jeśli grzechem jest bardzo prawdopodobne niedobijanie do 1000, to grzeszę prawie codziennie.
dzisiaj na obiad zjadłam łososia, skzoda tylko, że smażonego... ale szybko przeze mnie przeleciał (:/ przepraszam), więc się chyba nie liczy ; )

no i nie wiem, ile mają takie malutkie ośmiorniczki kalorii.
i nie wiem, ile dodać do łososia surowego kalorii za smażelinę. oczywiście każda inna ryba jest wyszczególniona jako smażona, ale jako surowa- nie. i nie dojdę do tego.
ale 300kcali chyba nie zapełni...

zjadłam za to przed tym panem rybem dość sporo kapusty kiszonej, do towarzystwa też ją miał a wczesniej wypilam wodę z cytryną, więc może zjadło cały tłuszczyk ; )