Athshe no ja także nieraz coś słodkiego wciagnę :) i co z tego ??? Należy nam się od czasu do czasu coś zjeść przyjemnego :D :D :D i słodkiego :)
Wersja do druku
Athshe no ja także nieraz coś słodkiego wciagnę :) i co z tego ??? Należy nam się od czasu do czasu coś zjeść przyjemnego :D :D :D i słodkiego :)
Kupiłam i ser i polędwice sopocką. Jedno i drugie bardziej kaloryczne od drobiowych wędlin, ale cóż... będę się bardziej ograniczać póki co.
Na śniadanie było 225kcal - 2,5 jajka :D
A co do słodkiego - miałam nie jeść w post, ale to silniejsze ode mnie, i tak jest dobrze, bo nie jem codziennie i już prawie nie myślę o naszych szkolnych pączkach :D
To brawo :) ale polędwica sopocka nie jest tak bardzo kaloryczna :) plasterek to jedynie 16 kalorii :D :D
Heeloo koffana
przyszlam do ciebie!!!!WIDZISZ!!JESTEM!!!!!
Widze ze dalej ładnie liczysz kalorie......ja tez staram sie dziennie zjadac 1000 ale nie licze
bo mi sie nie chce
po prostu staram sie jezdzic na tym rowerze i jesc zdrowo....zobaczymy co z tego wyjdzie:)
cmokuski koffanie
http://labourparty.files.wordpress.c...PG?w=189&h=171
BUZIAKI I MIŁEGO DNIA
2,5 JAJKA NA SNIADANIE......NAJADŁAŚ SIE:) JA BYM Z GŁODU ZDECHŁA :)
ALE ZE MNIE ZAWSZE BYŁ ZARŁOK
jajko rosnie w żołądku pod wpływem kwasu, więc długo trzyma. Zwłaszcza takie na twardo.
Zaliczona godzina spaceru, odwiedziny kumpla z którym zjadłam pół paczki pianek jojo - fuj, obrzydliwe, a jednak jadłam... Policze za to 200kcal, bo było tez kilka daktyli.
Czyli dziś 425kcal - będzie jeszcze obiad kalafiorowa i wino z Michałem i pewnie też jakaś kolacja.
jo jo :(
dobrze, zę ja nielubie takich żelek, pianek i innych
pewnie gdybym lubiła była bym dwa razy wieksza :)
a człowiek żeczywiście głupi niedobre.....a jednak do buzi pcha :roll:
niedobrze :)
buziaki i trzmaj sie juz z dala od słodyczy :)
już się trzymam. To wszystko przez przyjaciela... Ale mnie przynajmniej pokomplementował trochę i dodał motywacji :D Nieświadomie
Noo takie nieswiadome to najlpsze bo najszczersze..
a co to za Michal??
zawsze pisalas M
to ten M????
nie, M to był dawniej Marcin - było, minęło, historię znasz
a Michał.... kolega kleryk ;) szczegóły pisałam w okolicach 8 lutego. Poczytaj, to się za głowę złapiesz.