Nistety nie wyszlo mi , żeby zacząć dietke w weekend więc zaczynam od poniedziałku Heh to juz moje drugie podejście do kopenhadzkiej zobaczymy co z tego wyjdzie mam zamiar dolączyc troszke ruchu czyli brzuszki rowerek stacjonarny i bieganie Zobaczymy co z tego wyjdzie najgrosze jest to ze na tej dietce mało sie je ( a moim problemem jest to ze niesttey ale wstaje do pracki kolo 6 rano i nie za bardzo mam czas na gotowanie o tej godzince wiec ten lunch , który jest drugim posiłkiem zjem dopiero o 16 ehh no jakoś sobie trzeba bedzie poardzic plusem w tej pracy jets to, że jest to praca biurowa zawsze mogę sobie znaleźc jakies zajecia a poza tym mam necika więc moge pisać do Was Troszke mi się przytyło w starej pracy bo byłam tam na kuchni no i wiadomo wszytsko się podjadało ehh a teraz efekty widacx no i jeszcxze do tego te szlugi, które rzuciałam Moim marzeniem jest wrócić do starej wagi czyli 52 kg tyle wazyłam 3 latka temu teraz waże 60 kg. Mam 170 cm . Wiem , że niektórzy powiedzą , że bedę za chuda albo cos, ale ja sie przy takiej wadze dobrze czuje .No nic ide teraz popracowac trzymajcie kciuki papa Miłego dnia