Dzień minął niewesoło.. Łażenie po cmentarzach nie należy do moich ulubionych rozrywek

A odnośnie diety.. jabłko (śniadanie) + zupa na obiad, więc jak na razie nie tak źle.

MSzulz, mam McDonalda na końcu mojej ulicy, ale nie ciągnęło mnie tam nigdy.. w kwestii obżerania się jakoś zawsze wpadały mi w ręce batoniki, nie hamburgery