Tak się zastanawiałam czy nie zacząć się "oficjalnie spowiadać" tzn robić podsumowanie tego co zjadłamWtedy ktos mógłby mi pomóc poprwaić błędy w żywieniu(od razu zaznaczam, że mam naług słodyczowy, choc jeśli BARDZO się postaram potrefie się powstrzymać). Co o tym myślicie? Powinnam robić rachunek sumienia? Myślę, że moja motywacja nieco by wzrosła
Pozdrawiam!
Zakładki