-
A więc bieganie to zdecydowanie nie dla mnie... Generalnie to mam problem z udami i pośladkami :/ Brzuch mam niby płaski (dzięki sb), ale chciałabym żeby był bardziej umięśniony. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że bez ćwiczeń niewiele osiągnę, ale jakoś nie mogę się zebrać... Może spróbuję tych brzuszków. Będę je wykonywać codziennie zwiększaąc ilość. (Co o tym myślisz?) Chcę wytrwać. Obym tylko nie zniechęciła się tak szybko, jak zawsze... Mam nadzieję, że po pewnym czasie przyzwyczaję się do ćwiczeń i nie będę musiała się do nich zmuszać. Proszę, napisz że tak jest...
Jedzonko:
sałatka z pomidorów i jajek
kefirek
orzeszki ziemne bez soli
twarożek z pomidorem i ziołami x2
Opycham się strasznie... Dobrze, że nie czekoladą
Ruch:
szybki marsz ok 40 minut
-
Wiesz co, myślę, ze pomysł z codzinnych zwiększaniem jest dobry, na takiej zasadzie działa Weider, tam sa te same ćwiczenia, tylko zwiększani sie ilość i derie, moze jak Ci się nudzi, to po prostu jednego dnia rób skośne i normalne, drugoego na dplne mięsnie, tzrceigo znów takie, mieszaj, ale stara sie robić więcej
co do przyzwyczajenie do ćwiczen, to powiem na przykładzie weidera, na początku było szybko, bo tylko 6 powtórzeń, raz dwa i po bólu, potem coraz więcej powtórzeń, potem było juz cięzko, a teraz - jest super
co prawda, rytyna straszna, ale jak porównuje siebie sprzed tyc ćwiczeń, kiedy ledwo robiłam 6 powtórzeń, a teraz 16 w 3 seriach, to ogarnia mnie duma i radość
poza tym mam lepszą postawę, prostuję się i jakoś tak lepiej sie czuje
Na nózki dobre jest też rower. aha, no i dobrze by było dużo chodzić,spacery, a także, jeśli np, jezdzisz tramwajem czy autobusem, to z tego zrzygnuj, o ile oczywiście mozesz, to zadziwiająco dużo daje! Choc widzę, ze marszujesz, baaaardzo dobrze
Zazdorszczę Ci trochę, ze masz płaki brzuszek dzięki SB i w ogóle dobrze się czujesz
no niestety, sa organizmy, które źle reagują i do tych, jak się okazuje, nalezy mój
może rzeczywiście przejde na II fazę
-
Dzięki bardzo za rady. Od jutra będę ćwiczyć. Postanowione. Spróbuję przez tydzień i po upływie tego czasu zdecyduje co dalej. Albo zwiększe ilość ćwiczeń, albo je porzucę (z moją wytrwałośią jest to niestety prawdopodobne). Mogłabyś mi podać jakiś link do tych ćwiczeń Weidera? Może spróbuję... Pozdrawiam.
-
Wiesz, ja kiedyś też nie wierzylam, ze moge systematycznie ćwiczyć, ale naprawdę człowiek sam siebie do końca nie zna i sam sibie moze zadziwić!
Co do weidera, podam Ci linka, to któraś tam strona mojego pamietnika, tam jest wklejony najlepszy opis Weidera, znajdziesz na pewno, nie umiem skopiowac samej tabelki, wiec daje linka, w razie wątpliwości, pytaj
http://forum.dieta.pl/viewtopic.php?...=asc&start=830
-
Meeeg dziękuję za ten link. Tak szczerze to pierwszy eaz widzę takie ćwiczenia. Zawsze mi się wydawało, że trzeba wykonywać jakieś rytmiczne skłony czy coś takiego... Z ciekawości od jutra zacznę tak ćwiczyć. Jak szybko widać efekty? I jakie w ogóle są efekty?
Jedzonko:
twarożek z pomidorem
pomidor z ziołami i odrobiną maślanki
100 g orzechów ziemnych
kilka plastrów wędliny drobiowej
10 cukierków - krówek
Po prostu przesadziłam - z ilością i oczywiście z tymi cukierkami. Właściwie to nie miałam na nie dużej ochoty. To chyba dlatego, że miałam ciężki dzień (pocieszyłam się krówkami :/). A niby miałam taaaaką motywację... Eh
Ruch:
40 minut szybkiego marszu
8 km rowerkiem w deszczu (dumna i przerażona stanem swojej kondycji)
-
Jeszcze taka dygresja
małe podumowanie (po kilku dniach diety ehhh):
dużo piję (wody naturalnie)
spodobały mi się marsze i spacery
jem mniejsze posiłki
łykam minerały (miałam niedobór po ostatnim odchudzaniu)
ogólnie więcej się ruszam (w pracy, w domu)
zjadłam 10 krówek (no comment)
nie zaczęłam ćwiczyć jeszcze tych brzuszków, chociaż codziennie sobie obiecuję, że "od jutra"
jem nieregularnie - nie w stałych porach jak zamierzałam
nie mam czasu na "pindrowanie się" przed lustrem, jeszcze niedawno miałam...
Bilans chyba cholera wychodzi na zero...
-
Oj nie jest dobrze :/ wczoraj krówki, dzisiaj gorzka czekolada do pornnej kawy... Ale za godzinkę idę na rowerek. Może chcoaciaż tą czekoladę spalę. Oby. Muszę się zważyć... Nie wiem co się ze mną dzieje
-
Ja też wcześniej tych ćwiczeń nie znałam, dopiero na forum sie o nich dowiedziałam. Sa zupełnie inne niz zwykłe brzuszki, na początku trudno mi było sie przestawić, teraz robię na luzaka, ale juz mi sie znudziło, już prawie miesiąc codziennie po 18 powtórzeń w każdym cw na każda niogę w 3 seriach, rutyna straszna
Jeśli chodzi o efekty - ja żadnych powalających u sibie nie zauwazyłam, ale moze dlatego, ze: w tym czasie kiepsko było u mnie z dietą, a po drugie - ja górne miesnie zawsze miałam ładne, jedyne co, to je wzmocniłam i po mojej postawie bardziej widać, ze sa silniejsz,e niż po samym brzuchu. No, w sumie moze jak wciagne brzuszek, to naprawdę ma piękny kształt
gorzka czekoladą sie nie przejmuj, no chyba że zjadłaś cała tabliczkę
jeśli nie, to spokojnie codziennie po 2-3 kostki możesz jeść i i tak schudniesz, pozdrawiam
-
Dzięki Meeg. Dodajesz mi otuchy.
Nie zacznę dziś jednak tych ćwiczeń. Padam z nóg po prostu i do łóżeczka muszę...
Jedzonko:
1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
omlet z ziołami prowansalskimi
wędlina drobiowa
przechy ziemne bez soli
odrobina kapusty
Ruch:
8 km rowerkiem
spacer
-
Jakbys miala jakies watpliwosci, to pytaj
powodzenia
Ja od jutra sie pilnuje, dieta 1400 kcal, zwiększona dawka kcal na czas sesji
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki