-
Lenka: nie musimy tu przecież tylko o diecie mówić, no nie?
aphro: dobrze, ze Ci ładnie poszło wczoraj :)
dzisiaj też tak będzie, no nie? :)
no a ja jestem średnio zadowolona z moich zakupów
kupiłam torebkę, taką białą z futerka śmieszna jest
sweterek błękitny z cekinkami (ale to w takich sklepach, które są i w Polsce i pewnie te same rzeczy dojdą i do nas :? )
no i jeszcze kolczyki i parasol
w sumie mogło być lepiej (czyt: mogłam kupić spodnie), ale nie było źle :)
jedne spodnie mierzyłam... i zapięłam je dokładnie w połowie tyłka... ;) drugie pół byyło nad spodniami :)
ja nie wiem, kto ma tak krótką pupę :)
a one normalnie krok miały tam gdzie ja ;)
w sumie mogłam je kupić... furrorę bym zrobiła :twisted:
-
no pewnie agassi ze dzis tez bedzie great :D
widze, ze masz za soba fajne zakupki :)
futrzasta torebka? :D musi naprawde niezle wygladac :D mnie sie takie rzeczy podobaja :)
a z tymi spodniami..to czasami rzeczywoiscie naprawde dziwne fasony robia..
skoro zapielas je w polowie tylka to ciekawe jakby bylo gdybys chciala usiasc :roll: to juz w ogole wszystko na wierzchu hihi
no, ale co tam sie spodniami przejmowac :)
kupilas inne fajne rzeczy :wink:
-
no to widze, ze zostalam sama na placu boju :cry:
a u mnie dzisiaj z dietka tak krucho..:(
chociaz tyle, ze pocwiczylam..
a jutro WAZENIE :!: :roll:
mam nadzieje, ze nadal bedzie 63 po tych obzarstwach :)
obym nie przytyla :roll:
-
aphro: ale czaderskie zdjęcie :) :) :)
to Ty?
fajowe naprawdę :)
fajnie, że ćwiczyłaś :)
mi w ogóle się nie chce :?
i jem też nieładnie :?
a teraz muszę już zmykać, bo robię na informę prezentację powerpoint o sieciach komputerowych :?
tragedia
do jutra :*
-
cześć Dziołszki :))
Hmm... teleskrót: :D
Czwartek: kabaret był fajowy, ale zdecydowanie za dłuuugi jak na mój tyłek :> od 20:00 do 00:15! grrrr nie byłam przygotowana na takie siedzenie :P
Piątek: byłam na "rodzinnym" meczu szwagra w Opolu - średnia mi to przyjemność, ale czasem trzeba iść na kompromis :roll:
Sobota: caaaalusi dzień na Uczelni :?
Niedziela: gary, kuchnia, obiadki, rodzinne naradki :D
A poza tym.. zero diety :oops: Uuffff wstyd mi za siebie - jutro obiecuję poprawę :!: :twisted:
Piszcie kffiatuchy jak u Was:)
Aaa Agassi wreszcie masz swój tickerek:) A tak apropo.. ile ważysz Słonko, bo ja już nie pamiętam :oops: A na zakupy nie narzekaj, bo fajowe są! :)) Swoją drogą nie wiedziałam, że z Ciebie taki "haker" :P
Aphro a ta fotka, to faktycznie Ty? bo kiedyś, kiedyś miałaś inne zdjątko..? to jak to jest? :> Dietkowaniem się nie martw, bo jak sama widzisz - u mnie też kiepsko :wink: A ważniejsze, że poćwiczyłaś :D
Spadam Słonka, ale jutro będę od rana, chyba żeby w pracy czekał mnie Sajgon.. :roll:
Dobrej nocki:***
-
cześć kochane dziewczynki :!:
nie liczyłam kalori w sobotę piątek, ale myślę, że nie przekroczyłam 1200kcal, moge ptzesując tickera o 1kg w prawo :D
buziaki
-
kasjo <brawo>
ago: a muszę mówić ile ważę?
bo to taki wstyd :oops:
cichutkooooooo (68) ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
a teraz uciekam już, bo zaraz na uczelnię jadę :)
na śniadnko buła i jogurt (35o)
-
a ja o 10 lece do sklepu po serek wiejski i jakieś warywka i owoce, mam nadzeję, że i dzisiaj się uda :D
-
cześć dziołszki :)
rajuśku koszmar.. dopiero teraz zrobilo się nieco luźniej.. i mogę Wam pomarudzić :)
Hmm.. otóż tak: u mnie nadal wstretne 70 na wadze, ale już niedługo :twisted: Jesli chodzi o dietkowanie - wczoraj przeholowalam, doprawilam chinska zupka pozną nocą (głupia pinda ze mnie!), a potem caly ranek mialam biegunke :evil: Nie ma to jak zdrowe odżywianie..heh.. ale dużym młotkiem wybiłam juz sobie z głowy obżarstwo do granic wytrzymalosci mojego schorowanego :wink: zołądka i powiedziałam basta!
Nie lubię siebie takiej :? Moj Misiek od kilku dni regularnie wciera we mnie budyń antycellulitowy (fajnie się nazywa), a ja nadal nie ćwiczę.. dzisiaj ide na taniec, więc ruchu ociupinka będzie, ale jutro nie ma zmiłuj sie.. wciąż to powtarzam, ale brak mi samozaparcia.. :roll:
Kasjo gratki co do kiloska w dół :) hihihi Ty to sie zacietrzewiłaś i dobrze! :) a co! :)
Tylko pozazdrościć 8)
Agassi nic nie musisz :) Ale pociesz się , że u mnie 7 z przodu, a nie 6 jak u Ciebie :***
Powiedz koniecznie za to jak Ci ta prezentacja poszła z informy..? zostawilas faceta z rozdziawioną gęba ze zdumienia? :) czy było skromniej i dał Ci jedynie bdb :P bez krzyku? :>
Lena a Ciebie gdzie wywiało? Milusiaa?
Aphro jak poszło ważenie? Melduj szybciutko :)
-
ago: prezentacji jeszcze nie dałam, to dopiero na jutro :)
i dzisiaj w sumie musze się uczyć, więc Paweł przyjedzie i mi to dokończy (trzeba się w życiu ustawić, no nie? ;) )
ale dostałam 5 z referatu o bobrach na zoologii. w sumie to takie mało ważne 5, ale zawsze lepiej mieć niż nie mieć :D
dzisiaj zaczęłam dietkę :) oficjalnie mam 13oo na koncie :) ale praktycznie zjadłam 75o i duży obiad :?
zjem jeszcze jakies 2oo na kolację i koniec
w sumie ostatnio tak dużo jadłam, ze ważne, że dzisiaj będzie mniej :)
chcę znów ważyć 65 kilo... tylko tyle mi ejst potzrebne do szczęścia... dalej to się będę martwić potem
ale te 65 to taka granica, której nie powinnam przekraczać :?
a ten budyń... brzmi smakowicie :) to z tej serii, gdzie sa jeszcze galaretki, musy i takie inne
wszystkie bym mogła mieć :)
ja od tygodnie wcieram w siebie zielone serum kolastyny :) i albo mam zwidy, albo cellulit trochę się zmniejszył :)
i piję herbatkę slim figura
ale na ten temat jeszcze nic nie powiem, bo narazie się obżerałam, więc efektów nie ma :( wiadomo :(