-
Witajcie moje drogie odchudzaczki :)
Bilans za wczoraj:
Jedzonko ok. 1400 Kcal - przyjęcie urodzinowe Antosia :lol:
Ruch: ok. 2500 Kcal - więcej stresu niż ruchu :roll: ale grunt to spalać
Nie jest źle... Zmykam do pracy, nie będzie mnie dzisiaj, już wczoraj się szefowi naraziłam :roll: :lol: :lol: :lol:
-
No to trzymaj się cieplutko i wpadnij do mnie, bo fotki wiszą
-
doty ja ci zazdroszcze NORMLANIE ZAZDROSZCZE CI tego jak duzo szczescia jest w tobie... czujesz sie kochana ale przez meza czy tego innego bo jestem ciekawa mam nadzieje nie pognewasz sie pytaniem
-
Dużo zdrówka dla Antosia :!:
Wiem, co dla matki znaczą dzieci - ja swoje dwa aniołki kocham nad życie :!:
Dietka super ci idzie i wróciła wreszcie ta dotty - ta u której na watku znajdowałam sam optymizm :!:
Buziaczki
-
-
Nie daj się stresom...
W poprzedniej pracy miałam 3 szefowe... masakra normalnie, na pewno twój szef nie taki straszny :)
-
Witajcie moje drogie :)
Właśnie kończę dzień pracy. Tyle roboty, że strach pomyśleć :lol: Ale nie taki wilk straszny jak go malują i siedzę, robię swoje i myślę już pocichutku, że w poniedziałek już będę miała dwa tygodnie luzu :) :D
Zjadłam dzisiaj:
:arrow: płatki z owocami - coś w rodzaju musli - ok. 30 g
:arrow: szklanka mleka 2% - do płatków
:arrow: 2 skibki (kromki) chleba posmarowanego odrobiną majonezu z ogonówką i pomidorem
:arrow: 200g sałatki warzywnej z majonezem
Nie wiem, ile to kalorii, ale na moje oko niewiele :) A poza tym mam zamiar zrobić jeszcze na obiadek ziemniaczki z koperkiem i piersi z kurczaka - smażone - a co :!: :lol:
Za chwilkę jadę na spotkania z klientami, bo nie dość, że tu pracuję, to dorabiam sobie w jednej firmie ubezpieczeniowej... więc jakby ktoś potrzebował OFE założyć albo zmienić, to niech da znać :wink: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
waszko widziałam Twoje fotki - kochana, nic się nie zmieniłaś :) I śliczne masz towarzystwo :) Piękny ten konik :) Wybacz, że dopiero jutro wpadnę do Ciebie... :roll:
Ona Piszesz, że dużo jest szczęścia we mnie... hmmm... może i tak jest, ale czasem wpadam w czarny dół i płaczę i nic mi nie pasuję, wtedy wolę się nie pokazywać nikomu... Ale rozumiem Cię, sama kiedyś zazdrościłam wszystkim szczęścia, bo sama czułam się opuszczona, samotna, nierozumiana i niekochana... po prostu zdradzona. Wiesz, dużo we mnie samozaparcia, powiedziałam sobie, że nie ma sensu zamartwianie się i denerwowanie, bo tym niczego wokół siebie nie zmienię... a tylko pogorszę swoje zdrowie psychiczne, więc po prostu pracuję cały czas nad tym, żeby myśleć pozytywnie, choć - jak mówię - mam swoje ciężkie dni... naprawdę :!:
kfiatuszek dziękuję za życzenia dla Antosia :) Dla mnie to juz prawie mężczyzna :) a w moim sercu dla niego dużo miejsca :) :D Tak, dzieci, choć czasem denerwujące i rozpraszające i absorbujące - są kochane i my matki nic byśmy za te chwile spędzone z maluchami nie oddały :D
No i dziękuję za ten komplement :) Dużo pracy nad sobą - jak już napisałam - zajmuje mi utrzymanie siebie w optymistycznej kondycji :) Ale łez się nie boję... nie... nie... :)
Arletko dziękuję za odwiedzinki i Tobie też życze miłego dzionka :)
sinusoida nie daję się stresom, o nie... nie takie rzeczy przeżyłam :wink: a szefa mam rewelacyjnego, szkoda tylko, że odchodzi w grudniu na ememryturę, bo zostanę z tym bajzlem sama i to ja - mam taką nadzieję - obejmę prowadzenie tego bajzlu :lol: I to wtedy ja będę "SZEFOWĄ" i mam zamiar być wredna i nieustępliwa :lol: :wink:
Dobra, kochane, poodwiedzam Was jutro... dziś już lecę do drugiej robótki :wink:
MIŁEGO WIECZORKU :D
-
Witajcie
Wiecie, co się stąło :?: Weszłam dzisiaj rano na wagę i zobaczyłam 54,5 kg :D Super :!; Chudnę w niebotycznie szybciutkim tempie :)
Wczoraj na obiad zrobiłam sos koperkowy, makaron, smażoną pierś z kurczaka (bez panierki) i surówkę z młodej kapustki :) Pychotki :)
Poza tym wszystko w porządku i lecę do pracy :)
-
cześć, jestem u Ciebie pierwszy raz! :) pięknie chudniesz! gratuluję! :)
-
doty ty szlona kobietko :* buziak dla ciebie.
Ja od dzisiaj zaczynam zobacze co z tego wyjdzie :)
Masz racje grunt to nie dac sie pograzyc.
Ja tez walcze... o lepsze juto .... DLA MNIE!