witaj iza
biedactwo, ehh ta praca, rozumiem cie, ale zdrowie tez wazne. Idz do lekarza i w weekend sie wygrzej i wykuruj, moze te pare dni straczy, zebys stanela na nogi :P
Pozdrawiam
witaj iza
biedactwo, ehh ta praca, rozumiem cie, ale zdrowie tez wazne. Idz do lekarza i w weekend sie wygrzej i wykuruj, moze te pare dni straczy, zebys stanela na nogi :P
Pozdrawiam
no i jak tam zdrówko? bylas u lekarza, co powiedzial i co zapisał? i jak się czujesz??
tylko nam się nie głodź teraz!! jesteś już wystarczajaco osłabiona.
pozdrawiam cieplutko.
To fakt, do lekarza trzeba isc nawet jezeli nie masz zamiaru opuszczac dni w pracy. Przynajmniej Cie zobaczy i zapisze jakies porzadne leki. Napisz nam co z Toba.![]()
Pozdrawiam![]()
![]()
Będzie suwaczek jak będzie mniej niż 80
Zdroweczka issabella!.
Widze ze chorobsko Cie nie opuszcza. Nie daj sie. Trzymaj sie ciepelko. Ubieraj sie cieplo. Proponuje faktycznie isc do lekarza. Moze przepisze Ci jakis antybiotyk...ktory postawi Cie na nogi.
Wygrzej sie w wekend.
Pozdrawiam cieplo.
Tusia.
Nie jestem z siebie specjalnie dumna dzisiaj.. mogłam jeść mniej bo nie czułam głodu ani osłabienia i mogłam jeść lepiej:
śniadanie:
sernik na zimno (ok.300kcal)
IIśniadanie:
3xpieczywo chrupkie ryżowe+biały serek+pomidor (ok 150 kcal)
obiad:
karkówka+3ziemniaki+sos (ok648kcal)
miedzy posiłkami:
jogurt do picia danon aktiwia+2xpieczywo ryżowe+plasterek szynki z indyka (ok 152kcal)
w sumie jakieś 1300 kcal... na początku diety to byłby swietny wynik ale po miesiącu trwania daje sobie naganę... od teraz koniec z podjadaniem słodkości które ostatnio zdarzają mi się za często ...
Byłam dziś u lekarza. Zostały mi zapisane leki za 70 zł... i pomyślec że to tylko katar... i lekkie osłabienie. Pani chciała dac mi zwolnienie ale niestety muszę chodzić do pracyzresztą wygrzeję się przez weekend
pozdrawiam wszystkich serdecznie i do zobaczenia
![]()
Chora i do pracy.... rozumiem... moja mam też chora do pracy chodziła bo musiała![]()
Ale czasy nastały
A ty za dużo zjadłaś -- nie ładnie![]()
Miłego wieczorku![]()
Będzie suwaczek jak będzie mniej niż 80
Oj wogle jakoś ostatnio nie potrafię nad sobą zapanować, a rodzina mi nie pomaga. Mama doskonale wie że się odchudzam, a wiecznie...mimo moich protestów szykuje jakies ciasta. Przykładowo dzisiaj planowałam jak zwykle zrobić galaretkę z owocami, ale ona wymyśliła ciasto z kremem tiramisu owocem i galaretką... wkurza mnie to, bo ciasto jest dla chłopaka który dziś przyjeżdza do mnie, ale on nie miałby nic przeciwko samej galaretce.... jestem zła na siebie że nie mogę zapanować nad łakomstwem i na mamę że mi nie ułatwia tego... w poniedziałek idę na siłownię...wprawdzie wciąż mam katar ale jeszcze nie umarłam więc dosyć tych wymówek... pójdę w poniedziałek i w czwartek...
dzisjeszy jadłospis:
śniadanie:
3xchlebek ryżowy+ogórek+pomidor+biały serek tartare (190 kcal)
obiad planowany:
rosół z makaronem (300kcal)
miedzy posiłkami planuję zjeść jogurt danon aktiwia (80kcal) mam też ochotę na kieliszek wina wytrawnego (80kcal) zostawiam ewnetualną rezerwę kaloryczną na to paskudne ciasto, ale postaram się go nie tknąć.... na razie się nie ważę, zrobię to w środę ... życzę udanej niedzieli
mam nadzieje, ze nie załatwisz sie przez te silownie jeszcze bardziej. tylko nie wylaź przegrzana zmokrymi wlosami itp z tej siłowni!!
coo do niewspierającej rodziny to rozumiem, mam ten sam kłopot. ostatnio u siebie na wątku pisałam o tym, jak rodzina jadła ciacha moje ulubione, jak sie ze mnie śmieją że się odchudzam i łzy mi kapały na klawiaturę. ale co tam, my im pokażemy, na co nas stać!
hej isabelko
moze powinnas wytlumaczyc mamie, zeby Ci nie proponowala swoich wypiekow, bo sie odchudzasz, albo jest drugie rozwiazanie, musisz zaczac trenowac swoja silna woleale ona wymyśliła ciasto z kremem tiramisu owocem i galaretką... wkurza mnie to![]()
![]()
pozdrawiam i wracaj szybko do zrowka
Zakładki