Trzymaj się! Atakuj wagę, nie daj jej wygrywać! Poszukaj jakiejś dobrej dietki, myślę, że 1200 kcal będzie dobra, może nawet więcej na początek jeśli jesteś często głodna. I 4-5 małych zdrowych posiłków - to na prawdę działa. Widzę po sobie. Człowiek nie rzuca się na jedzenie, jakoś się uspokaja, nie chodzi naburmuszony - bo jest na diecie, która kojarzy mu się z głodem i wyrzeczeniami.

Ja teraz przechodzę trudny okres w swoim życiu, kiedyś już dawno otworzyłabym lodówkę i zaczęła się objadać aby wynagrodzić sobie porażki. Teraz jednak nie pozwolę na to. Niech opadnie szczęka tym, co we mnie zwątpili albo mnie odrzucili. Niech później żałują, że mnie stracili. To pomaga. Dziś i przez ostatnie dni mam trochę "negatywną" motywację, ale działa. To dziwne, ale systematyczność mojej diety mnie wycisza i uspokaja.

Trzymam kciuki!

A w ogóle to też mam 22 lata i też zaczynałam z 70 kg Mamy wiele wspólnego