Nie wychodzi bo inni ingerują w moje życie. Chciałam pojeździć na rowerze z qmpelą - ok, ale wpadłyśmy po drodze do kumpla, i 3h w plecy, a km mało.

Wczoraj, zamiast wyjść na długi spacer albo pojechać do księcia (czytaj wyżej) siedziałam z nim przed tv, bo był chory.

A mnie bolą nogi i jelita i każdy ma w dupie to, że ja nie mogę długo siedzieć i nic nie robić.
Ale czasami muszę. Wtedy b.cierpię i łapię doła :/

Starsza powiedziała, że jak wyklarują mi się oceny, to mnie zapisze na jazde konną. heh