Aha, chcialam jeszcze napisac co zauwazylam jesli chodzi o odchudzanie. Wczesniej jak probowalam schudnac za bardzo sie na tym skupialam. Nie jadlam nic dzien i juz chcialam byc chudsza, wazylam sie codziennie i udawalo sie wytrzymac na diecie tydzien i po zawodach. Teraz bylo inaczej. Po pierwsze bylo mi latwiej, bo jestem na studiach i nie mieszkam z rodzicami, dlatego sama sobie kupuje i przyrzadzam to co zjem. Postanowilam nie jesc slodyczy, wiec po prostu ich nie kupowalam (wiadomo,ze jak czegos nie ma w domu to nie kusi), nie mialam wagi w mieszkaniu, wiec sie nie wazylam. Poza tym po prostu tak bardzo o tym wszystkim nie myslalam, chodzilam na zajecia, zalatwialam rozne sprawy i nawet nie zauwazylam kiedy minely 3 miesiace. Chyba nie musze nikomu mowic jakie to fajne uczucie przyjechac do domu i od kazdego sluchac jak bardzo schudlam Stanelam na wage i 10 kg mniej To robi wrazenie. Podsumowujac, mysle, ze takie obsesyjne myslenie o tym,zeby schudnac nie pomaga. Trzeba po prostu zaczac i przetrwac troche czasu, a efekty beda. Nauczylam sie przez to troche cierpliwosci.