O teraz ja.

Dietę w ogóle odrzuciłam bo first. nic dietkowego nie było a second. nawet chleba nie miałam i musiałam sobie pizzeryjkę kupić, a mama mi dała czekoladę (pół na jutro).

Mi tam się matura podobała, dla mnie czytanie ze zrozumieniem było łatwe i przede wszystkim ciekawe (o dzieciach wychowanych przez zwierzęta) a ja się lubuje w takich tematach- moja ulubiona baja- księga dżungli .
No a temat wzięłam z Potopu, bo nie omawialiśmy nie-boskiej, i w ogóle zalałam laniem wody :P.

Na rozszerzonej ambitnie omawiałam porównanie wierszy.