Witam Wszyskich!

Wraca corka marnotrawna Wstyd sie przyznac ile schudlam, ile przytylam i w jakim czasie Powracam jednak na plac boju Nic sie jednak nie ucze, bo znow chce zrzucic nadmiar kiloskow jak najszybciej sie da Ale ten typ juz tak ma, wszystko albo nic. Tym razem jednak nie dam sie jojo! Tym sie jednak bede martwic jak juz schudne. Poki co bede sie martwic liczeniem kalorii i ich spalaniem. Czyli moj przepis na schudniecie: malo kalorii zjedzonych, duzo spalonych. Proscizna, nie?
Moze znajda mnie tu moje towarzyszki niedoli, Malenstwo, Tytka, Martuch Piszcie tu do mnie. Nowy watek, nowy etap zmagan, miejmy nadzieje ze ostatni.
Zapraszam wszystkie odchudzajace sie misiaczki!!!

Aha, chce zrzucic te paskudne kilogramy do konca roku. W Sylwestra chce wskoczyc w jakas extra kiecke

Buziaki!!!