-
Witaj Toshiku :lol: :lol: :lol:
Chyba muszę sie z Tobą umówić na przeszkolenie w sprawie SB. Coraz bardziej skłaniam sie ku niej, bo juz mnie ta stojaca waga wkurza :twisted:
Dobrze, ze chociaż staram się pedałowac regularnie, ale zastój wagowy a właściwie hustawka wywołuje u mnie złe humory :wink:
Jeśli będziesz mogła i znajdziesz czas dla mnie to daj mi znać proszę, wtedy ruszam z Tobą :lol:
Pozdrawiam cieplutko :lol: Buziole :lol: :lol: :lol: http://img517.imageshack.us/img517/430/misiek290fz0.gif
-
Toshi witam! Ja dzis tez nie miałam dobrego dnia dietkowego :( :!: Ale cóż trzeba sie zmagac dalej, jutro tez jest dzien, dobry do dietki!!! :D Pozdrawiam... :lol: :lol:
A to dopiero dieta!! Haha :lol: :lol:
http://images20.fotosik.pl/213/023bd334e8550aa3med.jpg
-
Starałam się wpaść do Was z odwiedzinami. Nie dałam rade do wszystkich, bo niespodziewanie wypadło mi więcej zajęć niż zwykle.
Rzeczywiście dzień zły dla diety psuje humor :? Teoretycznie nie było ta źle ale mogło byc mniej :lol: Jutro może będę miała czas na raporcik i to mi ograniczy apetyt.
Poziomko, specjalistka - Misiala - nam się gdzieś schowała ale myslę, że damy radę. :D
Pozdrowienia dla wszystkich :D
-
Pozdrawiam i życzę miłego dnia .
Zgadzam sie ze stwierdzeniem że przestoje są straszne.
-
Witaj :P :P No i co robisz w sprawie SB? Ciekawa jestem, jak Ci pójdzie i czy rzeczywiście zrzucisz te kiloski. Ja mogę zrezygnować z pieczywa na jakiś czas i może słodyczy :cry: Ale owoców???? Soków???? A jak kawa w tej diecie? Wiem, Ty nie pijesz, ale dla mnie życie bez kawy nie istnieje :D
Z drugiej strony jeśli efekty są takie rewelacyjne .... Jak stracisz z 10 kilo - to chyba się zdecyduję :wink: :wink:
Buziaczki
-
Poczytałam o tym SB .Sezon warzywny już się zaczął i to byłby dobry czas tylko ten brak chleba,ziemniaków,owoców w diecie.Może jak skończy się sezon truskawkowy to spróbuję :roll:
-
Szczerze powiem, że z truskawkami będzie ciężko. Może można jeśc truskawki w drugiej fazie (czyli po dwóch tygodniach :roll: )
Na razie okazało się, że mogę się obywać bez chleba (za tym nawet nie tęsknię), a nawet owoców. Soków za bardzo nie piłam - wolę herbatę. Co z kawą nie wiem, trzeba sprawdzić. Kopenhaska dla mnie odpada bo tam (o ile mi się zdaje) trzeba pić kawę na śniadanie. Zdziwiłam się, że tak łatwo zrezygnowałam z nektarynek, bananów, jabłek i winogron - ale po prostu mi ich nie brakuje. Truskawki bardzo lubię i jak będzie ich więcej w sklepach, pewnie się skuszę. najbardziej brakuje mi ryżu, ziemniaków czy makaronu. Ale co mnie cieszy zmniejszyła mi się chęć na słodycze. Wzorowo do końca nie postępuję - np. zjadłam dzisiaj w pracy serek activia a to na pewno jest zabronione.
Ale czy waga drgnie? Trudno powiedzieć. Zaczęłam mieć nadzieję, że mam to przesuniecie tłuszczyku, o którym pisze Bozenka. Prawda jest taka, że każde nadużycie, nawet to weekendowe, mści się okrutnie. A mniej czasu poświecanego ćwiczeniom również nie jest bez znaczenia. Właśnie muszę wrócić do pracy, rowerek czy basen nierealny (i jak tu chudnąć :roll: ) Pozdrowienia :D
-
TOSHI waga drgnie na pewno - nie ma innej opcji.Dietkujesz ,ćwiczysz - to tylko kwestia czasu ( słowa lekarki -jakby niebyło dr n. med.).A tłuszczyk juz na pewno się przesunął i tylko czeka aby sie go pozbyć.Pozdrawiam serdecznie.http://img123.imageshack.us/img123/7...apeczkayf4.gif
-
Witaj Toshi!! Waga na pewno pójdzie w dół, jak tak pieknie cwiczysz i dietkujesz!!! Muszę poczytac coś o tej SB, bo nie wiem o czym piszecie, ale ciemna masa ze mnie!!!
Buziaki...
http://images2.fotosik.pl/57/nxcblerhgngbh2cqmed.jpg
-
Pewnie za dużo zjadłam na kolację, nie jestem głodna. Ale jest i dobra wiadomość - oparłam się pieknemu, dużemu ciastku z apetyczną polewą czekoladową, podstawionemu mi podstępnie pod nos, na talerzyku i z łyżeczka :lol:
Po tym triumfie, rzuciłam się w domu na jedzenie i zjadłam 2 kotlety sojowe. Nie wiem czy sa dozwolone ani ile mają kalorii :roll:
Pozdrowienia :D