A u mnie wlasnie zawsze bylo na odwrot. Z doswiadczenia wiem ze jak uczysz sie po nocach to mniej pamietasz bo organizm nie jest zdolny do nocnego myslenia. Mialam znajoma co caly dzien lazila po akademiku a o 22 zaczynala nauke i przychodzila na kolo mowiac, ze spala godzine. Oczywiscie prawie kazde kolo oblewala i sie dziwila mowiac: Przeciez sie uczylam"dlatego ja kladlam sie nie pozniej niz 23

A jesli chodzi o jedzenie w szkole zawsze zamienialam sobie posilki tj rano jadlam sniadanie w szkole 2 sniadanie i podwieczorek a po powrocie do domu obiad i lekka kolacje. W ten sposob schudlam i nie chodzilam glodna wiec chyba metoda dobra. Milego wieczoru