1Lubią to
-
Odp: Plan minimum czyli - 10 kg do czerwca.
Hop hop! Co tam słychać? Jak Ci idzie, jak postępy?
Cel do 10.06.2015r.
A to kiedyś...

-
Odp: Plan minimum czyli - 10 kg do czerwca.
Hej!
Ależ się zdziwiłam- mnie nie ma, ale ktoś inny pisze! Cudownie
Kłamać nie będę- odżywiam się źle, nie ćwiczę, mam rozwalony tryb dobowy( vide- godzina wpisu). Źle jem, bo za mało... waże niby 76,7 ale myślę, że jak zacznę jeść jak człowiek- to poskoczy. Nie chcę
Nie ćwiczę, bo... hmmm- miałam termin projektu i nie było kiedy( pierdu pierdu- znalazłabym te 1,5 godziny z prysznicem, zamiast np grać na necie
). Ale fakt jest, że przez poważne zawirowania w strefie pracy, rypnęło się wszystko. I jak kładę się spać o 3-4-5( najlepiej mi sie pracuje w nocy), to potem w dzień, nie czuję się na siłach ćwiczyć. Od przyszłego tyg, nie będę pracowała w domu, więc wszystko powinno się unormować( oby).
kobietka wow jaki wynik! Ile ci zajęło takie wylaszczenie się?
króliku damy radę do tych 70?
A że kalkulatory są online- ja wiem. Tylko używać mi się ich nie chce
-
Odp: Plan minimum czyli - 10 kg do czerwca.
jak czesto cwiczysz? widac efekty? ktos z twoich znajomych juz to przetestowal?? 
powodzenia !
-
Odp: Plan minimum czyli - 10 kg do czerwca.
No to tak. Czerwiec jest- nie da się ukryć
No i zamiast -10 jest( już sprawdzam)- eee jakieś +2.
Totalna zapaść od marca( ale zleciało!). Tłumaczyć własnego obżarstwa nie będę, ale nadmienię tylko, że na mega stresy zareagowałam klasycznie- ZAJADANIEM. Lepiej nie jest- tzn czynniki stresogenne nie minęły, ale przy tym tempie za rok będę ważyła leciutko( taki żarcik słowny) 90 kg. NO PASARAN!
Zaczęłam wczoraj( bo nie dość, że poniedziałek to jeszcze początek miesiąca- no idealny dzień na rozpoczynanie diety). Plan jest taki:
- dieta niskowęglowodanowa
- ruch- w różnych formach. Jakiś czas temu zarzekałam się, że treningi weszły mi w krew i że normalnie życia sobie bez nich nie wyobrażam, a tu 3 miechy minęły i jakoś nikt mnie nie musiał pasami do kanapy przywiązywać, żebym tylko nie ćwiczyła. Co najgorsze( i przerażające) nie mogłam się zmotywować do ćwiczeń, mimo że zauważalnie pogorszył mi się stan kręgosłupa. Kiedy ruszam sie regularnie, kładąc nacisk na rozgrzewkę i stretching- było zauważalnie lepiej. Well- jestem leniwym i nieracjonalnym stworzeniem...
Wczoraj było 2x30 minut roweru( i tak do pracy jakoś trzeba dojechać). Dzisiaj 50 minut treningu, głownie cardio z fitnessbelnder.
Mam nadzieję, ze wytrwam i osiągnę 70 kg.
-
Odp: Plan minimum czyli - 10 kg do czerwca.
Dietę utrzymuję:
- śniadanie jajecznica z 2 jajek;
- obiad: sałata zielona z wędzonym kurczakiem( piersią) i boczkiem;
- kolacja: pierś z kury z sosem czosnkowym+ 5 plastrów żółtego sera+ różyczka brokuła
kawa
z mlekiem
z 50 ml
Ruch- godzinny spacer
troche mało ale lepsze to niż nic. Zresztą w ramach spaceru mam też zapasy z psem, bo nie nauczona cholera i ciągnie.
-
Odp: Plan minimum czyli - 10 kg do czerwca.
Suwaczki motywują
każdej z nas sie uda ja tez walczę o 55 do lipca
-
Odp: Plan minimum czyli - 10 kg do czerwca.
Ja do połowy sierpnia też chciałabym te 70kg zobaczyć...
Wczoraj niestety wpadł cydr. 1..2..3..4.. uwielbiam. i waga stoi...
Zauważam kryzys swój tradycyjny- po 2 tygodniach, kiedy stoi w okolicach 78...
Cóż- człowiek był durny i nie trzymał wagi to teraz się buja.
-
Odp: Plan minimum czyli - 10 kg do czerwca.
i jak plan zreazlizowany ? ja 10 kg na 3 miesiace sobie postanowilem myslisz ze sie uda ?
a
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki