Dziewczyny, gratuluję Wam sukcesów - BRAWO . Oby tak dalej!
A ja bez ćwiczeń ostatnio, ale taki nawał pracy mam, że aż po nocach muszę siedzieć więc dosłownie nosem się podpieram.
Dodatkowo zepsuła mi się lodówka i okazało się, że muszę kupić nową, a czasu na nic nie mam. A bez lodówki ciężka masakra!!! nawet nie sądziłam, że tak kiepsko może być.
W piątek waga mi pokazała 58 kg, ale trochę wczoraj nagrzeszyłam... może nie odbije się bardzo przy piątkowym ważeniu. Liczę na 58,5 kg. Może się uda .
Miłego