-
halooooo usmiech prosze..a nie smuteczki!!
-
Miłego dnia ;*
I uśmiech na twarzy xD
-
<głaszcze>
glowa do góry kochana
miłego dnia
-
-
na smuty dobra komedia albo ksiazka jak piszesz lub wypad ze znajomymi na piwko albo do dyskoteki
u mnie działało
Ale jak ma sie dołki to u mnie tylko dobra ksiazka
-
i jak lepiej?
bo czytałam że jest coś takiego jak depresja letnia!
-
Dzisiaj dalej jest tak sobie. Nie wydaje mi się, by to była depresja letnia, po prostu jakiś taki dół. Pewnie chodzi o to, że się boję, co będzie ze studiami, czy się dostanę tam, gdzie chcę, a poza tym sypie mi się w związku i też nie wiem, co z tym fantem zrobić...No nic, jakoś będzie mam nadzieję. Tak, czy inaczej.
Dzisiaj zaczęłam od 450 kcal.
Niedługo zmykam na miasto po jakieś drobne zakupy
.
Miłego dnia
.
-
no pewnie jednak stres daje CI znaki w postaci smutkow...ale bedzie dobrze kochana!!
;*
-
główka do góry...
bedzie dobrze...
a jesli chodzi o zwiazki...
to... ehh...
no nic nie martw sie
-
Wiecie co? Jednak dopatrzyłam się jednego pozytywu w całej sytuacji. Pierwszy raz nie zajadam smutków czymś słodkim. Zazwyczaj jako pocieszacza używałam tabliczki mlecznej Milki i często czegoś jeszcze (np. wafelków, chipsów, ciasta, ciasteczek ). Obowiązkowo było też kakao. Masakra...
Właśnie wróciłam z biegania. Pojeździłam też dzisiaj na rowerze - zwykłym, bo jechałam na działkę rwać porzeczki (cała się upaćkałam tym badziewiem
), potem też stacjonarnym (dzisiaj tylko 14 km). Jeszcze porobię brzuszki pod wieczór i może, chociaż bardzo wątpię, wskoczę na stacjonarny i pyknę trochę.
Zjedzone ogólnie 1380 kcal. Trochę więcej niż moje zwykłe porcje w ostatnim czasie, ale co tam. Grunt, że zdrowe było.
Czemu zawsze tak jest, że kiedy potrzebujemy wsparcia, facet musi zawodzić na całej linii i okazywać się kompletnym idiotą?
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki