Pora na podsumowanie dnia w pierwszym dniu prowadzenia pamiętnika. Założenia planu wypełnione tylko w pewnym stopniu:
1. kalorii-1800 ( o 300 więcej niż założyłam, ale 500-1000 mniej niż zwykle )
2.na "machaczce"- 50 minut, bo przed 21 musiałam wyjść do pracy
3. na działce 2 godziny- przycinanie krzewów, znoszenie pędów, grabienie; lepsze byłoby pewnie kopanie
4. kolacja o 18.
Małe sukcesiki: niezjedzony ( dyskretnie) kawał napoleonki z okazji spóźnionego Dnia Kobiet serwowany przez kolegów z pracy, niepodjadanie po kolacji.
Muszę: pilnować kalorii.
Nie wolno mi: podjadać po kolacji, kupować słodyczy " dla gości" - bo i tak zjem je w chwili słabości sama, zajadać smutków, odpuszczać sobie, że zacznę od jutra, zapuścić się w święta.
Jeśli przyjdzie mi coś jeszcze do głowy- to napiszę.