-
Odp: Magiczny kociołek.
Tak, pytałam
to były chyba krople/spray do nosa? Chwaliłas je a ja widziałam ulotkę w przychodni ale zapomniałam wziąć i nie pamiętam nazwy. Co prawda już nie aktualne bo jakoś udało mi się zwalczyć katar zanim na dobre się zaczął...ale tak na przyszłość. Ja chyba nie powinnam przestawac biegać. Jak biegam to nawet katar ucieka haha
-
Odp: Magiczny kociołek.
W ramen brakło mi zielonego - por, pietrucha.... I bakłażan by się dla smaku przydał, i selera więcej
Dlatego wygląd na zdjęciu średni. Ale smakowo wyszło super.
Po wczorajszych biegach czuję się idealnie! Zero zmęczenia
Ostatnio edytowane przez Freyra_77 ; 14-02-2016 o 10:03
-
Odp: Magiczny kociołek.
Micha:
- jajecznica na maśle, pomidor, kawa z mlekiem
- dwa plastry żółtej mozzarelli
- oscypek z pieca, żółta papryka na oleju z pomidorów suszonych
- "chlebki" z pesto i kiełkami rzodkiewki
1450 kcal
-
Odp: Magiczny kociołek.
moja wczorajsza zabójcza micha :
- omlet z dwóch jaj + pasta brokułowa z orzeszkami ziemnymi + pomidor
- garść płatków jaglanych na wodzie + kilka orzechów + 2 kiwi
- kawa czarna (pyszna w smaku, ale ... moje ciało nie chciało) + 2 małe grzanki z pieczarkami, serem żółtym, pomidorami suszonymi, rukolą i pomidorem + tarta czekoladowa
- 3 miski ramen
kocham zupy. Mówiłam to już? Nie? To mówię. Kocham <3
Nie pobiegłam. @ mnie napadł i znowu przerwa w bieganiu.
Freya serio chwaliłam coś do nosa? Hm... Jakiegoś psikacza? Hm... Do płukania zatok, to tak, ale krople? Możliwe
Nie pamiętam teraz
A co dziś gotujecie?
-
Odp: Magiczny kociołek.
Niobe jak robisz tą sałatę smażoną z sezamem? Zaintrygowało mnie to
-
Odp: Magiczny kociołek.
łikend jak zwykle pełen wrażeń...
Czasami mam wrażenie, że mój tydzień zaczyna się w sobotę rano a kończy późno wieczorem w niedzielę. Jest niedziela, a przede mną kolejne stado wrażeń. Posiedziałabym w dooomuuuu!
Wczorajsza micha
- 3 jaja na miękko, 1,5 kajzerki z masłem i porą
- barszcz ukraiński + jajo + ziemniaki tłuczone z olejem i cebulką
- kawa czarna + chyba 5 kawałków makowca (głooooodnaaaaaaaaaa i brak innego jedzenia w okolicy)
- późnym wieczorem 3 kromki mojego chleba (żytnio-pszenno-ciecierzycowy) + wędlina z indyka + awokado, i pół rogala z twarogiem
dziś chyba zwyczajnie potrzebuję kawy...
-
Odp: Magiczny kociołek.
To była pieśń powitalna 
............................
-
Odp: Magiczny kociołek.
czy ktoś mógłby mnie zabrać od miski z lodami?
Mogę mówić, że przyzwyczajam ciało na powrót do mlecznych rzeczy, no ale kurde, bez przesady! Ile można tego jeść?!
Wzbraniałam się przed tym płukaniem zatok. No jakoś psychicznie nie mogę się przemóc, choć już to robiłam. Wczoraj dopiero wypłukałam znowu. Dziś rano już jest naprawdę nieźle! Nie śpię od 6 i tylko dwa razy nos opróżniałam! Dobrze, to ja zaraz sobie też wypłukam 
A w ogóle to znalazłam BARDZO ciekawy i obiecujący krem kokosowy. W tesco :P Dopiero teraz oglądam interneta w poszukiwaniu firmy i opinii. Widać, że głównie blogerki piszą o tym z testowania od firmy i ... nic więcej. Ja zobaczyłam to w tesco i zaczęłam sprawdzać co mają. Wiecie co? Myślę, że warto się temu przyjrzeć. Wzięłam krem kokosowy (nie olej) iii.... jestem BARDZO pozytywnie zaskoczona! On jest do twarzy, ale nie tylko. Ja go daję na dłonie. Działa lepiej niż mój wypasiony krem do rąk :P Znaczy się - dłużej.
I w ogóle weszła nowa, czeska firma z produktami wege! Pasztety z ciecierzycy itp. Hm, nie tylko wege, bo np ja kupiłam pasztet soczewicowo-tuńczykowy
Początkowo myślałam, że wychodzi taniej niż nasza polska frima, ale... Ilość w pojemnikach nie powala
Wzięłam na spróbowanie. Wzięłam też do wszamania deser z ciecierzycy (!) czekolady i sera białego.... Niezłe! I bardzo sycące.
...
pobiegałabym...
wczoraj w lesie wraz z medytacją oddawałam moją chorobę prosząc o uzdrowienie. Płukanie zatok i silna intencja wyzdrowienia sprawiły, że dziś katar już nie leci, choć czuję, że gdzieś się jeszcze gnieździ.
To dziś jeszcze nie. Jutro. Jutro przebieżka. Malutka
Może Zochę wezmę?
-
Odp: Magiczny kociołek.
Lody! Nie Niobe! Ty nie możesz jeść lodów. Ty masz być grecką nimfą! Zero biegania, zero lodów!
Shin, nie wolno ci się ze mną dzielić 
A co do tego kremu. Chyba mnie źle zrozumiałaś. Parafina w kremach nie jest niczym złym. Wręcz przeciwnie. Działając jak kompres lekko podnosi temperaturę skóry i ułatwia wchłanianie dobrych rzeczy w komórki. Natomiast dla włosów już korzystna nie jest. Bo komórki skóry są żywe i zachodzą w nich procesy metaboliczne, a włos jest martwy. Parafina włosy obciąża i zmatowia. Obciążenie przy delikatnych włosach przyczynia się do ich wypadania.
Więc... jeśli Twój krem robi dobrze twojej skórze to ja nie widzę powodu by z niego rezygnować. No chyba, że ci zatyka pory. A na włosy nie polecam.
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki