CICHOOO!!
Bo mi w brzuchu burczy niemiłosiernie...
O 17.30 zjadłam warzywka na parze, ale śjakieś takie....
Nie dokończyłam, bo nie dałam rady.
A teraz mi się żołądek do pleców przykleja... i jeździ po kręgosłupie....

W międzyczasie zaliczyłam rowerek - doszłam do 45 min.
(czy jest jakaś emotka na dumny uśmiech samozadowolenia? chętnie bym jej teraz użyła...)
Poprawiła mi się cera
tego się nie spodziewałam.
To uboczny skutek picia tych litrów wody po cwiczeniach...

Romeczko gratuluję spadku wagi... Rewelacja!!
Buziam - ależ mi się spodobało to określenie, teraz będę "buziac" wszystkich dookoła...
Papatki!!