Dziś pół dnia spędziałam na pewnych refleksjach dotyczacych tego forum, ale zanim podziele się nimi z Wami chce przede wszystkim podziekowac Kamie, że jest moim dobrym duchem To chyba Twoje posty uczyły mnie odrobiny rozsadnosci..

No własnie rozsądności.. Ostatnio czytam czytam i czytam coraz to nowsze watki i zaczynam się bac.. Bo oprócz niesamowitej pomocy jaką niesie ze sobą te forum, zaszczepia w nas obsesję.. Te staranne liczenie kalorii,te dokładne ważenie co do grama.. te biadolenie przez pół dnia, że się zjadło za dużo truskawek lub marchewkę (!) i że się pewnie przytyło, a póżniej swiętowanie przez nastepne pół dnia że waga wskazuje tyle samo. Albo przeżywanie że po wieczornym wypadzie nastepengo dnia waga pokazuje 2 kg.. Wiem co mówie, widziałam te wątki, może sama tak robiłam.. i wiem jedno oprócz mądrych i doświadczonych forumowiczek jest cała banda towarzystwa wzajemnej adoracji, które cieszy się kazdym sukcesem kolezanki "gratuluje spadku wagi" nieważne że po dokładnym przyjrzeniu się okazuję że dana osoba jadła przez ostatni tydzień 600kcal, a kalorie sprytnie zawyżała do 1000.. To nieważne liczą się tylko kilogramy..
Sama wiem że nie wychodze "zdrowa" z odchudzania, z tego forum.. Już wiem że mam obsesję na punkcie wyglądu.. Dążyłam do tych 60, jest 58 a ja bym chciała 52.. a dlaczego? a bo jakas panna X startuje z tej samej wagi ale właśnie jej celem jest 52, wiec moze ja mam zaburzone widzenie? może ja tez powinnam wazyc mniej..
Te forum niesie ze sobą pewne niebezpieczeństwo.. Wiem że może już nikt tego nie przeczyta, bo szybko wypada się z obiegu, ale chciałabym żeby przede wszystkiem doświadczone osoby pomagały młodszym jak schudnąć zdrowo.. jak nie dac się zwariować..

Pozdrawiam ciepło.. Wenezuela..