-
Kasika nie dołuj sie!
Faceci już tacy są, że nieraz nie wiedzą o co nam chodzi i nie potrafią (nie widzą) nam powiedziec tego czego własnie oczekujemy, Więc nie łam się tym co powiedzial twój chłopak, jakbyś mu sie nie podobała i bys go nie pociągała to napewno nie byłby z tobą. Wiec głowa do góry
A ja wczoraj miałam kiepski dzień. Po pracy cały (prawie) przelezałam na kanapie bocoś się kiepsko czułam, łamało mnie w kościach, nia miałam na nic ochoty, już się bałam że może jakas grypka zjawia się ale na szczęście dzisiaj już się czuję normalnie
Z jedzeniem tez nie było rewelacji, jednak skusiłam sie na nalesniki, zrobiłam sobie dwa takie troszkę grubsze a wcześniej jeszcze zjadłam pół czekolady
Wstyd mi, ale niemogłam wytrzymać, tak mi się strasznie chciało słodkiego. Ale dzisiaj i jutro już nic nie mogę takiego jeść bo idę na wesele więc musze dobrze się czuć, a nie cały czas myśleć jaka jestem gruba. W ogóle ostatnio się załamuje. Na wadze brzybył 1 kg, chce mi się jeść i wszystkiego zaczynam miec dosyć. Jak sie odchydzam to zaraz mi sie chce jeść i myslę tylko o jedzeniu a jak się nie odchudzam to wszstko wygląda pięknie, nie chce mi się tak słodkiego a nawet jak się skusze to nie mam wyrzutów sumienia i lepiej czuję się psychicznie. Nie wiem, chodza mi po głowie myśli żeby zrezygnować
I tak jak zajdę w ciążę ( mam nadzieję ze tobedzie niedługo) to nie bede mogła się odchudzać, a odchudzanie i racjonalne odzywianie to dla mnie co innego. Chyba bede poprstu zdrowo sie odżywiac. Nie wiem co mam zrobic...
-
eh no bo tak jest ze jak sie odchudzasz to tylko o jedzeniu myslkisz dlatego albo trzeba troche lagodniejsza diete stosowac , albo cwiczyc wtedy nie ebdziesz miec wyrzutoiw sumienia. Z reszta moim zdaniem nie mozna ciagle sobie czegos odmawiac jak masz ochote na wafelka to zjedz kawalek bo po dluzszym czasie takiego odmawiania sobie rzucisz sie na jedzenie i tyle bedzie z diety.. wiem to po sobie..
dkatego jak ostatnio mialam ochote na cos slodkiego to sobie kupilam i zjadlam kawalek i uwierz mi ze ochota przeszla i tearz paczka wafli lezy i jedza go mojej szwagierki dzieci jak nas odwiedzaja ... a podejrzeam ze jak bym sobie odmawiala dlaje to skonczylo by sie na tym ze porarlabym wszystko.
Pol czekolady to nir tragedia , czekolada poprawia humor i ma jakies inne wartosciowe skladniki. pol czekolady to 250 kcl.
boze mam nadzieje ze w koncy schudne bo mam dosc wstydzeniua sie przy innych mojego ciala, dobrze ze przed moim sie nei wstydze bo to by byla tragedia , przy nim czuje sie swobodnie tyle ze nie raz zastanawiam sie jak moge sie podobac..... bledne kolo.... musze schudnac by sie tego pozbyc!!!!!!!
chce sie sobie podobac zawsze !!!! tylko czemu to chudniecie tak dlugo trwa, boije sie ze nie wytrzymam...
[/i]
-
Hej Kasika!
Wiem, że z tym jedzeniem tak jest
U mnie najgorsze jest to że ja rano nie mogę za bardzo jeść, nieraz nawet po 3-4 od wstania zmuszam się do jedzenia, a wieczorem za to bym jadła i jadła nawet jak nie jestem głodna. Np. wczoraj, nie chciało mi się jesc przez prawie cały dzien a wieczorem przed 22.00 musiałam zjeść dwie kanapeczki bo bym nie zasnęła. Straszne to jest, a jakie wyrzutry sumienia
Ale ja chyba się nigdy już tego nie wyzbędę, to siedzi we mnie głeboko.
A z tym chudnieciem to kasika powiedz mi, chudniesz coś??? Nic na ten temat nie piszesz.
Ja jak staję na wagę to się załamuję, bo nie chce ostatnio w żadną stronę drgnąć. Ale jak dzisiaj nałożyłam spodnie, które ostani raz miałam na sobei miesiąc temu to się mile zaskoczyłam, bo w tyłku i nogach nie sa obcisłe a miesiąc - 1,5 temu były bardzo obcisłe, że byłam załamana. Wiec od rana mam lepszy humor
Ale ja nie rozumiem tego z wagą. No żebym schudła chociaż z 1-2 kg a tu nic.
Do poniedziałku
PA
-
I co??
I weekend do d..y przez to wesele. Pojadłam sobie pysznuch potraw, wczoraj ciasto i torta, ale było pyszne......
chyba zostaje mi pogodzić sie z moim tłuszczykiem, nie mam już sił...
-
eh nie poddawaj sie...
ja tez w weekend niedy sobie az tak nie odmawiam ale i tak ostatnio poczulam z cos sie ruszylo i czuje sie lepiej
tyle ze juz sie troche wdrazylam w cwiczenia fakt ze nie zawsze mam kiedy ale jak tylko mam chwile to chocoaz z 40 minut, w sumie to anwet cwiczeniami do konca nie mozna nazwac poprstu sie wyginam we wszystkie strony, skacze i co mi tam do glowy przyjdzie
A co do tego pytania czy czuje cos czy schudlam no to ostanio cieplejsze dni przyszly i zalozylam spodnice z zeszych wakacji ktora stala sie obcisla ze krepowala mi ruchy a teraz wrocila do swojej formy ale jeszcze duzo przede mna...
Czuje sie dobrze bo sie juz przyzwyczailam i chyba nie potrzebuje tyle jesc , niestety zachciewajki dalej mam i pozwalam sobie , dzos zjalam loda i truskawki hi hi
mam dobry humor wiec wszystko opytmistyczne jest
nie martw sie damy rade...
nie poddawaj sie moze nie widzisz narazie efektowa le powolne chudniecie naJlepsze, za jakis czas zobaczysz ze bedziesz sie lepiej czula...
-
a ja czekam do momentu az sie bede mogla wreszcie gdzie zwazyc i mam nadzieje ze bede mile zaskoczona
heheh przed chwila zabralam ojcu kielbasae ktora sobie odgrzewal, on tak lubi wieczorami jesc i w ciagu paru lat zrobil sie okragly jak pilka , mama go dopilnowac nie umie bo by sie na nia obrazil a na mnie jesli o to chodzi jakos nie umie...... nie moze tyle jesc bo bedzie mial problemy, no ale nie zawsze jeste w satnie go dopilnowac..
wzielam cala kielbase z lodowki i trzymam u siebie w pokoju, szkoda tylko ze bede musiala ja zaraz zaniesc bo cieplo jest to sie popsuje
koncze buzka
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki