Nie myślałam nigdy o pisaniu pamiętnika o odchudzaniu...prowadziłam jedynie kalendarz licząc w nim kalorie...ale to było dawno ...po cichu powiem, ze z pieknymi rezultatami...niestety zaprzepaszczonymi przeze mnie...ale nie bezpowrotnie...

Dziś pomyślałam że ogromnym ułatwieniem w mojej dietce będzie właśnie pamiętniczek.

Tak więc zaczynamy...

...od DC...z wagą startową...95 kg...przy wzroście 168.
nie załamałam się jeszcze ponieważ dokonałam kiedyś cudu pozbycia się 25 kg...więc i teraz dam radę
...waga docelowa 60 kg ale już przy 70 bedę czuła się dobrze...

Dziś dzień drugi
pierwszy minął szybko i bez bólu nawet go nie zauwazyłam...

Szykuje się na sniadanko które składa sie z torebki proszku o smaku cappuccino
Całkiem dobrze przyswajam te preparaty aczkolwiek napoje mają zbyt słodki smak a w zupkach czuć proszek...ale musze je polubić bo będą mi towarzyszyły przez 5 najbliższych tygodni...więc nie grymaszę...i grzecznie jem

Smacznego