To jest kontynuacja wątku: https://dieta.pl/grupy_wsparcia_xxl/chce-schudnac/22559-odchudzanie-jedyna-gra-w-ktorej-wygrywa-traci-czyli-10-kg-w-3-mies-cz-4-czesc-5-a.html
Wersja do druku
Polarna spokojnie dasz radę, mi się wydaje, że każde kolejne dziecko chowa sie łatwiej, już się człowiek tak nie spina i nie trzęsie nad nim :P No i naprawdę odmładza ;)
Dziewczyny tatuaż tez na przedramieniu ale na jego spodniej części tak od łokcia do nadgarstka :) Na łopatce by nie wyszło bo mam stare rozstępy tam
Ja pobiegane 3 km na rozgrzewke jak pisałam - tempo 5:27 :)
Polarna gratulacje :))) Wiekiem się nie przejmuj ja mam 33 lata a jeszcze jestem bezdzietna , mam nadzieje że kiedyś to się zmieni :D
Ja wczoraj pokręciłam 10 min HH i nic wiecej mi się nie chciało :)
menu na dzisiaj
1) kajzerka orkiszowa z szynka pomidorem , sałata i kiełkami
2) kefir
3) zupa pomidorowa z ryżem
4) serek wiejski
Retsina a ile kcal mają Twoje jadłospisy - bo jak tak to czytam to Ty chyba bardzo malutko jesz
no to zrobiłam i HIIT i na plecki trening :)
Wypiłam koktajl białkowy i by trzeba się za coś pożytecznego zabrać :P
Mała z reguły 1300-1400 kcal - choć dzisiaj wyjdzie trochę mniej :)
z reguły moje obiady mają 450 kcal bo jest mięsko ale zupy mi sie dzisiaj chciało :) i drugie śniadanie - koktajl z suszonymi sliwkami otrebami - ma ok 300 kcal
sniadanie dzisiaj bułka 139 kcal , masło 100 kcal , szynka 56 dodatki warzywne ok 30 kcal = 325 kcal
kefir - 172 kcal
Obiad- 300 kcal
Kolacja - serek wiejski 194 kcal , powidła śliwkowe 44 kcal =238 kcal
2 kawy z mlekiem 32 kcal
SUMA =1067 dzisiaj
Kurcze dziewczyny, podniosłyście mnie na duchu :). Dzięki :*.
Właśnie wróciłam z córą ze szpitala po pierwszym zastrzyku z serii, ale antybiotyk zaczyna działać i jest coraz lepiej :).
Dziś mam dzień lenia, bo na pysk padam, ale jutro wskakuję na stepper i poćwiczę ramiona.
Miłego wieczoru :)
Polarna - wielkie gratulacje! super nowina :-D
Gaja - jak już będziesz miała tatuaż to później zrób fotkę :-D
Mrówek - oj a mi właśnie one smakują tak całe zwyczajnie, ale posiekane np jako dodatek np do owsianki czy owoców też są super. Aha orzechy powinno się moczyć (nie tylko brazylijskie) i to czasem nawet kilka godzin, upraszczając: pozbywamy się wtedy ich właściwości antyodżywczych (jeśli można tak powiedzieć ;) dzięki czemu wszystko co odżywcze organizm ma szansę "przechwycić", bo nie jest to już blokowane. Oczywiście nie zawsze tak robię, ale staram się o tym teraz pamiętać.
Dzisiejszy jadłospis:
1) kromka żytnia + serek wiejski ze szczypiorkiem
2) płatki musli z mlekiem sojowym i kiwi
3) kiwi
4) smażone krewetki z czosnkiem i pietruszką
5) 1/2 pomarańczy
Szczerze nigdy nie słyszałam o moczeniu orzechów.
Raport dam w poniedziałek bo naprawdę weekend lepiej mija jak wiem że przede mną ważenie i kajanie się tutaj :mdr:.
Ogólnie póki co jestem zadowolona. Tylko poradzcie mi jak pomóc sobie w regularnym korzystaniu z toalety (chodzi mi o dwójkę oczywiście :mrgreen:).
Piję dużo wody pieczywo makarony tylko ciemne. Może macie jakieś sprawdzone sposoby ????
Mrówek ja nie mam z tym problemu bo co ranek po kawie mnie niesie do wc ale bywają zastoje. Wtedy dużo suszonych śliwek i rodzynek z jogurtem naturalnym zjadam rano i wieczorem :)
Mrowek mi pomaga ten koktajl co sobie robie (pisalam w jadlospisie) :)
Ja mam dzisiaj wolne wiec wczoraj wieczorem przyjechalam do rodzicow.
Dietowo wczoraj na + ale ćwiczeń zero bo nie mialam juz kiedy.
Jako ze pewnie nie bede miala czasu na spowiedz jutro to napisze dzis krotko ze jesli chodzi o plan treningowy wykonany prawie cały brakło 10 min hh ale zrobilam 2 treningi silowe zamiast jednego więc luz.
Plan na przyszly tyg trzymać sie.diety :) do tego 40 min HH, jeden trening na ramiona, brzuch i 3 x bieganie
I najwazniejsze zobaczyć wreszcie cel 1 czyli 65 kg!
Calusy
Oj... ile tu się dzieje :) fajnie, że mam co czytać. Nie odpisywałam, bo śledziłam Was na telefonie, a strasznie nie lubię na nim pisać.
Polarna gratuluję! Super wiadomość. Tylko nie mów proszę o starości, choć rozumiem, że takie refleksje mogą pojawić, przekraczając magiczną 3 z przodu. Sama przeżywałam to rok temu. Niedawno skończyłam 31 lat i powiem Ci, ze 1 dziecko dziecko planuję dopiero za rok :) mówię o staraniach....nie o porodzie.... :) a generalnie chciałabym mieć dwójkę... ale ja nie czuje się wcale stara :) czego i Tobie życzę!!!
Mrówek co walentynek, ja sobie tak pomyślałam, że możesz założyć po prostu bieliznę, w sensie stanik jakieś majteczki jeśli masz coś bardziej koronkowego, albo stringi to byłoby super i ubrać się zwyczajnie, a po kolacji po poprosić męża, żeby Ci przyniósł bluzę z góry bo jak zwykle Ci zimno ;) a Ty w tym czasie zrzucisz ubrania szybko wskoczysz w jakieś szpileczki i tez będzie super.... Albo założ na nagie ciało lub na bieliznę po prostu jakiś swój szlafrok, niby tak zwyczajnie a później tu kolanko wystawisz,pokusisz, rozwiążesz pasek i też będziesz kusząca zobaczysz. Kusić można gestami, słowami...nie tylko strojem :)
Ja wróciłam już Wro. Nie wiem co waga pokaże, ale wiem, ze nie było źle. wręcz bym powiedziała, ze było dobrze. Zdrowo w małych ilościach, zero słodkości i podjadania.... Jedynie co to miałam problem z załatwianiem, ale liczę, ze dziś i jutro nadrobię ;)
I chyba zacznę wprowadzać śniadania, bo tam jadłam 5 małych posiłków i czułam się naprawdę dobrze, pomimo w/w problemów z kiszkami. Ale te problemy to u mnie cena za błędy młodości i ciężko coś w tej kwestii zmienić.
Miłego dnia!
Awersja miło że znowu jesteś :)
Retsina napisz proszę co to za koktajl bo chyba musiałabym się cofnąć to poprzedniej części bo albo jestem ślepa albo nie ma tutaj :) (lenistwo)
Z Walentynkami to właśnie chciałam bieliznę fajną założyć mam koronkowe figi (nie lubię stringów ale to wynika z tego że od zawsze mam problemy ginekologiczne, nie będę się tu rozpisywać o szczegółach :) ), pas do pończoch, który zakupiłam specjalnie na noc poślubną i zapomniałam ze zmęczenia założyć :mdr: Tyle że jest biały a mam czarne pończochy ale trudno się mówi nie wszystko musi być idealne :) Także chyba właśnie tak zrobie jak pisze Awersja :)
U mnie kefir robico 400 ml. czubata lyzka platkow owsianych, lyzeczka siemienia lnianego i 3-4 suszone sliwki. Calosc do blendera.. Na mnie dziala
Ja melduje dietowo calkiem nieźle plus bieganie 5,51 km - 389 kcal
To zaczynam raport - wagę napiszę jurto, dziś wstałam i szybko szybko śniadanie, dopiero później sobie przypomniałam o ważeniu :-) w sumie mam przeczucie, że nie schudłam przez brak ćwiczeń, @, no i wczoraj na sam wieczór objadłam się bardzo kaloryczną owsianką :sad: Do rzeczy:
1) dieta - trzymałam się w miarę ok, ale przez to, że nie zliczałam kcal pewnie wychodziło więcej niż planowałam, ciężkie chwile miałam w zeszłą niedzielę no i wczorajszy wieczór. Oczywiście z posiłków białkowo-tłuszczowych nie za wiele wyszło.
2) treningi - tylko dwa po 0,5 godziny (porażka na całej linii).
Plan - koniec żartów trzeba się ostro wziąć do pracy.
1) w tydzień zrzucić 1 kg
2) dieta - 4-5 posiłków, spisywać codziennie/ zliczać kcal, jak najbardziej zdrowo, dużo wody
3) treningi - (i tu jak na mnie ambitnie) - minimum 5 godzin treningów.
A jak Wam poszedł ten tydzień?
hej, hej
u mnie ćwiczeniowo i bieganiowo super ale reszta leży :P
Dziś z rana 8 km ale kurcze miało byc słonko, ciepło a o 11 rano było -2 stopnie i mega mgła i jest do teraz :/
Hej
ja wczoraj nie wrzuciłam raportu bo nie miałąm kiedy tu zajrzeć.
Raport:
Spadek pół kilograma. Zważając na okres i brak stolca - całkiem nieźle ;) obecna waga 68,5
Dietowo: cóż Wrocław był zdrowy ale wpadły 2 kieliszki ajerkoniaku domowej roboty, gdzieś tam masło, trochę cukru, budyń domowej roboty, 2 małe gałki lodów, kawa cappuccino z gorzką czekoladą. Koleżanka ma thermomixa i robiła takie cuda, ze hej :) ale wszystko domowej roboty bez dodatków chemicznych. Sama natura. Nawet chleb sama piekła a jaja ma ze wsi ;) Z sukcesów na pewno woda, piłam jej naprawdę dużo i jadłam regularnie, nawet śniadania, co kontynuuję.
Plan na przyszły tydzień. Regularne posiłki, małe i zdrowe, woda z cytryną i zielone koktajle, choć to już chyba nawyk :) i chciałabym na nogach do miasta iść chociażby 2 razy...choć trudno mi się do tego zmotywować.
Uciekam na śniadanie!
Podaję moją wagą - 53,1 kg (czyli spadek ok -0,5 kg) niby mam spadek, ale wahania wagi trochę mnie przerażają :-|
Wczorajszy jadłospis (1380 kcal);
1) kromka pełnoziarnista z jajkiem i szczypiorkiem, kawa z mlekiem
2) musli z mlekiem
3) pierś pieczona w ziołach, surówka: marchew, gruszka, seler, olej z orzechów włoskich
4) sałatka: sałata, ser żółty, ogórek, pieczarki marynowane, papryka, olej z orzechów, przyprawy
Powoli zbieram się do pierwszego (po dłuższej przerwie) treningu :roll:
Witam powrocilam od rodziców dietowo całkiem nieźle poszło choć więcej jadlam niż w domu ale nie tak dużo jak to potrafie :)
Do piątkowego biegania dorzucam sobotnie marszobiegi z psem 4,11 km a dziś podobnie 4,13 km
No i zarezerwowalam wycieczkę 8 marca lece na urlop jupijiii
witam
ja pobiegałam niedawno, nie wiem ile ale wiem , że zapierdzielałam jak głupia tak dobrze się biegło. Ostatnio wiele w mej głowie się dzieje i potrzebuję się umordować aby wyciszyć wszystko
Retsina, ale zazdroszczę urlopu, a gdzie się wybierasz? jeśli możesz powiedzieć http://dieta.pl/grupy_wsparcia_xxl/i.../icon_wink.gif
Dzisiaj nie potrafię powiedzieć ile kcal w sumie wyszło, bo nie wszystkie posiłki ja robiłam, ale pewnie około 1300-1350:
1) omlet z mąką kokosową, polewa z jog. naturalnego, kakao, wiórków + kawa z mlekiem
2) koktajl: napój sojowy, kiwi, gruszka, młody jęczmień
3) 2 naleśniki ze szpinakiem i serem
4) sałatka: papryka, sałata, cebula, ser żółty, sos musztardowy, przyprawy
Trening: Jillian Michaels: No More Trouble Zones - ok. 60 min
Dziewczyny super że macie spadki. Ja nie będę podawała wagi bo z piątku na sobotę dopadła mnie grypa żołądkowa więc same rozumiecie ze nie ma sensu.
Raport :
1.dieta - super, nic nie podjadam, dużo piję wody także jestem jak najbardziej zadowolona
2. ruch - i tu nie uwierzycie CALE 5 minut w piątek hula hop :yes: tak dobrze widzicie ja i jakikolwiek ruch heheheh, no ale grypa popsuła mi moje plany do tego wczoraj wyciągając Małego z fotelika tak mi coś strzyknęło w lewym biodrze że do teraz ledwo się ruszam :(
3. cos dla siebie - tutaj niestety nic
1. dieta - oby szło równie dobrze jak do tej pory
2. ruch - chciałabym zacząć kręcić tym hula hop ale muszę poczekać aż mnie to biodro przestanie boleć
3. coś dla siebie - .............. (zero pomysłu)
Powiem Wam że dawno nie miałam tak okropnego weekendu.
witam,
mi po wzrostach waga wreszcie spada ufffff, bo już myślałam, że tylko będzie szłą do góry :P
W każdym razie spadek o 1,5 kg w ciągu tygodnia :D
Ale to dopiero początek bo chcę do tych 62 kg dojść ;)
Acha, w środę jadę robić tattoo :D
Berni wybieram się na Kubę :))
Gaja brawo za spadki !!
U mnie spadku brak w tym tygodniu , no ale dobrze ze wzrostu nie ma .
Muszę jakoś przycisnąc , żeby wreszcie osiągnąc pierwszy cel , a nawet zejsc więcej !!
Awersja, ja kochana jestem już duuuużo dalej bo to moja ostatnia 3 z przodu - w piątek skończyłam 39!!!!! Więc jak to mówią "nie pomogą leki, zioła, gdy się d... pcha do doła" ;).
No nic zobaczymy. Na razie niepokoi mnie brak typowych objawów i boję się, że źle się to skończy...
Jakiś czas temu byłam w trzeciej ciąży, ale dotrwałam tylko do 8-go tygodnia. Mąż w panice, że ta sytuacja się powtórzy bo trójka to było jego marzenie. Ale nie smęcę :).
U mnie ze względu na lekki brak apetytu w zeszłym tygodniu 0,5 kg spadło. Do ćwiczeń wracam dziś bo od piątku przeżywałam najazdy urodzinowe rodziny i znajomych, więc nawet nie było kiedy.
Gratulacje dla Waszych osiągnięć i pomimo deszczowej pogody słonecznego dnia życzę :)
Hej
Polarna...aa... ale wiesz co, moja ciocia też urodziła późno 3 dziecko, grubo po 40stce i wszystko było ok. Dbaj o siebie, tym bardziej jak miałaś już jedną taką przykrą sytuację. Dla kobiety podobno najgorsza jest granica wieku 29-30 lat, bo masz wrażenie kończącej się młodości, później już jest tylko lepiej :) A brak apetytu to chyba jeden z objawów....a bynajmniej koleżanka tak miała, która weszła właśnie w 4 miesiąc :) Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze! Polarna a jak córa się czuje??
Mrówek bidulku....zdrowia zatem i oby następnym weekend był lepszy :)
Berni gratuluję spadku. Czy omleta z mąki kukurydzianej robiłąś sama? Bo mnie nie wychodzi, to jest niesamowicie chłonna mąką i ja po wymieszaniu składników, mogłam omleta formować w rękach ;) więc upiekłąm ciasteczka :D dawno to było, ale mąki trochę mi zostało. Nie za bardzo wiem do czego jej uzyć. A smakuje i pachnie obłędnie.
Ja słuchajcie, zjadłam wczoraj tort. Nie cały, tylko kawałek, cienki. Mam wyrzuty sumienia. Nie jakieś potworne bo wiem, że decyzja moja nie wynikała z tego, ze uległam pokusie czy emocjom, tylko wczoraj był ważny dla mnie i mojej mamy wieczór. Tort zamówiła moja mama, zjadłam, żeby jej przykro nie było. Długi temat, nie chce mi się opisywać tego, w każdym bądź razie sytuacja mnie zmusiła, można by rzec. I choć wiem, że mamie było miło to mimo wszystko nie czuję się z tym fajnie. Eh.... Musiałam o tym powiedzieć, bo nie chciałam zostawiać sobie takich grzeszków :D jak się komuś powie, to od razu z człowieka schodzi :)
Pędzę się szykować. Mam dziś trudną rozmowę, stresująca i bardzo osobistą. To będzie ciężki dzień....
Awersja, mam nadzieję, że rozmowa przebiega lub przebiegła pozytywnie :). Dzięki za słowa otuchy, a córa już lepiej- antybiotyk działa i ręka wygląda już o niebo lepiej i zostały nam trzy zastrzyki przeciw wściekliźnie. A kawałek dobrego tortu od czasu do czasu chyba wszystkim nam wpada ;).
Witam
Awersja i jak rozmowa ? dałaś radę ??
U mnie dzisiaj z ćwiczeń bieg 3,73 km poźniej Gacka -ramiona- z cięzarkami a na koniec 10 min HH
Polarna - jakoś umknęło mi, że miałaś urodziny - spóźnione naj! naj! najlepsze życzenia, spełnienia marzeń i dużo radości w życiu :grin:
Retsina - :shock: Kuba???? marzenie!
Awersja - chodzi o mąkę kokosową, prawda? oj fakt jest bardzo chłonna, nie można jej używać w takich ilościach jak np pszennej. Na omlet z 3-4 jajek 2 łyżki to wystarczy. Najlepiej do mokrych składników dodać mąkę szybko zamieszać i szybciutko na np patelnię :grin: mąka kokosowa jest super do omletów, naleśników, (ma dużo mniej węglowodanów!!!), ale najlepsze jest to, że można ją spożywać na surowo, czyli do owsianki, płatków, koktajli możliwości jest bardzo dużo :grin:
Mrówek tak sobie przypomniałąm w ciągu dnia....a jak się udał wieczór z mężem? walentykowy? Napisałaś, ze weekend miałaś kiepski....mam nadzieję, że ta jelitówka to akurat nie wtedy? Co się stało?
Polarna....hehe a proszę bardzo....ja ostatnio odczuwam instynkt macierzyński i zrobiłam się pro rodzinna jak nigdy :P a prawda jest taka, ze ja chciałabym po ślubie zajść w ciążę, a , że właśnie zegar biologiczny tyka już od jakiegoś czasu to zastanawiam się czy nam się uda, czy nie będzie problemów. W moim kręgu wiele par ma problemy lub są bezpłodni, a ja nawet nie wiem. No ale co....trzeba myśleć pozytywnie i wierzyć, że wszystko ułoży się po naszej myśli. Cieszę się, ze z córką już lepiej.
Berni....no ja właśnie upiekłam ciastka, dietetyczne, pyszne były i taaaakieee kokosowe. A ja lubię wszystko co kokosowe, ale na mąkę pomysłu nie miałam. Ja ją właśnie dlatego kupiłam miała bardzo mało węgli, jak na mąkę, ale brakuje mi pomysłu na jej sensowne wykorzystanie :)
Dziewczyny dzięki za troskę. Niestety rozmowa się nie odbyła. A kiedy będzie następna okazja nie wiadomo. Sama nie wiem czy się cieszę, no ale to już nie ma znaczenia.
W ogóle to źle się czuję, jakby mnie przeziębienie brało. Polopiryna i do łóżka.
taaaak berni Kuba, jak szaleć to szaleć :)) każdy grosz odkładam na podróże , zrezygnuje z ciucha ale co miesiąc wolę odłożyć na wycieczkę niż na nową szmatkę :)) więc będę się 11 dni byczyć na Karaibach :)
Retsina zazdroszczę :great:
Awersja nici z planów w sobote moja przyjaciółką była muszla klozetowa a w niedziele łóżko z którego nie mogłam się ruszyć. No nic może na przyszły weekend "przełożę" :grin:
Bernii gratuluje spadków.
Gaja czekam na zdjęcia gotowego tatuażu :)
Polarna mam nadzieję że będzie wszystko dobrze Trzymaj się !!!!!!
A gdzie Mała ?????
No i Pynia przecież też nic się nie odzywa. Dziewczyny ferie mają to może szaleją :)
Hej dziewczyny.
Wczoraj wieczorem koszmar, tak mnie nosiło na jedzenie, że ciągle coś podjadałam bez sensu :sad: Dziś już się ogarnęłam, ale czuję, że kryzys trwa... i psychicznie jakoś źle to na mnie wpływa.
Dzisiejszy jadłospis:
1) jogurt naturalny z musli i gruszką + kawa ze śmietanką
2) kromka żytnia pełnoziar.z twarogiem i jabłkiem
3) plaster białego sera
4) miseczka rosołu drobiowo-warzywnego + gotowane udko + łyżeczka musztardy
bernii ja tez mam kryzys , żreć mi się chce , ćwiczyć wogóle , zaczyna się u mnie walka .. masakra
dziś zmusiłam się do ćwiczeń ramion z hantlami 15 min i 10 min HH
dziewczyny trzymajcie się, może czas zbilansować posiłki? Wtedy mniej głód dokuczy.
A ja wczoraj pobiegane i popilatesowane a dziś chciałam kickboxing choć z 30 minut bo mam mało czasu gdyż jadę na ten tattoo.
gaja ja przed @ także jestem chodzącym jedzeniowym odkurzaczem :D Ale dzielnie się trzymam , wczoraj wypiłam cieplą herbatę i poszłam do łózka :)
To jakaś fala kryzysu....u mnie też....wczoraj tez podjadałam....staram się owoce lub warzywa ale i chleba razowego sporo wpadło ale to i tak pikus.....bo pożarłam tortu kawałek....cieszyłam się, ze połowe zjadł mój P, bo inaczej nie wiem jakby się to skończyło. Czuję się fizycznie i psychicznie tragicznie. Dziś piekę sobie chleb razowy i robię pasztet z selera i refleksje mam taką. W niedziele zjadłam trochę wmuszony mi tort i ten tort uruchomił mi wszelkie mechanizmy mego słodyczowego uzależnienia. Nie mogę sobie na nic pozwolić. W innej sytuacji płynę. I tak o.... dziś mam zamiar iśc na długi spacer, pomimo, że bierze mnie przeziębienie, ale no siedzieć nie będę w domu, to się dla mnie stanowczo źle kończy.
Trzymajcie się kobiety!!!
Widzę ze nie tylko mnie dopadło zmęczenie .Najbardziej mnie drażni fakt że idzie to tak wolno . Ja wiem że zdjęcie z początku lutego jest motywujące ale jak na 1,5 miesiąca diety uważam że wyniki nie są zadowalające. Ustawiłam pierwszy cel na 65 kg czyli od 01,01 kiedy zaczełam to było "marne" 3 kg.. I co ? i nie jestem w stanie tego zrzucić Centymetry centymetrem ale waga jest dla mnie kluczowym wyznacznikiem efektywności mojego odchudzania a na niej nie widzę powalających efektów !! Zaczynam być coraz bardziej zdemotywowana , i coraz mniej mam chęci na ćwiczenia i trzymanie się jadłospisów skoro nie widzę żeby to działało