Oj, Gaja, u mnie ze słodkim zawsze problemy, szczególnie jeśli chodzi o czekoladę ))). Ciężko mi się oprzeć. Swoją drogą, pomijając kwestię pogody i temperatury, to zazdroszczę Ci tego jeziora w pobliżu, to super sprawa. Ja z dietą różnie, ale nie najgorzej, bo raczej się trzymam i w poniedziałek na wadze było 58 czyli kilo mniej. Niewiele, ale tyle zakładałam. Z ćwiczeniami nadal fatalnie, bo sama się pochorowałam i mam wymówkę . Oczywiście funkcjonuję jak zawsze, ale jak wieczorem, po całym dniu, pomyślę o ćwiczeniach to mi się słabo robi. Wiem, że jakbym się przemogła i jednak poćwiczyła to poczuję się lepiej i co mi się bardzo przyda, zdecydowanie bardziej zrelaksowana. Pracuję nad sobą.
Miłego dnia!