To jest kontynuacja wątku: https://dieta.pl/grupy_wsparcia_xxl/chce-schudnac/22256-odchudzanie-jedyna-gra-w-ktorej-wygrywa-traci-czyli-10-kg-w-3-mies.html
Wersja do druku
Witam Drogie Panie i Panowie!
Wątek ten jest kontynuacją akcji utworzonej przed miesiącem jeszcze na starym forum, ale postanowiłyśmy wrócić na dieta.pl. Akcja ta została utworzona na prośbę koleżanek z poprzednich akcji i wątków. Powiem krótko, akcja jest dla każdego kto chciałby schudnąć, bądź potrzebuje motywacji, żeby nie przybrać zimą, albo zwyczajnie, nie chce przytyć lub chce podzielić się własnym doświadczeniem.
Początkowo zastanawiałam się czy wyznaczać cel....ale przecież, żeby nastąpiła zmiana dobrze jest jeśli mamy cel, jeśli wiemy do czego dążymy i co chcemy w sobie zmienić. Pomyślałam, ze 10 kg w 3 miesiące jest celem realnym, no i koniec akcji przypada na Sylwestra, a w ten dzień chyba każdy z nas chciałby czuć się pięknie i wyjątkowo :)
Ale....do rzeczy.....akcja trwa od 1 października i trwa do końca roku. To bardzo ważne, ale to nie znaczy też, że do akcji nie można się przyłączyć później. MOZNA! A nawet trzeba! I nieważne, kiedy podejmiesz decyzję o zmianie, zawsze tu możesz przyłączyć się do wspólnej walki!
Kilka podstawowych zasad akcji jakie proponuję, ale wszelkie pomysły i uwagi są zawsze mile widziane:
1. Napisz coś o sobie:
- kilka słów o sobie, o tym kim jesteś, dlaczego tu jesteś, czym się zajmujesz na co dzień,
- jaką masz motywację,
- ile ważysz,
- jaka dietę trzymasz lub jak sobie to wyobrażasz,
- jak u Ciebie z aktywnością fizyczną dodatkową jak i tą codzienną,
- i przede wszystkim jaki masz CEL i co chcesz osiągnąć!
2. Proponuję, abyśmy wagę podawały co tydzień w poniedziałki, wtedy też tabelki zostaną uzupełnione, dla podkręcania rywalizacji wyróżnione będą 3 najlepsze wyniki
3. Szanujemy siebie wzajemnie!
4. Nie poddajemy się, kiedy coś idzie nie po naszej myśli, wtedy gadamy o tym tutaj.
5. Dbamy o siebie!!
Także walkę czas zacząć! Zapraszam!!!!
Tabelka z danymi (tabelka jest od września, ale kilka osób na starym forum zaczęło swoją bitwę wcześniej i nie chciałam tego kasować, w końcu to ciężka praca:
- Arkusze Google
Zapraszam!!!!
Ludzie.....ilez tu ludzi :D fajnie.... :D
Witam nowe osoby, oczywiście mam nadzieje, ze będziecie się tu dobrze czuć, piszcie jak najwięcej i jak najczęściej :)
Kiteku....Ty nigdy nie jesteś nudna!!!!!!!!!!!!!! a ja tu bez Ciebie umieram!!!!
Wy narzekacie na małe spadki, tymczasem ja jestem na plusie :/ k****
W sumie nie wiem czemu waga mi rośnie, jak zaczynam trzymać dietę......
Ale wczoraj mały sukces, powstrzymałam się od chipsów, bo mój kupił. Pytam go.....na diecie jesteś? on: no jestem, ja: to chu* to kupiłeś? nie rozumiem jak boga kocham nie pojmuję, po co się kusić..... do tego prosiłam, żeby kupił biały ser....kupił tłusty.... więc sam go teraz zje :) eh tak wiele pracy przed nim.....
Tymczasem do świąt mało czasu a ja mam nadwyżkę prawie kilogramową..... a tak wiele kosztowało mnie by stanąć na wagę.... a jakie było moje zaskoczenie, bo jeszcze wczoraj pisałam, że czuje się lżej....nie liczyłam na szał....ale na pół kg owszem....na minusie.....
Obiecałam sobie, ze jak tylko dostanę wypłatę to kupuję karnet na siłownie, bo jak nie kupię od razu to nie kupię wcale, szczególnie w tym świątecznym okresie, kiedy pieniędzy ciągle mało....ah.....jakże wczoraj miałam podły nastrój....
Ale dziś świeci słońce więc nie będę się katować psychicznie :) Mniej węgli i do przodu :)
awersja mi w tym okresie zimowym też ciężko cokolwiek zdziałać z wagą, nie mam parcia ale nie płakałabym :P
I też dietka w miarę, ruchu mam a waga stoi :P Organizm chce sadełka na zimnotę zatrzymać a nie chudnąć, to jest okres tycia hehe ;)
Włąśnie zrobiłam sobie interwałowy trening oraz abs-ki i stretch a za godzinke siłownia :) I bieżnia :)
Witam dzisiaj w swietnym nastroju :)
Ciezko bylo wstac ale teraz juz jestem w biegu i jest super uwielbiam jak czasu mi brakuje na wszystko ,wtedy sie spinam i wszystko wychodzi perfekcyjnie no i jestem w stanie zrobic paradoksalnie wiecej niz jak mam sporo czasu.
Kiteku a co to za koktajle , ja kiedys probowalam koktajle bialkowe ale bylam po nich jeszcze bardziej glodna mimo ze byly geste i niby sycace to chcialo mi sie jesc i zamiast chudnąć tylko przytylam wiec odpuscilam .
Milorda ja moze rzeczywiscie ostatnio malo jem ale po prostu mi sie nie chce dopiero wieczorem po pracy czyli po 8 jestem glodna a tak to w ogóle nie czuje glodu to po co mam wpychac w siebie . Dzisiaj gotuje pomidorowa z ryzem to pewnie zjem wiecej bo lubie :) a ostatnie 3 dni mialam na obiad papryke nadziewana mieskiem z indyka i warzywami to jedna taka papryczka mi starczala , ( indyk bardzo syci) .
Mi w poniedzialek minely 3 tygodnie a na wadze -3,5kg z tym ze w pierwszy dzien stracilam 1,5kg to raczej sama woda byla .
Dziewczyny ja was po prostu podziwiam -30kg to jakis kosmos jak dla mnie ja jak dam rade 5 czy 6kg zrzucic to juz jest sukces i w zasadzie nie licze na wiecej chociaz uwazam ze przy wadze 56kg wygladam najlepiej to zadowala mnie 58bo nie mam sil walczyc o te 2 kilo zreszta wiem ze pierwsze kg leca szybko a potem juz bardzo ciezko idzie. A ja pisalam ze jestem uparta i wytrwala sorki z taka wytrwala nie jestem ;)
Awersja moze jestes przed okresem to masz troche wiecej wody i s tad ta nadwyzka .
Gaja ja nie wiem czemu ale mi wlasnie zima latwiej zrzucic cokolwiek a latem jest tyle smakolykow chodzi mi o lody i swierze owoce sezonowe ze bardzo ciezko jest utrzymac wage .
Widze ze mazda tez jest ciekawe ktora pierwsza napisze :)
hej hej Dziewczynki :)
U Was też taka zrąbana szara pogoda?
Milorda, hahaha, nie no do Anji to mi jeszcze z -15 kilo brakowało wtedy, ale fakt, podobałam się sobie. Teraz codziennie oglądam foty z tamtych czasów i motywuję się nimi.
Gaja, no to hardkorzyca jesteś. Ja przy pierwszym odchudzaniu zeszłam z 96 do 65... no chyba nawet raz 63 było, ale głupia c*** utrzymać tego nie umiałam. :( Teraz znowu mi się uda i już tak zostanie (aż do 1 ciąży <rotfl> )
A ja wczoraj nie dość, że dietetycznie, to jeszcze prawie 2 godziny zapierniczania na siłce. Aaaaa i powiem wam, że u nas na siłowni jest dostępny w cenie masaż taki rolowy. I za każdym razem idę tam pomasować dupkę choć te 10 minut i zaczynam widzieć efekty juz po 8 razach. :O Pupcia wraz z chudnięciem nie opada, a staje się jędrna. :D :D :D Polecam.
A dziś na śniadanko zjadłam sobie pół serka wiejskiego, 2 jajka i kabanosa i mówiąc szczerze najadłam się, jest mi lekko i nadal po 3 godzinach nie czuję głodu. :)
Milorda, a może po prostu masz tak jak moja kumpela, z którą chodzę na siłkę. Ona już pond pół roku zapiernicza, a na wadze chyba -1 czy -2, za to sylwetka zmieniła jej się totalnie. Więc domyślam się, że po prostu tłuszczyk zmienił się w mięśnia. :)
mrs jones u nas slonca juz dawno nie bylo ale jeszcze do glowy nie dostaje.
Ja dzisiaj skusilam sie na ryz na mleku jeden kubeczek ale dopiero przed chwila a od rana na kawie bylam wiec chyba mi nie zaszkodzi. Kupilam komplet witamin i mam nadzieje ze bedzie lepiej bo nie mam zamiaru jesc wiecej skoro nie czuje glodu.
U nas ze słońcem też lipa. Ciemno już... Ehh, nie chce się zupełnie nic w taką pogodę...
Tak, tak, wiem, marudzę :-)
To ja też pomarudze - u nas to zaraz ciemno się zrobi...
U nas słońce i jakieś 8 stopni- powiało wiosną mimo że nawet zimy jeszcze nie było:)
Gorączkowo rozmyślam co tu poćwiczyć zamiast Jillian :) Chyba stanie na spokojnym rowerku, bo wczoraj nie dość że 30DS to jeszcze pól godziny interwałów. Mam nadzieję, że do pon. mi przejdzie ból i 3 level zrobię jeszcze raz, od początku :)
Robię zapisy tego co jem i powiem wam, że ciężko wycyrklować, tak żeby zbilansować btw. Zwłaszcza jeśli wrzuci się orzechy ( mniam). A jak z różnych forów( głównie sfd) czytam to nic tylko powinno się jeść kurę i tuńczyka co ogólnie jest tak średnio zdrowe( hormony, rtęć). I monotonne.
mrs_jones wiesz jak jest- ja bym chciała żeby leciało wszystko- i waga, i obwody, i spodnie z tyłka:) Musi ruszyć, tak do 70 kg i będę wniebowzięta!
Ja nie marudze , zjadłam pyszna zupkę oczywiście dla mnie wersja dietetyczna a chłopaki normalna ze śmietaną zageszczana ale ja akurat wole taka rzadziutka. Piszecie mi tu jakimiś szyfr ami nie mam pojęcia o co chodzi , kiedyś probowal am z Chodakowska ćwiczyć ale dałam se spokój to nie dla mnie . Ja jednak wolę mojego orbitreka ewentualnie jakiś aerobik czy skakanka .
30 DS- 30 day shred program treningowy z Jillian Michaels- taka amerykańska trenerka.
btw- białka, tłuszcze, węgle.
Chciałabym mieć orbitreka:) Choć znając mnie pewnie zarastałby kurzem:)
Jillian to ja uwielbiam i Fitnessblender :) Do tego czasem dołożę Casey Ho i mam w czym wybierać i miksować :)
Byłam na siłce szybciochem póki mama z młodym ale tylko bieżnię zaliczyłąm bo miałam raptem godzinkę.
Teraz zjadłąm rybkę z surówką i odpoczywam, od rana ćwiczenia, bieganina, siłownia nie miałam czasu na nic.
kuuurcze ale tu ruch! :D i sie sportowo zrobilo a ja taki len smierdzacy!!!
I dietowo tez do pupy...
Czasu nie mam (standardowa wymowka) i zimno i buro i tak szybko sie ciemno robi ;)
ide w kominku napalic i ugotuje cos warzywnego :D bo nakupowalam warzyw i zalegaja w lodowce a ja sie objadam niezdrowymi szybciochami.
Buzka :*
Dzięki za tipy- nie znałam ani fitnessblendera ani Casey Ho- tzn jak ja wygooglowałam to sie okazało, że jakiś rok temu rozciąganie z nią robiłam :)
Ja tylko na chwilkę wpadłam, żeby się pochwalić, że 9 dzień z 30 DS Jillian - zaliczony :-D Jak ja bym chciałam dokończyć cały ten program, potrzebuję żeby choć jedną rzecz skończyć tak jak się należy w 100%. A nie jak to bywało: zaczynam i nie kończę.
Gaja - jak ja Ciebie podziwiam :-D
Jezusie kochany, Gaja skąd Ty masz tyle czasu na te wszystkie sportowe aktywności???????? Zazdroszczę!!!!!!!!!!
U mnie praca, praca i jeszcze raz praca a potem dzieci, mąż i dom... na nic czasu nie mam... Dobrze, że często z mężem ćwiczymy :-) bo inaczej to bym całkiem zesztywniała...
Kochani, mam w końcu pozytywną wiadomość - ruszyło!!! spadło!!! I to sporo!!! Dzisiaj na wadze 63,9 kg (- 0,70 kg)!!!
Mam nowego powera :-)
No ale zbliża się weekend... I już się zaczynam bać... a grafik mamy jak zawsze napięty... i odwiedziny u przyjaciół i pieczenie świątecznych pierniczków...
A wiecie ja wam zazdroszcze stresu przed swietami! Ja jestem tu sama z moim R (on nie swietuje nic) i dzieciem malym i jakos tak nie potrafie sie zebrac na szykowanie czegokolwiek :/ bo swieta to rodzina i atmosfera a nie jedzenie... a u nas ani rodziny ani atmosfery i robic tylko po to zeby sie objesc to ja nie chce... no wuec w tym roku bez swiat znowu :'(
Lika....nie możemy być gorsze!!!! Walczmy!!!!!
Ja nie mam okresu, ani mi się nie zbliża, właśnie dziś się skończył....chyba :P tak więc to nie to.....no cóż.....trzeba żyć dalej.....ale postanowiłam, ze częściej będę stawać na wagę, potrzebuję motywacji, a nic mnie tak nie zmotywuje jak spadki :)
Dziś nie mam czasu odpisywać każdemu z osobna, bo zaspałam i to fest, nie pamiętam kiedy wstałam o w pół do 9, nie będąc po imprezie :D walczę dalej, po prostu wykluczę do min, produkty mączne, one mi chyba nie służą....
Scyzor i co?? Dostałeś liścia w twarz, tego potrzebowałeś, jak pisałeś....i co.....nie ma Cię?? Zniknąłeś? Uciekłeś? Zrobiłeś sobie przerwę?? Wracaj i pisz :)
Pytanie mam: co można kupić na prezent niespełna 5 latce?? (w granicach rozsądku) i 10 m-cznej księżniczce?? :) oraz co kupujecie mężom chłopakom, partnerom?? Kompletnie w tym roku nie mam pomysłów na prezenty.... Boże....a mamie? ;/
eh.... :)
miłego dnia szkraby ;)
Cześć
Jestem jestem.
Śmieciowe i słodkie poszło w kąt. Dziś pierwszy raz o dłużej chwili zjadłem swoją owsiankę, a na II śniadanie sałatka: tuńczyk, fasola czerwona, groszek, kukurydza wszystko z puszki + czosnek i cebula. Na obiad duszony kurczak curry, kasza gryczana i kapusta kiszona gotowana z kminkiem zielem i liściem. Na kolacje jeszcze nie mam koncepcji ale może kiełki z wiejskim.
Co do ćwiczeń to przyznaje leżą. Ale i tak jest progres bo okiełznałem napady jedzenia.
Mam nadzieje że to Cię trochę uspokoi bo widzę że jesteś w bojowym nastroju ale chyba to przedświąteczna gorączka :)
mazda staram się jak mogę aby czas znaleźć, każdy moment jest dobry, wymówki idą precz :)
awersja dla pięciolatki to polecam coś kreatywnego np:
Mozaika wyklejanka naklejki Jednorożce (4850967848) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.
Zestaw koralików do układania i naprasowywania (4785285220) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.
STYLE klocki EDUKACYJNO- ROZWOJOWE Fischer 150szt. (4827498788) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.
Prezenty dla 5 latki- ostatnio byłam na urodzinach jednej i ( po konsultacjach z matka 5 i 6 latki), nabyłam zestaw kreatywny filcowe robótki-ale koniecznie muszą być laleczki, nie żadne torebki :) np: Sklep internetowy
Ostatnio tez szał jest/ był na gumki i wyplatanie biżuterii Gumki Do Robienia Bransoletek 4400 szt. +Akcesoria (4833959197) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje.
Tez mysle ze na prezent dla 5 latki te gumeczki do robienia bizuterii to hit (o ile juz nie ma ich) a dla 10miesiecznego szkraba kazda zabawka ktora gra/spiewa/swieci itp bedzie idealna! Zreszta w tym wieku wszystko cieszy!
Awersja zaczynam walczyc ;) wchodze w etap zup czyli warzywka :) idealne jak zimno i szaro :)
Właśnie skończyłam 1 level z 30DS :-D a już myślałam, że nie dam dziś rady.
witam,
melduję w czwartek i piątek siłownia do tego 40 minut kickboxingu :)
Weekend to reset - zresztą po kickboxingu ramiona mnie napierniczają i plecy :P
Myślę nad wystrojem świątecznym bo co roku dzieciaki obwieszają żyrandole i okna ozdobami więc trzeba już odkurzyć zeszłoroczne :)
Witajcie,
coś wymyślę, zapytam jeszcze mamę i babcie, może był jakiś list do św. mikołaja :D gorszy mam problem, że nie wiem co kupić facetowi, zazwyczaj kupuję mu praktyczne prezenty, coś do ubrania, bo ma wieczne braki, a to koszula, a to krawat, pasek, portfel, bluza itd..... a tym roku, po prostu nie ma takiej potrzeby, wiadomo, na co dzień chodzi w garniturze, więc koszula i krawat zawsze przydatne.....no ale ileż można. Nie jest to też facet lubiący gadżety. Perfum za specjalnie nie używa, a ma ich sporo, z kosmetyków to tylko krem nivea. Golarkę używa elektryczną i ma sprawną. Zegarka nie nosi. A jego pasją są gołębie pocztowe, ale książki odpadają, bo zna chyba wszystkie dostępne na rynku..... Myślałam, ze kupię mu czapke i szalik, ale powiedział, ze nie chce bo ma (niby ma ale stare :P) muzyki słucha tak różnej.... że płyta również odpada....ja pierd*****......ma ktoś jakiś pomysł?? Błagam.... z dzieciaki mi pomogliście i już mam pomysły na prezenty, ale z facetem? w mordę....
A co u mnie, z dietą niby nieźle, jakiś spadek jest, ale wczoraj zjadłam niepotrzebnie wieczorem kanapki. Mój facet też chudnie, z jednej strony mnie to cieszy, ale z drugiej wk**** bo je masło, ziemniaki i in, a chudnie szybciej niż ja.... masakra..... ale łatwiej tak we dwoje. Jedno drugiego z kryzysu wyciąga :) Oby tak dalej.
Idę sprzątać, wczoraj umyłam okna, a dziś muszę zrobić max. dużo, a w następny weekend dokończę, bo później mnie nie ma, a później to już święta.....
Wiecie denerwuje się....bo nie wiem co robimy, jak się szykować, czy się wyrobię ze wszystkim, co komu kupić, czy starczy kasy itd... W ogóle ostatnio jestem bardzo nerwowa, nie wiem po ch** się nakręcam :D Może dlatego, ze w takim szale mniej jem :P i rok temu grudzień pod względem diety był bardzo dobrym miesiącem :D przynajmniej do świąt.... ;)
A Wy co planujecie na weekend?
Tak to jest z facetami, wszystko mają... Może zrób po prostu romantyczną mikołajkową kolację we dwoje, albo zabierz go gdzieś. :) Ja tak chyba zrobię z moim, bo on też wszystko ma, nic nie chce i w ogóle... Wrrr...
U mnie wczoraj porażka. Zjadłam po 22 śledzia z majonezem...
Ale od poczatku. Najpierw był dzien na głodzie, bo nie miałam czasu na jedzenie, potem poszłam na siłownie, po siłce zjadłam 2 jajka na kolacje, a po kolacji wpadli sąsiedzi i... sąsiadka przyniosła przepysznego śledzia pod pierzynką. Mmmm, pycha, ale ta pierzynka to był majonez m.in. I dziś oprócz kaca po winie (białym wytrawnym) mam też meeega moralniaka.
A dziś mikołajki i znowu jakieś kolacje i inne takie alkohole przewidziane... :(
W poniedziałek to chyba na 5 godzin na siłownie pójdę. :P
PS przyszedł do Was Mikołaj? Bo mój pewnie o mnie zapomni.
mr jones mój Mikołaj to:
http://woleto.pl/demoty/_506d2d3203f2f.jpg
i tak co roku :P
awersja ja nie mam problemu z moim facetem bo on mi nie kupuje to i ja jemu, także nie muszę się wysilać :P
Tutaj u mnie sie nie swietuje wcale Mikolajek prezenty beda dopiero 25.12 a i to tak jak pisalam u nas w domu kuleje... ale wiecie po tym jak wam napisalam ze mi smutno bo nie bede miala swiat to przyszlo mi do gliwy ze glupia jestem bo marudze a przeciez nikt mi nie broni tych swiat robic! Tak wiec kupie mala choinke i przyszykuje "swiateczna" kolacje dla nasxej malej trojki!
I teraz moja prosba do was! Dajcie mi jakies pomysly na dania swiateczne! Bo chcialabym zrobic tak po polsku ale nie mam tu wielu rzeczy :( ani kapusty kiszonej ani sera bialego (na pierogi) ani karpia tu nie dostane, mam jakies proszkowe barszcze i chcialam zrobic kilka uszek ale suszone grzyby majatek kosxtuja! Z czym mogezrobic uszka? Heeelp
Witajcie!!!
Mam wspaniały nastrój, pomimo kolejnych wieczornych kanapek :P
Po kolei.
1. Ja właśnie miałam na myśli prezent na wigilię, więc zabranie go gdzieś odpada, poza tym gdzie??? Do kina chodzić nie lubi (przez prawie 7 lat związku, byliśmy raz i to nowym Hansie Klosie) bo dla niego jest tam za głośno :D teatr i filharmonia go nie kręcą i mimo, ze wybrałabym się z wielką chęcią to to ma być prezent dla niego, chyba, ze na kręgle....ale i tak wigilia odpada. Trzeba coś kupić. W mikołajki zazwyczaj kupowałam mu symboliczny prezent, jakiegoś mikołajkowego lizaka i rózgę, albo śmieszne skarpety i rózgę. Rózga to podstawa ;) Ale w tym roku....nic nie kupiłam, nie wiem w sumie czemu.... :/ zapomniałam o tym, kasy brak....hm.... no nic nieważne. Na Mikołajki Gaja też nic nie dostaję, ale mam to gdzieś, kupuję symbolicznie, bo jest miło, a ja lubię robić prezenty. A na BN kupujemy sobie coś tam, lubię tę tradycję, tak rzadko sobie dajemy upominki, że to wyjątkowa okazja. No ale w dalszym ciągu nie mam pomysłu co w tym roku. Nie chcę kupować mu kolejnego ciucha :/ Pomóżcie!!!
2. Lika dlaczego miałabyś nie mieć świąt?? Nie rozumiem....
3. Nie masz tam kapusty kiszonej? Albo choćby kwaszonej?? Masakra! Możesz zrobić rybę po grecku, mam dobry przepis, ale wkleje innym razem, jeśli będziesz chciała. Gdybym wcześniej znała Twój adres wysłałabym Ci grzyby, mamy pare słoików ususzone, jeszcze z ubiegłorocznych zbiorów, a i z tego roku przybyło, wtedy mogłabyś zrobić grzybową. A buraka surowego tam nie ma??? Albo inaczej, polskiego sklepu gdzie mogłabyś zrobić zakupy?? Może poszperaj, może warto gdzieś podjechać nawet kupić kiszoną kapustę, groch i już masz danie :) Możesz też upiec piernik, co dom Twój otulił korzenny zapach, który zawsze kojarzy mi się ze świętami :)
4. Wczoraj do 1 w nocy sprzątałam! Od 13 do 1 w nocy, 12 h. Jestem bardzo zadowolona, choć jeszcze nie skończyłam. W piątek pomyłam okna i odkurzyłam sufity, a w sobotę na 1 rzut zabrałam się za kuchnie. Pomyślałam sobie, że skoro mam nową, to szybko pójdzie....mójjjj bożeee, jakże się pomyliłam :D jak zaczęłam wszystko wyciągać z szafek....robić przemeblowania w półkach... lodówka, piekarnik.....oh....skończyłam o 19.... później płynnie zabrałam się za duży pokój.....pomyślałam, idealnie, tylko komoda, i szafka rtv, i pare stół i półka do odkurzenia.....mójjjj bożeeee jak zaczęłam przeglądać dokumenty, rachunki.....skończyłam o 23. Byłam już zmęczona, ale dokumenty przenosiłam z komody w sypialni.....więc pomyślałam, ze skoro i tak już mam komode w sypialni prawie skończoną, a mój P wróci dopiero koło 2 w nocy....to zrobię i sypialnię....co prawda brakło mi środka do mycia mebli, i trochę po łebkach zrobiłam szafę zabudowaną, bo planowałam wyrzucić ciuchy, w których nie chodzę....ale jakoś tak....ciężko mi to szło, bo coś się może przyda, może komuś dam, może przerobię.....eh.....ale posortowałam wszystko i poukładałam, więc może zbiorę się i w końcu wyrzucę to w czym od lat nie chodziłam. Tak więc narobiłam się, została mi łazienka, przedpokój, w którym nie mam mebli, jeszcze, i podłogi i mam święta. Jestem z siebie dumna, bo bardzo nie lubię sprzątać, choć uwielbiam mieć czysto i zwykle robię to tuż przed świętami.....a teraz proszę na spokojnie.....po 10 będę mogła już tylko zająć się zakupami, czyli coś co tygryski lubią najbardziej :D
5. z dietą byłoby super, oprócz tych wieczornych kanapek. i gdzieś się czuję taka pełna....i nabrzmiała, żeby nie powiedzieć gruba... ;)
6. mr jones, imprezy to trudne wyzwanie, raz, ze alkohol, to już ma swoje kcal, a dwa, jedzenie. a jedno z drugim w parze nie idzie. bo jak to kiedyś przeczytałam " jeśli boisz się, że przytyjesz, wypij setkę, skutecznie łagodzi strach" ;) tak więc jak pijemy często robi się nam już....hm.... wszystko jedno :D i ten jeden raz nie stanowi problemu. Ja też mam tak, ze na kacu cięgle chodzę głodna....i raczej nie mam ochoty na warzywa i dlatego teraz odstawiłam alkohol, na imprezy robię sobie albo koktajle, albo soki warzywne, mój aż płacze nad tym, ze nie mam prawa jazdy.....taka okazja.... ;)
Idę się szykować, bo chcę dziś łazienkę zrobić jeszcze i muszę obiad, a jeszcze jedziemy z prezentem do siostrzenicy mojego P. A chciałabym te zdążyć....odpocząć ;)
Miłego dnia :)
PS. Czy u Was też w dalszym ciągu jest tak ponuro i nieprzyjemnie??
Buahahaahha, Gaja, widzę do nas ten sam Mikołaj przychodzi. :P
No to ja się grzecznie przyznaję. Wczoraj i dziś objadałam się sushi, piłam alkohol i przytyłam pewnie 200 kilo.
Ale jutro pokutuję! Siłownia i dieta.
witam,
awersja u nas od 4 tygodni słońca nie ma, były jakieś przebłyski z samego rana wczoraj ale naszły i tak chmury.
mr jones ja za to w weekend jak nie ja, zważyłam się i przy tej lataninie zgubiłam 1 kg ale to dlatego, że nie miałam czasu na jedzenie a u mnie to nie problemito nadrobić :P
UUU Awersja ale się wzięłaś :-) Ja też w sobotę sprzątałam. Urobiłam się, że szok. Od rana do 18:00. Z przerwą w międzyczasie na jedzenie :-) i zrobienie obiadu dla dziewczynek.
A jeżeli chodzi o słońce to też mi go brakuje!!!
Co do diety, to ten weekend zawaliłam... Niby nic takiego, ale pojadłam trochę słodkiego i popiłam trochę alko... a jak pisze Awersja, jedno z drugim w parze to masakra! No nic, dzisiaj już ładnie i dietkowo ;-) Poza tym dzisiaj idę do fryzjera i do kosmetyczki... także mam nadzieję, zrelaksować się na początku długiego tygodnia, w którym będę miała zapierdziel, jak się patrzy..........
To i ja pomarudzę.
Ciemno, zimno, z domu nie chce się wychodzić. Mój jak zwykle nie pomaga mi w utrzymaniu diety, a już nawet poprosiłam dietetyka o pomoc. Pani Sandra (dietetyk) to bardzo miła osoba, wspiera, doradza. Serdecznie polecam [ dietetykmedyczny.pl ] jeżeli któraś potrzebuje konsultacji on-line, ja mailuję jak wściekła.
Robię zapas sił, bo niedługo święta i miliony pyszności na stole, jak to przeżyć pytam się?!
Gaja, no to moje gratulacje. Zazdroszczę, bo u mnie pewnie na plusie, ale teraz w tygodniu planuję ostro dietować, nie podjadać niczego niezdrowego no i mam 3 dni siłowni, więc może... może... uda się w weekend zobaczyć 80-tkę na wadze.
Ale bym była szczęśliwa, bo moja pierwsza 10-tka by mi strzeliła. Ech...
A jak tam dziś u Was? U mnie niby nawet słońce świeci, ale ja nadal niewyspana. Śpię na stojąca, kawa nic nie pomaga. Chyba położę się spać po 20, to może w końcu się wyśpię. :P
Hejja, jestem! od tygodnia pracuję i mam bbbmało czasu. A jak mam chwilę to nie wiem gdzie ręce włożyć.
Na wadze bez zmian czyli 84,7
Mam zapal.oskrzeli. Jem mniej, już nie tylko warzywka ale i miewam wpadki. Mam pewien cel..może się uda;)
Zaraz Was nadrobię.
Witajcie nowe Dziewczyny!
ScyzorWróciłeś na dobre tory, jetsem dumna z Ciebie. Uwielbiam czytać co jadasz.
GajaJak zgubiłaś te 35kg?
AwersjaJak się trzymasz?
willex na początku tylko dietą, jadłam ok 1500 kcal dziennie a gdy doszłam do 75 kg dołożyłam ćwiczenia i tak trwam :)
Willex :)
No to kolejna porcja pomysłów specjalnie dla Ciebie
Dziś na obiad była wątróbka drobiowa gotowana w zielu angielskim i liściach laurowych, ciecierzyca i kiełki lucerny
a jutro to samo tylko zamiast kiełków burak surowy tarty a śniadanie twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem
Co do wagi to hmm.. powiem tak chu...o ale stabilnie. kręgosłup daje coraz bardziej popalić. póki co są maści i jestem w miarę na chodzie
ale boje się że jak zacznę gimnastykę to się pogorszy więc narazie walczę dietą
Willex.....tak średnio, niby dietę trzymam, choć zdarzają się wpadki, to jednak waga w dół nie idzie.....raz niżej, raz wyżej.....i czuję się jak słonica. Ale wczoraj miałam bardzo dobry dzień....cóż mało czasu jest, nie chcę tego stracić a później żałować, bo wiem, ze potrafię i motywuje mnie myśl, jak dobrze się czułam kiedy miałam te 60 kg.....i, że w sumie niewiele mnie dzieli od tego samopoczucia.
Mazda, zawzięłam się, choć w sumie nie miałam tego planach, wyszło nieźle :P Ja niby nie planuję na święta gości, ani nic z tych rzeczy, ale to taka motywacja, a raz na jakiś czas dobrze jest zajrzeć i odkurzyć zakamarki ;)
Mam pomysł na prezent dla chłopaka!! co za ulga :)
Poza tym wstałam dziś o 4....cholera....pies całą noc kaszlał, ale nie tak, że raz na jakiś czas....caaaaaaaaaaaaałąaaaaaaaaa noc, nie przestawał. wstałam więc i wyszłam z nim z pokoju, żeby mój mógł jeszcze pospać, bo będzie dziś długo jechał. Martwię się o tego małego czarnego szkraba. Kaszel ma już od dawna, był kilka razy leczony, ale na nic się to zdaje. Tydzień temu skończył kuracje antybiotykami, późnej stwierdzili, ze to serce, więc dostawał leki nasercowe....niby była poprawa....aż do dziś. Nie dość, ze kupe kasy nasz kosztują takie wizyty i spać nie możemy, to przede wszystkim pies się meczy!!! A lekarze mam wrażenie strzelają z lekami na oślep. Raz nawet zwróciłam uwagę, bo w klinice za każdym razem przyjmował nas inny wet i za każdym razem słyszałam co innego, zero spójności. I tłumaczą się tym, ze pies ma 13 lat. Ameryki nie odkryli k****! Choć swoją drogą nie wiem ile on ma, bo nie mam go od szczeniaka, wet mu dawał ok 2-4 lat, a u mnie jest ponad 8 lat. Ale ciort z tym jest stary, zdaje sobie sprawę, ale czy to wyklucza diagnozę? I po prostu szczere powiedzenie, ze pies jest stary i schorowany i mogę go leczyć ale to będzie tyle i tyle i tak i siak, albo nie leczyć, bo to nie ma sensu i nic nie da. W ostateczności pies się męczy i jest osłabiony przez leki, a dali mu jeszcze leki moczopędne, więc lał co chwile, a i tak wystarczy mi, ze normalnie popuszczał bez leków, to w dodatku mój portfel szczupleje przy każdej takiej wizycie. I znów trzeba z nim jechać....ale tym razem pojadę do kogoś innego. Eh....trzeba było walczyć o weterynarię do oporu i do skutku nie dość, ze dziś nie miałabym takiego problemu to jeszcze żyłabym jak pączek w maśle ;)
miłego dnia!!!!
PS. Willex martwiłam się o Ciebie, miałam pisać co się z Tobą dzieje.....ale wchodzę, patrzę, post - Willex i kamień spadł mi z serca :) chociaż 1 :P
Scyzoryk, dieta to 90% sukcesu, podstawa, więc wytrwał a efekty będą, bez różnicy czy trenujesz czy nie :)
Ech... jestem zła na siebie za to sushi w weekend, bo od ryżu moja waga poszła w górę i mimo wczorajszych mega ćwiczeń na siłowni, dziś na wadze było znowu 83 kilo. A powinno być już mniej. Kuwa, koniec, już do świąt nic "niezdrowego" nie tknę i nie napiję się alko. :( Cozzza głupota...