-
Niestety masz rację kapusta won!!!
Zostały mi buraczki, marchew , brokuły, pekinka.Tyle wypóbowałam.
Wypróbowałam nowe danie: rozbite kotlety ze schabu, na to plaster sera i szynka konserwowa.Zrobione ruloniki i zalane sosem pomidorowym (pomidory z puszki. Sos trzeba dobrze posolić i dużo ziół. Musi być gęsty.Włożyć wszystko na 35 min do piekarnika na 180 stopni.
Ten przepis to z gotowca Winiary, ale nie kupuję fixu tylko sama robię sos. Zamiast schabu mogą być piersi z kurczaka.
Życze smacznego. :D
-
DZIEWCZYNY :!: :!: :!: :!: , co się dzieje :oops: :oops: :oops:
Ja również nie palę od 2 lat i 3 miesięcy, ale nie zamieniłam tego nałogu na słodycze, czasami się łamię w szczególności w wolne dni :oops: :oops: ale walczę ostro i Wam tez radzę.
Toshi błędy weekendowe wszystkie popełniami (może jest kilka wyjątków), ale po niedzieli przychodzi poniedziałek i POWRÓT kochana 8) 8) 8).
Sorki :!:
-
Toshiku :lol:
Weekend jest faktycznie cięzki, wolniej płyną godziny i częściej mamy do czynienia z pokusami. Trudne, ale do zrobienia :!: :wink: . Pomyśl, ze jeden dziń odpustu i tydzień walki bierze w łeb,...to sie najzwyczajniej nie opłaca :wink: ,...a tak przyjemnie jest przesuwać znacznik na suwaczku w prawo :lol: :wink: :lol:
Pozdrawiam cieplutko i życzę wytrwałości :lol: http://img245.imageshack.us/img245/8459/18ayq7.gif
-
Cześć Toshiku - jak samopoczucie?
Słyszałam że wyszłaś z choróbska. Mi też lepiej ale jeszcze nie całkiem.
Na razie przerwa w basenach, a i z dietą ostatnie dni było fatalnie.
Chociaż dzisiaj środa, a nie poniedziałek - zaczynam od nowa :roll:
Pozdrawiam serdecznie - trzymaj się!!!
-
Pozdrowionka zasyłam :D
Dzisiaj słodycze zamieniłam na 3 mandarynki= Sukces!
Słodkie były jak...Wiecie, nigdy niczego nie słodziłam.Na torty zjadane
przez innych patrzyłam z /sorry/ obrzydzeniem.Obecnie nadrabiam
zapewne.Myslę, że to ma związek z "wiekiem średnim" :shock:
-
Samorodku, ja też odkąd pamiętam nie słodziłam, no chyba, że kasze mannę, ma to pewnie związek z brakiem cukru w okresie socjalizmu :D . mama wszystko zużywała na przetwory. Ale słodycze to co innego - zwłaszcza ciasta są pyszne, a jabłecznik -pycha w gębie :D
Foczko, z choróbska prawie wyszłam ale do pełnej aktywności jeszcze nie wróciłam :( - mam nadzieję, że pójdzie Ci lepiej :D
Poziomko, masz rację, ale jak przyjemnie jest grzeszyć :lol: Nie wiem kiedy będę mogła przesunąć suwak, czyżby weekendowe grzeszki były aż tak drogie :roll:
Ruda, Luizku, nigdy nie paliłam :D Myslę, że rzucenie papierosów jest cięższe niż słodyczy - obserwowałam zmagania męża - w dodatku strasznie przytył. Nawet już dojrzał do myśli o odchudzaniu ale chce to robić niewłaściwie - płatki na śniadanie i obiad ze stołówki.
Chociaż jak się zastanowić - kiedy jadłam rzadziej a w zasadzie prawie nic do 15, to chudłam :roll:
Minusku, jedzenie kapusty to przeżytek - nie jem od pół roku co najmniej :D . Dzięki za świetny przepis :D
Agaa, walcz dalej :D Ferie niedługo sie skończą - a u mnie zaczną za dwa tygodnie :D - i na pewno niedługo przesuniemy suwaki :D :D :D
-
dla mnie tez cukier moze nie istniec, niczego nie slodze, ale slodycze lubie :lol: a co wy dziewczyny macie do kapusty :?: bo nie rozumiem :roll:
pozdrowienia :lol:
-
... no właśnie co macie do kapusty :?: :?: :?:
-
Cześć Toshiku. Niestety u mnie choroba wróciła; już trzeci raz w ciągu chyba 2 tygodni. Nie wiem co jest. Czuję się źle - ból głowy, gardła, stawów, pocenie...
Na dodatek jakieś fałdy narastają mi na bokach; już tydzień nie włażę na wagę; mogłabym dostać zawału. Niestety chwile słabości bardzo drogo kosztują.
http://imagecache2.allposters.com/im...ve-Posters.jpg
-
Foczko ja przez przechodzone przeziębienie złapałam zapalenie oskrzeli. Lepiej uważaj, bo jak raz złapiesz to choróbsko to trudno sie go pozbyć i zwykle powraca :? Może jednak sie zważ - kiedy stosuję taktykę unikania, zwykle tyję :?
Ruda, Misialu - z tą kapustą to długa historia. Zraziłam sie do kapusty podczas świąt i to jak miałam niewiele ponad 20 lat. Obżarstwo bigosowe kosztowało mnie drogo - ostry atak wątroby. Sytuacja się powtarzała po zjedzeniu tłustych bigosów teściowej :( - chociaż ważyłam wtedy około 54 kg. i byłam młoda i zwiewna. Chyba miałam silniejsza wole niż dziś, bo po prostu wyrzekłam sie bigosów, czemu obecnie nie mogę słodyczy? Uzależniają jak nikotyna czy jak? :roll: Czasem przez to musiałam niemal głodować bo bigos był niemal jedyna rzeczą do jedzenia w knajpach wiosek bieszczadzkich :lol: w latach 80-tych.
Do dzisiaj bigosu nie gotuję i nie pamiętam kiedy jadłam. Ale o zgrozo w ubiegłym roku okazało się, że odczuwam pewne dolegliwości po zjedzeniu - pierogów z kapusta i grzybami, kapusty z gołąbków itp -cóż robić po prostu odsunęłam sie od kapusty we wszelakim wydaniu - co i Minuskowi doradzam :D .