Mrówek ja nie mam z tym problemu bo co ranek po kawie mnie niesie do wc ale bywają zastoje. Wtedy dużo suszonych śliwek i rodzynek z jogurtem naturalnym zjadam rano i wieczorem :)
Wersja do druku
Mrówek ja nie mam z tym problemu bo co ranek po kawie mnie niesie do wc ale bywają zastoje. Wtedy dużo suszonych śliwek i rodzynek z jogurtem naturalnym zjadam rano i wieczorem :)
Mrowek mi pomaga ten koktajl co sobie robie (pisalam w jadlospisie) :)
Ja mam dzisiaj wolne wiec wczoraj wieczorem przyjechalam do rodzicow.
Dietowo wczoraj na + ale ćwiczeń zero bo nie mialam juz kiedy.
Jako ze pewnie nie bede miala czasu na spowiedz jutro to napisze dzis krotko ze jesli chodzi o plan treningowy wykonany prawie cały brakło 10 min hh ale zrobilam 2 treningi silowe zamiast jednego więc luz.
Plan na przyszly tyg trzymać sie.diety :) do tego 40 min HH, jeden trening na ramiona, brzuch i 3 x bieganie
I najwazniejsze zobaczyć wreszcie cel 1 czyli 65 kg!
Calusy
Oj... ile tu się dzieje :) fajnie, że mam co czytać. Nie odpisywałam, bo śledziłam Was na telefonie, a strasznie nie lubię na nim pisać.
Polarna gratuluję! Super wiadomość. Tylko nie mów proszę o starości, choć rozumiem, że takie refleksje mogą pojawić, przekraczając magiczną 3 z przodu. Sama przeżywałam to rok temu. Niedawno skończyłam 31 lat i powiem Ci, ze 1 dziecko dziecko planuję dopiero za rok :) mówię o staraniach....nie o porodzie.... :) a generalnie chciałabym mieć dwójkę... ale ja nie czuje się wcale stara :) czego i Tobie życzę!!!
Mrówek co walentynek, ja sobie tak pomyślałam, że możesz założyć po prostu bieliznę, w sensie stanik jakieś majteczki jeśli masz coś bardziej koronkowego, albo stringi to byłoby super i ubrać się zwyczajnie, a po kolacji po poprosić męża, żeby Ci przyniósł bluzę z góry bo jak zwykle Ci zimno ;) a Ty w tym czasie zrzucisz ubrania szybko wskoczysz w jakieś szpileczki i tez będzie super.... Albo założ na nagie ciało lub na bieliznę po prostu jakiś swój szlafrok, niby tak zwyczajnie a później tu kolanko wystawisz,pokusisz, rozwiążesz pasek i też będziesz kusząca zobaczysz. Kusić można gestami, słowami...nie tylko strojem :)
Ja wróciłam już Wro. Nie wiem co waga pokaże, ale wiem, ze nie było źle. wręcz bym powiedziała, ze było dobrze. Zdrowo w małych ilościach, zero słodkości i podjadania.... Jedynie co to miałam problem z załatwianiem, ale liczę, ze dziś i jutro nadrobię ;)
I chyba zacznę wprowadzać śniadania, bo tam jadłam 5 małych posiłków i czułam się naprawdę dobrze, pomimo w/w problemów z kiszkami. Ale te problemy to u mnie cena za błędy młodości i ciężko coś w tej kwestii zmienić.
Miłego dnia!
Awersja miło że znowu jesteś :)
Retsina napisz proszę co to za koktajl bo chyba musiałabym się cofnąć to poprzedniej części bo albo jestem ślepa albo nie ma tutaj :) (lenistwo)
Z Walentynkami to właśnie chciałam bieliznę fajną założyć mam koronkowe figi (nie lubię stringów ale to wynika z tego że od zawsze mam problemy ginekologiczne, nie będę się tu rozpisywać o szczegółach :) ), pas do pończoch, który zakupiłam specjalnie na noc poślubną i zapomniałam ze zmęczenia założyć :mdr: Tyle że jest biały a mam czarne pończochy ale trudno się mówi nie wszystko musi być idealne :) Także chyba właśnie tak zrobie jak pisze Awersja :)
U mnie kefir robico 400 ml. czubata lyzka platkow owsianych, lyzeczka siemienia lnianego i 3-4 suszone sliwki. Calosc do blendera.. Na mnie dziala
Ja melduje dietowo calkiem nieźle plus bieganie 5,51 km - 389 kcal
To zaczynam raport - wagę napiszę jurto, dziś wstałam i szybko szybko śniadanie, dopiero później sobie przypomniałam o ważeniu :-) w sumie mam przeczucie, że nie schudłam przez brak ćwiczeń, @, no i wczoraj na sam wieczór objadłam się bardzo kaloryczną owsianką :sad: Do rzeczy:
1) dieta - trzymałam się w miarę ok, ale przez to, że nie zliczałam kcal pewnie wychodziło więcej niż planowałam, ciężkie chwile miałam w zeszłą niedzielę no i wczorajszy wieczór. Oczywiście z posiłków białkowo-tłuszczowych nie za wiele wyszło.
2) treningi - tylko dwa po 0,5 godziny (porażka na całej linii).
Plan - koniec żartów trzeba się ostro wziąć do pracy.
1) w tydzień zrzucić 1 kg
2) dieta - 4-5 posiłków, spisywać codziennie/ zliczać kcal, jak najbardziej zdrowo, dużo wody
3) treningi - (i tu jak na mnie ambitnie) - minimum 5 godzin treningów.
A jak Wam poszedł ten tydzień?
hej, hej
u mnie ćwiczeniowo i bieganiowo super ale reszta leży :P
Dziś z rana 8 km ale kurcze miało byc słonko, ciepło a o 11 rano było -2 stopnie i mega mgła i jest do teraz :/
Hej
ja wczoraj nie wrzuciłam raportu bo nie miałąm kiedy tu zajrzeć.
Raport:
Spadek pół kilograma. Zważając na okres i brak stolca - całkiem nieźle ;) obecna waga 68,5
Dietowo: cóż Wrocław był zdrowy ale wpadły 2 kieliszki ajerkoniaku domowej roboty, gdzieś tam masło, trochę cukru, budyń domowej roboty, 2 małe gałki lodów, kawa cappuccino z gorzką czekoladą. Koleżanka ma thermomixa i robiła takie cuda, ze hej :) ale wszystko domowej roboty bez dodatków chemicznych. Sama natura. Nawet chleb sama piekła a jaja ma ze wsi ;) Z sukcesów na pewno woda, piłam jej naprawdę dużo i jadłam regularnie, nawet śniadania, co kontynuuję.
Plan na przyszły tydzień. Regularne posiłki, małe i zdrowe, woda z cytryną i zielone koktajle, choć to już chyba nawyk :) i chciałabym na nogach do miasta iść chociażby 2 razy...choć trudno mi się do tego zmotywować.
Uciekam na śniadanie!
Podaję moją wagą - 53,1 kg (czyli spadek ok -0,5 kg) niby mam spadek, ale wahania wagi trochę mnie przerażają :-|
Wczorajszy jadłospis (1380 kcal);
1) kromka pełnoziarnista z jajkiem i szczypiorkiem, kawa z mlekiem
2) musli z mlekiem
3) pierś pieczona w ziołach, surówka: marchew, gruszka, seler, olej z orzechów włoskich
4) sałatka: sałata, ser żółty, ogórek, pieczarki marynowane, papryka, olej z orzechów, przyprawy
Powoli zbieram się do pierwszego (po dłuższej przerwie) treningu :roll:
Witam powrocilam od rodziców dietowo całkiem nieźle poszło choć więcej jadlam niż w domu ale nie tak dużo jak to potrafie :)
Do piątkowego biegania dorzucam sobotnie marszobiegi z psem 4,11 km a dziś podobnie 4,13 km
No i zarezerwowalam wycieczkę 8 marca lece na urlop jupijiii