Hej! Wiecie co, jeśli chodzi o diety to moja mama jest okropna.
Śniadanie - Kawałek drobiowej parówki (bleee-mama mi kazała), kromka białego chleba (razowy się skończył) i listek sałaty - 360kcal
Na drugie śniadanie zjem chyba jabłko, zresztą później napiszę, bo nie jestem pewna. Do domowego (nie do końca zdrowego) obiadu pewnie znów zmusi mnie mama . Coś zrobię z tą moją mamą, a dziś spróbuję zero słodyczy. Pozdrawiam!