Ja w wieku 7 lat uczęszczałam na akrobatykę i gimnastykę artystyczną, potem zapisałam
się na cheerleaderki a jedno koligowało z drugim i musiałam z czegoś zrezygnować. Wybrałam cheerleaderki, ale gimnastyka i akrobatyka znacznie ułatwiły mi pracę..

Co do szpagatu i innych akrobacji. Zawsze wpajano nam, że przed akrobacjami należy się pożadnie rozgrzać i nie zaniedbywać tego!! Zawsze jest tak, że jeśli uczymy się szpagatu czy czegoś innego ćwiczymy cały czas a kiedy już tego się nauczymy wykonujemy bez rozgrzewki. A to jest ogromny błąd!! Nawet teraz kiedy jestem już bardzo rozciągnięta i żadne akrobacje nie stanowią dla mnie problemu zawsze pamiętam o rozgrzewce!! Pamiętam kiedyś zdarzenie, kiedy trenowałam jeszcze cheerleadrki i gimnastykę pod rząd, miałam dwa występy. Jeden na meczu, pamiętam że był to jakiś ważny mecz. Polska grała z Niemcami bodajeże, a drugi z gimnastyki. Postanowiłam zrobić sobie próbę wszystkich "wygibasów" w domu bez rozgrzewki. No i niestety tak naciągnęłam sobie mięsnie, że przez kilka dni nie mogłam dosłownie się ruszać. Nie mogłam nawet próbować szpagatu bo wszystko mi strzykało... No i musiałam nieźle ćwiczyć z instruktorką żeby wystąpić na meczu. Dlatego widzicie, że nawet najbardziej rozciągnięte ciało potrzebuje rozgrzewki....


Oczywiście nie należy przesadzać, bo sa sytuacje kiedy należy zrobić szpagat czy przerzuty bez rozgrzewki- ale nie należy przesadzać. Zawsze przed występami rozgrzewamy się 45min przynajmniej i chyba dzięki temu, teraz kiedy już nie tak często wracam do tych wygibasów z akrobatyki potrafie je zrobić bez większego wysiłku.