-
:-)
Witam.
Kasia Cz. - nie gniewam sie, ze tak piszesz bo masz racje, ze 500kcla dziennie to bardzo malo. Ja jednak sie tym nie katuje, gdybym odczuwala jakies zmeczenie czy cokolwiek by mi dolegalo na pewno zwiekszylabym swoje dzienne posilki.
Jezeli chodzi o jo-jo to kiedy doje do mojego celu nie bede sie opychac czy jesc takie rzczy jak: ciasta, lody, slodycze. Owszem nie zapieram sie, ze nie sprobuje ale ogolenie to ja nigdy nie przepadalam za tego tylpu zapychaczami i niech tak zostanie. Dla mnie moze nie istniec czekolada czy orzeszki, kawy nie slodze i cukru raczej nie uzywam bo jak dodam go do czegokolwiek to czuje taki jakby to nazwac "ulep". Uwazam, ze wystarczy zjesc tyle aby nie byc glodnym a nie zjesc tyle aby byc sytym. Mysle, ze takie podejscie jezeli bede sie do niego stosowala sumiennie nie spowoduje efektu jo-jo.
To, ze brak cwiczen w czasie odchudzania powoduje spadek masy miesniowej to nie wiedzialam. Przyznam jednak, ze mam obawy, ze z tak mala iloscia kalorii jak zaczne cwiczyc to szybko moja waga zacznie spadac. Nie chce, zeby moja waga spadla szybko bo to nie byloby wskazane, chce, zeby tak jak do tej pory nastepowalo to stopniowo. Mala ilosc kalorii + wysilek fizyczny czy to nie za duze polaczenie? Moje cialo nie stalo sie wiotkie czy sflaczale, moja skora bardzo ladnie dopasowuje sie do masy, nic mi nie zwisa i nie mam jej za duzo. To chyba dobry znak, ze wszystko jest w porzadku? Nie wiem co o tym sadzic. Moze sprobuje tak jak mowisz, zaczne cwiczyc i zobacze jak sie sprawa potoczy (o czym bede informowac na bierzaco) tylko tak mam sie zmobilizowac TO JEST PYTANIE??
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki