Ja też mam i też walczę o to aby nie miec :)
Ale jak sobie wyremontuje łazienkę to od czasu do czasu będę robiła kąpiele na ten mój cellulit.
Wersja do druku
Ja też mam i też walczę o to aby nie miec :)
Ale jak sobie wyremontuje łazienkę to od czasu do czasu będę robiła kąpiele na ten mój cellulit.
no no widać różnicę, i nie masz już tych wstrętnych wałeczków na plecach ( ja takie właśnie mam :lol: ) no i brzuch mniejszy, i dupeczka zgrabna :wink: a będzie jeszcze zgrabniejsza :D
No i co?
No i dupa... Poszłam po Emilkę do mamy i zjadłam kawałek pleśniaka (duży, taki 4x6cm) i piernika takiego dużego (z Kopernika z praliną w czekoladzie...) więc na dzisiaj koniec. Jest już 19 więc nic więcej nie zjem.
Za to obiecuję, dziś wejdę na steperek na dłużej. Wczoraj było 20 minut, dzisiaj postaram się pół godziny, a co najmniej 25 minut.
Nie przejmuj się. To nic takiego. Rzadko jesteśmy tak silne, żeby takich pyszności sobie odmówić :wink: Ja bym chyba 10 kawałków zjadła :D :P :P :P :P :wink:Cytat:
Zamieszczone przez athshe
SIEMANKO
JA NA SIŁOWNI STEPERUJE 60 MIN :)
TY TEZ MOŻESZ:)
WIERZE W CIEBIE
z przodu całkiem ok :)
no z boku to przydałyby ci się trochę brzuszków :)
ale rozumiem, ze to po klusce wciąż
a zupa kalafiorowa to jest COŚ :) superfajnego
gdybym ja ją jadła częściej.........
dzisiaj tylko smieci jadam :(
więc pozdrawiam cieplutko
witam
Kawkę stawiam, bo dzień mi się dobrze zaczął. Wreszcie osiągnęłam jakiś zamierzony cel. Jest 29 lutego, a moja waga pokazała 68,9. Czyli dobrze, że nic więcej nie zjadłam. :D
Ale się cieszę, kurcze. Jak już jeden cel osiągnięty, to z resztą też sobie poradzę, a co!
Do was pozaglądam, jak mi Kluseczka pozwoli :D
Ale mi dobrze, fruwam normalnie.
Dziś przyjeżdża do mnie Michał. Ciekawe jak to się skończy. Postaram się nie tak jak ostatnio ;)
właśnie robiłam herbatkę i coś mi się rzuciło w oczy :D - za tydzień miną 3 miesiące, gdy mieszkam u siebie, a jeszcze nie zużyłam kupionej na parapetówkę torebki cukru :D, że np o oleju nie wspomnę - butelka to mi chyba na rok starczy - to już jest zboczenie, ale tak sie przyzwyczaiłam.
To chyba dobrze :D
Muszę się dziś wybrać na małe zakupy, bo będzie Michu a ja nic "ludzkiego" do jedzenia nie mam. Wypadało by przynajmniej ser do chlebka kupić :D. Ale jak on go nie zje, to kto?? Bo ja za bardzo lubię ser, by go kupować dla siebie... Dobrze, że choć miód się skończył :)
W lodówce mam tylko jajka, serek topiony i dżem Emilki, jogurty naturalne i dwie szuflady warzyw i owoców :D No i moją pyszną zupkę kalafiorową wczorajszą :D
A teraz wam pokażę uroki mojej wsi (tej gdzie pracuję). I już przestaję się dziwić temu, co mi uczniowie wypisują w zeszytach...
http://img235.imageshack.us/img235/9872/dsc0375or8.jpg
By athshe
Gratuluję :D :D :DCytat:
Zamieszczone przez athshe
Ja też uwielbiam se i normalnie walczę ze sobą każdego dnia, bo zawsze mam go w lodówce :roll: :wink:
Athshe widoczna roznica na fotkach! Fajnie juz schudlas no i od razu gratuluje spadku na wadze, bo pomimo tego ze zjadlas cos dobrego chudniesz-a widzisz :-)
A brzuch Ci spadnie z czasem,nie przejmuj sie.
Co do rozstepow i cellulitu ...ja mam okropne ale nie ma sie co dziwic po takim tyciu i chudnieciu na zmiane a teraz jeszcze w ciagu niealych 2 miesiecy przytylam 8kg to na piersiach mam fioletowe pregi, straszne! Bo one najbardziej mi urosly :-(
Ok nie marudze juz, biore sie za siebie, pozdrawiam.