No cóż sama, sie tym martwie, bo dzis powinnam mieć kg mniej... ale cóż, najwazniejsze to nie zaprzestawać diety, organizm tak już ma, ze broni swego jak moze, umysł pragnie czego innego i ciało czego innego...
wyczytałam, ze w ciagu trwania diety taki zastój moze się pojawiać kilka razy...

mam ksiażeczkę z tabelami kalorycznymi... tam pisze tak

Zachowanie naszego organizmu w trakcie odchudzania:

wskazania wagi, i reakcje organizmu

waga lekko spada
- przy ograniczeniu pokarmu i spożywaniu wiekszej ilosci warzyw, przyspieszajacych perystaltykę jelit, przewód pokarmowy jest prawie pusty, co natychmiast uwidacznia sie na wadze.

waga stoi w miejscu
-trzymamy dietę, kiszki marsza rżną, a mimo to - cieżar się nie zmienia. Dlaczego? Ano dlatego, ze organizm jeszcze chroni swój magazyn tłuszczowy.

waga lekko spada
-dobra nasza: organizm zaczyna czerpać zapasy z "magazynu" czyli z tkanki tłuszczowej.

waga znów stoi w miejscu
-pełna mobilizacja organizmu, który przestawia sie na oszczędne spalanie energii. Wszystkie mechanizmy ochronne pracują na pełnych obrotach.

waga skokiem rusza w dół
-organizm zaakceptował kryzysową aprowizację. Czerpie energię z zapasów.

waga stoi w miejscu
-kryzys kryzysem, ale wszystko ma swoje granice. Włącza sie alarm: przestawiamy sie na jeszcze oszczędniejsze gospodarowanie energią.

waga stoi w miejscu
-organizm przyzwyczaja sie do nowej wagi.

waga skokiem idzie w dół
-organizm siega jednak po zapasy energii do tkanki tłuszczowej.

waga stoi w miejscu
-organizm przyzwyczaja się do nowej wagi - uznaje ją za cos normalnego. Akceptuje też zmniejszone zapasy magazynów.

Gdy przebrnie sie przez te etapy odchudzania, dalej idzie już jak z płatka: wskazówka wagi skokami idzie w dół. Warto jednak zwrócić uwagę na to, ze rezygnacja z odchudzania w momencie, kiedy wskazówka wagi stoi w miejscu, jest najbardziej nie wskazana, ponieważ organizm zmobilizowany jest wtedy do maksymalnej oszczednosci energii a takze do obrony zapasów w tkance tłuszczowej. Warto też pamietać, że za zjedzenie w takim momencie kawałka smakowitego ciasta jesteśmy karceni najsuroiwuej, ponieważ każdy gram białka, energii z masła, jajek, orzechów, itd. jest wychwytywany i odkładany na "czarną godzinę". Naukowcy przypuszczają, ze uporczywe utrzymywanie sie wagi podczas odchudzania, moze wynikac takze z tego, ze nasz organizm jest zaprogramowany na zachowywanie okreslonego kształtu. Skaleczona skóra natychmiast zabliźnia się i wraca do poprzedniej "formy". Aby skóra wokół oczu zmieniła swój pierwotny kształt i pokryła sie siateczką kurzych łapek, trzeba aż trzydziestu lat. Również odchudzanie to zmaiana kształtu i to w stosunkowo krótkim czasie. Tak więc fakt , że przez pewien okres wskazówka wagi uparcie tkwi w jednym miejscu, choc skrupulatnie trzymamy dietę, moze świadczyć o tym, że organizm oswaja się z nowym kształtem. Jeśli przerwiemy odchudzanie przed zakończeniem tego procesu, niemal natychmiast wracamy do poprzedniego kształtu i wagi ,a my ze zdumieniem zastanawiamy się, ze po zjedzeniu 1 kawałka toru, przybyło nam na wadze 2kg.

Myślę, ze Wam tym pomogłam i odwiodłam Was od rezygnqacji z diety... dajmy czas naszemu organizmowi by zakceptował zmiany i nie chciał wrócic do poprzedniej formy

a w tym cieżkim czasie pomagajmy sobie przetrwać!!!!!!

pozdrawiam