mam taki odruch jak słyszę o jakiejś obciekającej tłuszczem potrawie. x]
bigos, mmm... zjadłabym. :P ze śliwkami. :P
http://www.fitness.zafriko.pl/ciekaw.../czekolada.gif
:***
Wersja do druku
mam taki odruch jak słyszę o jakiejś obciekającej tłuszczem potrawie. x]
bigos, mmm... zjadłabym. :P ze śliwkami. :P
http://www.fitness.zafriko.pl/ciekaw.../czekolada.gif
:***
ale baleron bez przesady nie obcieka tluszczem... a poza tym podobno plasterek ma 24 kcal! wiec ok :)
ah no.. ja zjadlam bgos i teraz caly dzien mam brzuch wywalony :/
jenyyy ta czekoladka... a ja dzisiaj powstrzymalam ochote na slodkie i nic nie zjadlam nawet herbaty z miodem nie wypilam :twisted:
gratuluję Iwonko ;**
alez nie ma czego gratulowac :P
brzuch mam ogromny po dzisiejszym obiedzie i jablku na sniadanie.. a jeszcze ten tluszcz na nim jest wiec dalo to nieciekawy efekt :twisted:
jutro mama ma zamiar zrobic tlusty obiad.. czyli makaron z miesem mielonym smazonym... yhh.. i pewnie mala glporcja bedzie miala 500 kcal :x
zawsze mozesz sobie zrobic osobny obiadek :D
np. filet i jakas suroweczka, albo salatka 8)
ja zawsze gotuję dla siebie.. niekiedy z mamą się prawie bije o patelnie :D
:lol: ja też :) to samo tyczy się garnków i w ogóle takie przepychanki są przy kuchni :lol:
no ja niestety sama nie moge.. jedyne co moge zrobic tylko dla siebie to kolacja i sniadanie a reszta nie.. no chyba ze w domu panuje akcja: co zlapiesz to zjesz :lol: wtedy mam pole do popisu :twisted:
dzisiaj.. chyba katastrofa:
sn: kromka grahama (84kcal) 2 lyzeczki serka piatnica (48 kcal) jajko (88kcal) = 220 kcal
2 sn: chalwa i ciastka kruche z nadzieniem :x <- tu licze 500 kcal
ob: piers z kurczaka panierowana (210kcal) 2 lyzki kaszy (42kcal) i troche kapusty kiszonej (30 kcal) = 282 kcal
kol: tu bedzie tylko jogurt danone = 120 kcal
czyli dzisiejszy limit przekroczony.. bo wyjedzie gdzies 1122.. ale licze na ok 1200
ahh.. w ogole znowu mi brzuch wywalilo..
zawsze jak zjem troche czegos wiecej to mam problemy z brzuchem.. wywala mi go, mam problem z trawienie i wyproznic sie nie da :/
to jest najgorsze uczucie.. wtedy nigdzie mi sie ruszac nie chce
tak wiec mysle ze zwieksze kalorycznosc tak 1100 - 1200 kcal na dzien co o tym myslicie?
moze i waga poleci wolniej ale przynajmniej kaos metabolizm bedzie stabilniejszy
aaa... jestem zla ze zjadlam ta chalwe ale juz naprawde nie moglam wytrzymac.. musialam te slodkie zjesc
a jeszcze teraz jak mamy na caly tydzien gosci i sa tez malutkie dzieciaczki i one ciagle jedza cos slodkiego to az samemu ochota przychodzi :roll:
z cwiczen nie wiem co bedzie.. mialy byc dzisiaj lyzwy ale nikt nie ma ochoty jechac wiec nie wiem..
nie mam kompletnie sily spac mi sie chce
moze zrobie callanetics i tyle
ahh... :evil:
U mnie często mama gotuje, ale moja nie gotuje tłusto...a przynajmniej tak mi się wydaje :) Nie królują u nas karkówki, balerony czy coś, bo chyba tylko tato lubi :lol: Częściej mama bierze pod uwagę mnie i siebie i najcześciej mamy rybki, fileta z kurczaka.
Spróbuj może namówić mamę na coś innego?
nie no moze zle to napisalam... moja mama tez nie gotuje tlusto ale czesto sa ziemniaki i w ogole a ja za tym az tak nie przepadam a poza tym bedac na diecie mam do tego wrecz odraze...
co do mies to czesto mamy jakies potrawki z ryzem piers z kurczaka panierowana noo zdarzy sie gulasz czesto jest bigos warzywa na patelnie fasolka czy pieczony kurczak ale nie jakos tam extra tlusty taki normalny
noo i zawsze jest jakas suroweczka :)
dzisiaj z cwiczen nie jestem zadowolona:
- 30 brzuszkow
- 30 skosnych brzuszkow
- 1 seria a6w po 10 razy
- i takie sklony
- 15 min na tylek
nie za bardzo sie wysililam..
co do jogurtu to mial jednak 156 kcal wiec dzisiaj wyszlo nieco wiecej
siadlam w koncu do tej nauki nieszczesnej.. jesuuu ale to trudno tak po poltorej tygodnia luzu siasc znowu do ksiazek.. hah tylko angla sie pouczylam i przemowienia a reszte jednym slowem olalam.. :lol: a co mam ferie! :twisted:
zle sie czuje chyba cos mnie bierze... z brzuchem juz w miare ok
poszlam do kumpeli i poprosilam ja o rumianek bo ja juz z 2 tyg nie pilam :roll:
a zaraz potem wypilam herbate zielona.. cos ruszylo ale jeszcze super nie jest...
a jak wam idzie?
ehh te dzisiejsze slodycze! zgroza :x