-
A ja jestem wielką fanką fantastyki. Zarówno Fantasy ( oczywiście moja kochana saga o wiedźminie) i SF. Szczególnie polecam twórczość Zajdla, przed sięgnięciem po jego opowiadania wcale nie tykałam SF 
Oczywiście nie ograniczam się do samej fantastyki, ostatnio czytałam "Pachnidło" Patricka Suskinda, a wcześniej "Sto lat samotności" Marqueza- świetne książki
-
Ja to jestem walniętan na tym punkcie chyba
Moja prywatna biblioteczka liczy około 400 tytułów
Polecam Książki John Irvinga (stąd mój nick
)
chyba najbardziej "Regulanim tłoczni win"
i najnowszą " Zanim Cię znajdę"
Ostrzegam że nie są to książki dla
"niepełnoletnich" czytelników 

[link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
tu jestem http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?p=1246902
Boże spraw żeby mi się chciało tak bardzo jak mi się nie chce
-
Dorwałam ostatnio:
"Linia ognia" Tomka Pacyńskiego - zabawna, choć dość mroczna opowieść o skrzywdzonej przez życie małolacie i mężczyźnie, który od kilku stuleci przeżywa kryzys wieku średniego. Razem eliminują postaci z bajek, którymi mami się i oszukuje niewinne dzieciaki. Dobre, ale jeszcze lepszy był "Podatek" Mileny Wójtowicz. Tak niebanalnej i zabawnej polskiej fantastyki nie czytałam bardzo dawno. Wszystko zaś przebił "Popiół i kurz" Jarosława Grzędowicza. Bardzo mroczny kawał fantastyki, którego główny bohater trudni się przeprowadzaniem dusz ze świata pomiędzy życiem a śmiercią na tę właściwą stronę. Świetne.
Teraz zaczynam "Annę In w grobowcach świata". Jestem wierną fanką Olgi Tokarczuk, więc nie sądzę, bym miała się rozczarować. Zwłaszcza, że o tej właśnie książce słyszałam dużo dobrego.
-
Wczoraj w końcu udało mi się dostać przepiękną książkę - 'Hymn życia i miłości' Joanny Rawik. Książka ta opisuje burzliwe losy cudownej i wiecznej Edith Piaf. Jest kompletnie zachwycona.
-
Przeczytałam 'Hymn życia i miłości'...płakałam jak bóbr przy opisie związku z Marcelem Cerdanem(żonatym bokserem). Zacytuję Wam fragment:
'Marcel zostaje mistrzem świata. Na ulicy poznają go wszyscy. Coraz trudniej zachować w tajemnicy ich związek, chociaż starają się ze wszystkich sił. Cerdan należy do ludzi opanowanych, ale gdy w pewnym nowojorskim dzienniku przeczytał tytuł: 'Idylla dwojga francuskich gwiazd w Ameryce', zacisnął zęby, pomyślał chwilę i polecił swojemu menażerowi zwołać konferencję prasową. Zabronił Edith uczestniczenia w konferencji.
- Wolę, żeby Cię tam nie było.
Posłuchała.
Nie zabrakło ani jednego z liczących się dziennikarzy. Cerdan przywitał ich i od razu przystąpił do rzeczy.
- Panie, panowie. Wiem, co was interesuje. Nie traćmy, więc czasu. Chcecie wiedzieć, czy kocham Edith Piaf? Tak, kocham ją. Czy jest moją kochanką? Gdybym nie miał żony i dzieci, Edith zostałaby panią Cerdan. A teraz niech ten, który nigdy nie zdradził żony, podniesie rękę.
Zapadła głucha cisza.
- to wszystko. Dziękuję. Jutro będę miał okazję przekonać się czy jesteście dżentelmenami.
Nazajutrz nie ukazało się w prasie ani jedno słowo na temat Piaf-Cerdan. Edith otrzymała przez posłańca gigantyczny kosz kwiatów z bilecikiem tej treści: 'Od dżentelmenów dla najpiękniej kochanej kobiety'.
Dnia 28 października 1949 roku o godzinie 3.55 czasu paryskiego w katastrofie samolotu Air France na Azorach zginął Marcel Cerdan. Wieczorem na scenie kabaretu Versailles Edith powie:
- Straciłam człowieka, którego kochałam jak nikogo na świecie. Dzisiaj śpiewam tylko dla niego.
To dla niego Edith pisze piosenkę 'Hymn miłości', którego tekst zostaje w pamięci całej Francji.
Jeśli którego dnia życie oderwie Cię ode mnie,
jeśli umrzesz, znajdziesz się ode mnie daleko,
nieważne, że nie będziesz mnie kochać,
umrę razem z Tobą.
Będziemy już tylko dla siebie, przez wieczność,
w niezmierzonych błękitach,
w niebie, gdzie nie ma trosk.
Bóg jednoczy tych,
którzy się kochają.
Ma przed sobą już tylko 14 lat życia.'
Ehh...ja tam się przy tym wzruszyłam.
-
Witam serdecznie
jestem nowa na forum i to mój pierwszy post
Cześć, mam na imię Sephrena i jestem książkoholikiem
Ja również uwielbiam książki. Na dobre zawładnęły moim zyciem od czasu jak skończyłam 7 lat i to do tego stopnia, że obecnie uczę się bibliotekarstwa. Moja własna biblioteka liczy około 500 pozycji i ciągle się powiększa, a ja nie mam już gdzie układać książek
Moje ulubione książki to:
"Mistrz i Małgorzata" M. Bułchakow
trylogia Elenium D. Eddings
wszystkie książki wielkiego T. Prattcheta
-
Mam na imię Agata i też jestem uzależniona 
(więc nie tylko od jedzenia, to pocieszające)
No i jestem polonistką, więc mi woolno.
Przede wszystkim Gombrowicz... Ale to wymaga dłuższego przemyślenia i czytania w spokoju...
Wszystko Kundery.
Polecam "Lalę" Dehnela.... ja się w tym rozpływałam, cudo.
Oooo a może ktoś miałby ochotę na "Zaułek Łgarza" - czytałam w zeszłym roku, nie pamiętam autora... O bezdomnym Irlandczyku w Londynie... trochę mi się z "Głodem" Hamsuna Knuta kojarzyła.
-
'Lalę' muszę wreszcie przeczytać, podobnie jak 'Śnieg' Orhana Pamuka, bo dużo dobrego o tych książkach słyszałam, a póki co nie miałam okazji się za nie zabrać.
Ostatnio znalazłam w jakimś babskim magazynie recenzję książeczki, która zapowiada się ciekawie, jeśli ktoś lubi się pośmiać. Otóż bogowie greccy postanawiają przybrać ludzkie postaci i... zamieszkać w Londynie. Oczywiście, tracą wszelkie swoje specjalne moce i przywileje i muszą zarabiać na życie jak zwyczajni ludzie. Cytaty, które pojawiły się w recenzji, brzmiały zachęcająco. Tytuł książki to 'Gods behaving badly'.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki