I zdjadłam to ciasto ( 4 kawałki). Na szczęście moja była szefowa, mądra kobieta, zrobiła biszkopt z owocami i budyniem gotowanym na soku. Jak chcecie to napiszę przepis.Był też biszkopt przełożony kremówką(cienko) i dżemem oraz makowiec.
Widzicie jaki ze mnie łasuch. Nie cierpię tylko ptasiego mleczka i ciast piankowych.
Najgorsze jest to , że zajadam kłopoty i złe chumory właśnie słodyczami - ach te endorfiny.
Podstolina chylę czoło przed Twoimi sukcesami.
Od dzisiaj zaczęłam dietować - i znowu mały grzeszek ---malutka mufinka (moja córka upiekła 10lat i jak nie mogłam zjeść, ale wymówka)
Poza tym:
2 kromki razowca posmarowane cienko pastą z tuńczyka, 1 serek biały 3% tłuszczu, surówka z lodowei i pomidor, ogórek, zupa ogórkowana łopatce bez skóry z ziemniakami, 2 małe paróweczki cielęce i 1 mała kiełbasta piastowska, 2 kawy, 2 herbaty zielone, 2 szkl. mineralnej
Mistrzynie w odchudzniu oceńcie co nie jest właściwe.
Miałam iść na fintess spalający , ale mam 37C i chyba nie pójdę
Pozdrawiam