to mój przypadek =/
Wersja do druku
to mój przypadek =/
lou jakby mi ktoś kazał teraz przytyc to tez nie wiem co bym zrobiła
a raczej czego nie zrobiła :roll:
czyli chcesz przytyc ale twoja podswiadomosc zakodowala ze jestes gruba mimo iz juz dawno nie jestes i jest nastawiona tylko na chudniecie tak?
mi anwet nie wydaje sie e jestem jakas gruuba...tylko nie umiem jesc duużo. Nie umiem przekraczac 2000, a inaczej nie przytjeee
oj lou ja dzis zjadlam 1967 i czuje sie obzarta na maksa. wiec z moja psychika chyba tez nie jest za dobrze:/ czuje sie jak betoniara
jejku Lou...:(
pamiętam jak nie mogłaś do 50 zrzucić..;/
a teraz co? jeszcze 3 kg mniej..;/
nie dobrze...
masz jakieś obecne fotki??
pozdrówki;**
ps. a tak wogóle to wróciłamm;D;D
nie mam foteczek narazie, ale niedlugo bedą to mysle ze moge wkleic.
No jakos te 3 kg poszlyy ;p
witam;*
czekamy na twoje fotki :D
Dziekuje za wsparcie :)
Widze że ty osiagnelas swoj cel, gratulacje!!! :D
Mam nadzieje ze i mi sie to uda :)
ja w życiu bym nie przytyla ważąc 47kg . Wiadomo, nie mozna dalej chudnąć, ale przytyć ? w życiu . brrr
niestety czasem nie chcesz przytyć , a przytyjesz.. np. ja :cry:
albo ja :roll:
no cóż ja sama sie starac o przytycie nie bede ;]
mi 47 pasuuuje i jeszcze bym sie troszku pozbyla ;p
jak przytyje te 2 kg to plakac znowu nie bede..
ale mam nadzieje ze dostane okres z tą wagą ;]
Lou, ja to mówię na poważnie - Ty masz zdecydowane początki anoreksji. Jesteś chuda i te 2 (jak dla mnie to nawet ze 4) dodatkowe kilogramy poprawiłyby i Twoje zdrowie, i wygląd. I Ty ani się waż chudnąć :evil:
Lou naprawde, nie waz sie juz schudnac! Jak mnie w przychodni zel zmierzyli(wyszlo im 165, dopiero potem sie sprawa wyjasnila)a wazylam wtedy 54 kg to pielegniarka powiedziala, ze waga na razie jest w miare dobra, ale przydaloby sie troche wiecej, bo jest jakis 1 centyl róznicy(nie wiem o co w tym chodzi). Wiec jak ty masz 165 cm a wazysz 7 kg mniej niz ja wtedy to naprawde juz sie robi niebezpiecznie. Uwazaj na siebie ;)
nie no spooko dziewczyny tak sobie gadam ;]
ja juz naprawde nie mam zamaru, dobrze mi sie je normalnie :lol:
jak dobrze to dobrze :wink: :D
na jakiej diecie bylas? ze tyle schudlas ?? :) GRATULUJE :** :)
na poczatku na 1000, ale wiecej chudlam na 1200 :wink:
a jadlas tylko te "zdrowe" rzeczy..? czy slodycze.. i te inne swinstwa tez??
a nie miałas zastoju żadnego ? 8)
słodyczy nie jem od listopada.
A niezdrowe rzeczy jem codziennie ;]
chińskie zupki to moje zbozenie..
a zastoje oczywiscie ze byly nawet dlugie :wink:
czyli to nie tylko u mnie :? a długo trwały ? a potem normlanie chudłaś ?:D
przecież każdy to ma..
raz są dluuuuugie raz krótsze ale są
ano zastoje zdarzaja sie kazdemu;p najwazniejsze zeby w ich czasie sie nie poddawac; i nie tracic wiary:D
cześć szkrabie :*
powróciłam od babci już ;)
widzę , że tu dyskusja znowu sie rozwineła ;)
skarbol doskonale Cie teraz rozumiem. Masz taką samą sytuację jak ja.
Powinnam też przytyć jakieś 3-5 kilo ale cholera mam taką blokadę przed jedzeniem, nie chcę tyć choć wiem że powinnam ( :?)
Wszyscy mi gadają żebym przytyła trochę, no ale co mam robić jak dobrze mi z taką waghą ? :?
Ech porabane to wszystko..
3m sie :*
olcieek nie dziwie sie bo wyglądasz super 8) też nie chciałabym tyć na twoim miejscu hehe :D
olcieek ooo jak fajnie ze jestes ;]]]]]
no widzisz nie najlepiej jest =/ :? :?
no ja tez sie ciesze, że już jestem xD
ech no qrna tak to jest ..
hym.. a masz tak że mama Cię kontroluje i wmusza .. ?
Bo chyba wymusiła na Tobie przytycie przynajmnij tych trzwech kilo tya ? :?
Rozumiem Twoja sytuację :?
no taaak, ale sama wątpi ze jej sie to uda :?
moja to czasem patrzy takim wzrokiem na mnie ..
i wciska kolejna kapkę..
dosyć mam :?
no i co człowiek ma w takiej sytaucji robić ..
Rodzice w ogole nas nie rozumieją. Zawsze wiedza swoje najlepiej.
oj Olcieek ty jestes naprawde bardzo chuda... :roll: ale wiem dokaldnie ja to jestt...dobrze namz anszą wagą 8)
olcieek a jaki wzrost u ciebie?
kolo 170, chyba 175 :wink:
ehhh rodzice nas nie orzumieja w ogole;p ja mam to samo w domu, non stop tylko pytania co jadlas;>? i ciagle wpychanie jedzenia i mowienie co mam jesc itp:/ zwariowac idzie;p
ale do mnie juz lepiej jest ;]
bo ja jem i to widzą :wink:
jak moja mam powiedziala babci ze tak bardzo schudlam i ze teraz to ona mnie pilnuje z jedzeniem, to babcia pomyslala, ze od razu bede ładowac w siebie wszystko co najgorsze. Poszłam do niej wczoraj to zaczela mi wykladac lody, ciasta, chrupki, chipsy, czekolade heheheh. Wymigalam sie ze jadlam przed chwila obiad i jestem napchana. Czemu rodzina mysli sobie, ze jak zakonczylam diete to musze od razu wracac do wszystkigo, co najgorsze?
akurat z tym nie mam problemu, wystarczy ze zjem pozadny obiad.
a slodycze to nie polecają naszczescie ;]
u mnie w rodzinie bez slodyczy sie nie da. U babci sie co jakis czas spotykamy, to zawsze sa jakies domowe wypieki, ciasteczka, potem jeszcze kolacyjka, np. jakies kurczaki babcia piecze, albo kielbaski grzeje. Ehhh, szkoda gadac...wszyscy wpieprzaja i nie grubna, moja kuzynka to nawet jeszcze chudnie ,a ma cos 178 i ok 50 kg :shock: i dogadza sobie baaaaardzo :P tak samo moj tata. W ogole rodzina mojego taty nie ma problemow z utrzymaniem wagi. No a ja sie wdalam znow w mame, ktora co zje, to od razu ma w postaci tluszczyku. zreszta jak cala jej rodzina. no, ale coz zrobic, takie zycie :wink:
a we mnie moja mam non stop wpycha jedzenie:/ i nie wazne ze przed chwila cos jadlam;p ehhh . . .