misiu :* nawet nie zauważyłam, że coś napisałaś
kurde, niedobrze z tym jojo, ale przecież nie będę krzyczała! zresztą Ty zawsze się mądrze odchudzałaś, więc nie mam podstaw, żeby krzyczeć :P
mam tylko nadzieję, że sobie jakoś to poukładasz, wrócisz na dietę (no widzę, że już wróciłaś), a waga zacznie znów spadać

powiedz, jak to się stało, że przytyłaś?
jakieś napady? jedzenie na noc? czy jak? w sumie ważne jest to, żeby sobie uświadomić co i jak

powodzenia Kochana i wpadaj częściej :*