Strona 66 z 71 PierwszyPierwszy ... 16 56 64 65 66 67 68 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 651 do 660 z 703

Wątek: Wciaz walcze!

  1. #651
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Marcyś- dasz radę a z tym spaseniem to nie przejmuj się, szybko to z Ciebie zejdzie

  2. #652
    marcyssia jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-04-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Jenyyyy to raczej pobozna zyczenie Nan, ale sie staram. Wiem jedno, od myslenia o odchudzaniu sie nie chudnie! A ja mysle o tym non stop przy czym nic nie robie w tym kierunku. Jak tak dalej pojdzie to zwariuje, wiec ozwiazania sa takie: albo nie myslec i dac sobie spokoj (co jest rownoznaczne z tym ze bede tyc dopoki nie pekne, totalna kleska) albo myslenie zamienie na dzialanie (co jest z kolei rownoznaczne ze spelnieniem marzen, zadowoleniem z siebie, radoscia zycia).

    Wybor wydaje sie byc prosty. Nie! Wybor jest prosty!

    A wczoraj oczywiscie ponioslam sromotna kleske na polu bitwy, ale malym sukcesikiem jest przejscie trzech przystankow i wejscie na szoste pietro. Lepszy rydz niz nic

  3. #653
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Marcyś-ja też przytyłam i do Twojego rozpasania niewiele brakuje (76kg...) a wejście na 6 piętrko zawsze coś, małymi kroczkami i będziesz śmigać na 20 :P.

    I zabieraj się do roboty, najlepszą dla Ciebie radą będzie znalezienie sobie jakiegoś zajęcia poza domem (tylko nie łażenie po sklepach albo cukierniach ) ja postaram się chodzić na jakieś zajęcia taniec-jazda konna, albo inny basen, ale to po maturze...

  4. #654
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    niespodziaaaankaaa! no, chociaż udawajcie zaskoczone, co? :P
    Wpadłam sobie na dietka.pl sprawdzic co u Mracyssi, Nan i innych. I cóż ja widzę -że sie nie poddajecie!! super!!!
    Nan, Tobie zaraz wpiszę się w Twoim osobistym wątku, a tu wpisze się Marcyssi bo to Jej pamiętnik.
    Kochana Marcysssiu.
    Niedługo minie 10 miesięcy odkąd zaczęłam na dieta.pl zmagania ze swoja nadwagą. Od razu trafiłam na Ciebie i to był najwspanialszy zbieg okoliczności, jaki mógł mi się przydazyć. Nie wiem czy wiesz, ale to właśnie dzięki Tobie wytrwałam! Bo najgorszy ejst pcozątek, najgorsze to sie zmobilizować, zacząć. I to forum, Twój wątek dodały mi sił!Było trudno, ale wspierałyśmy sie, mobilizowałyśmy, żeby ćwiczyć, rozliczać sie szczerze ile zjadłyśmy i co najważniejsze-opieprzać jak sie opuszczałyśmy, i gratulować za każdy sukcesik. Dziś ważę 63kg przy wzroście niewiele ponad 160cm. Mam nadwagę, ale nieznaczną i zawalczę z nią w wakację. Mam rozmiar 40 i lubię siebie. Wiesz co to oznacza? Że od pół roku-końca diety 1000kcal- nie tyję. I wiesz komu to zawdzięczam? TOBIE w ogromnej mierze. Tobie i mojemu Misiowi, który mnie wspierał także. Ale on mógł tylko chwalić, trzymać kciuki, a to Ty dawałaś mi masę uwag o jedzeniu, o liczeniu, nie nudziłaś się gadaniem o diecie... Ze smutkiem czytam, że spotykają Cię takie rzeczy, takie sytuacje. Ale z wielką radością, że spotkałaś swoja miłość. Wiem, co miłośc potrafi z człowiekiem zrobić, jak tylko dobrze nia pokierujesz. Dlatego Marcyś stań przed lustrem i popatrz na siebie i powiedz-on mnie taką kocha, co znaczy że ejstem fajna, dobra i warta miłości. Ci, co mi docinają są głupi i niedowartościowani, jak im to coś daje to neich sie naśmiewają prymitywy. Ja przyjamnije mam pewnośc, że mój mężczyzna nie kocha mnie za wygląd i nie rzuci z byle powodu!! Chcę sie uśmiechać być szczęśliwa i zdrowa!!
    a jak juz to sobie powiesz i w to UWIERZYSZ to idź do Niego i powiedz -pomóż mi, chcę byc dla ciebie i dla siebie zgrabniejsza, chce zebys mogl mnie nosic na rekach i nie musial sluchac tych paskudnych koematarzy. Pomoz mi i nie jedz przy mnie slodyczy! pomoz mi i nie kus dobrym jedzonkiem! pomoz mi i chodz ze mna na spacery, na rower, na wycieczki, na kurs tanca żebysmy spalali kalorie i dobrze sie przy tym bawili! pomoz mi i kochaj mnie taka jaka jestem, i dzieki temu pozwol byc jeszcze lepsza i ladniesjza!
    ciekawe co wtedy zrobi a sama sobie pamietaj w glowie nie o tym, ze masz sie odchudzac, ale o tym jaka chcesz byc! ze kazde takie nadprogramowe zarcie odklada sie, a po co? jak juz je zjesz, to powiedz "smakowalo, czas je spalic!" i idz cwiczyc az spalisz tyle kalorii ile zjadlas nadprogramowo. Pilnuj się kochana, dobierz taka dietę, która pozwoli Ci bez głodzenia chudnąć. Znajdz sobie duzo zajeć zeby nie myslec z nudow o jedzeniu. A gdy spotka Cie cos takiego jak przy tej cukierni, to pomysl sobie "jeszcze zobaczymy komu tu brzuszysko wywali od piwska prymitywie" i olej. Swoja droga dziwie sie tacie ze nie zareagowal, nie pozwolilabym zeby ktos tak mowil o moim dziecku przy mnie...No a na koniec powiem-zajrzyj na pierwsza strone wątku -widzisz datę? prawie roczek mija od poczatku Twoich zmagan, zobacz ile juz osiagnelas! zobacz na zdjecie jakie mam u siebie nawet z wieczoru panienskiego, i uwierz ze sie uda! ze trzeba i WARTO! bo to wiem z wlasnego doswiadczenia! i powiedz mi -jak moge Ci sie odwdzieczyc? chcialabym moc sie zrewanzowac i sparwic ze i Ty bedziesz szczesliwa po zrzuceniu tych kilku(nastu?)kiloskow,ale nie wiem co moge zrobic, zeby Cie wesprzec, zachecic...Jak cos Ci przychodzi do glowy to napisz
    jestem dumna że sie nie poddajesz i walcz Marcyś, nie ejsteś sama, to Twoje życie i ejst piękne, a będzie ejszcze piękniejsze. A jeśli rzeczywiscie nie mozesz sobie psychicznie poradzic, to udaj sie do psychologa, zwyklego najzwyklejszego i zapytaj czy on Ci pomoze czy moze jakis spejalista akurat od zywienia. Bo Tobie nie potrzebna jest super dieta-Ty o dietach masz wszystko w jednym palcu. Tobie potrzebna jest wiara w to, że Ci się uda i jakiś hamulec w chwili gdy się wahasz, żebys nie sięgnęła po ejdzenie z radosci, smutku itd...
    Trzymaj się Marcyś i walcz!
    ja mam teraz obronę to malo tu zagladam ale pamietam o Tobie i trzymam kciuki!

  5. #655
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Moniu- wiem, że ten referat nie napisałaś dla mnie, ale przeczytałam go bo mi też w końcu może pomóc .

    Wczoraj czytałam dwa skrajnie różne blogi ludzi odchudzających się. Jedna pani co się wiecznie od jutra odchudza, napisała pewną prawdę dotyczącą mnie i na pewno wiele więcej grubasków. Ale najpierw wyjaśnienie: ludzie z nadwagą do 10kg, po prostu się źle odrzywiają (mało warzyw, dużo czegoś, ale w miare normalnie jedzą) zaś ci ze skrają nadwagą 20-30-40 i więcej nadwagi to są ludzie chorzy. I właśnie ta pani napisała, że jak jest na diecie czuje się zagrożona i właśnie tego słowa mi brakowało na opisanie swoich przeżyć. Zagrożona. Jak mówie: a dobra, od jutra dieta to czuje spokój...jest mi dobrze, a jak się strasznie najem to już jest gorzej dlatego staram się nie obżerać, żeby zachować spokój...mam teraz maturę, więc na razie mam wymówkę że się nie odchudzam, ale ona nie będzie wieczna...przecież nie mogę wiecznie tak żyć!!

  6. #656
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    no, może coś jest z tym poczuciem zagrożenia...
    A Marcysiu pisałaś cos że darmowy psycholog gdzie by miał być -może w poradniach studenckich? w Krakowie jest normalna przychodnia dla studentow, wiec i w Szczecinie powinna byc...wszyscy specjalisci
    Nan, trzymam kciuki za mature!

  7. #657
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Moniu- z własnego doświadczenia wiem, że szkolni psycholodzy są niezbyt pomocni, są tylko po to, żeby kłutnie rozwiązać chyba .

    Chodziłam w podstawówce do psychologa i tylko wstydu się najadłam

  8. #658
    marcyssia jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    24-04-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Jejjjjjj!!!!!!!! Witam Was dziewuszki Alez ja sie ciesze, ze ja Was tu mam Monia! Ja nawet nie musze udawac zaskoczenia i zdziwienia, ze Cie tu zastalam! Jestem i zaskoczona izdziwiona i do tego szczesliwa, ze znowu sie odezwalas Twoje slowa zawsze mnie podnosza na duchu. To ja dziekuje Ci, ze nade mna czuwasz jak dobry duszek sluzacy pomoca Jestem happy! A chce byc jeszcze bardziej happy!!! Dziekuje za kazde slowko od Was dziewczynki, to naprawde krzepi i daje sil! Monia, to co mozesz dla mne zrobic juz zrobilas, robisz to za kazdym razem jak sie tu pojawiasz

    Uwielbiam czytac wasze posty, bo to najlepsza motywacja i po dluzszym zastanoweniu i psycholog nie potrzebny jak czuje sie wasze wsparcie Dziekuje za pamiec i za slowa otuchy!

    Monia, gratuluje Ci z calego serca osiagniecia sukcesu, ale co wazniejsze, utrzymanie go! Jestes dla mnie wzorem!

    Nan, szkola szkola, ale licze ze razem bedziemy toczyc ten boj o siebie, ze bedziemy sie wspierac i ze razem dotrzemy do mety!Ja juz dzis wystartowalam! (Pieknie sie oczyscilam, mam na koncie dzis same jablka - okolo 6 sztuk, herbatki czerwone i wode). I jstem z siebie dumna! Pierwszy dzien zaliczony... pierwszy ale nie ostatni!

    A teraz juz lece spac, bo jestem zmeczona. Dobrej nocy wojowniczki zgrabnej pupy

  9. #659
    Nantosvelta jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    01-05-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    Marcyś- walcz dalej . Ja tam jednak jestem zdania, że psycholog się przydaje, ale tylko dobry..

  10. #660
    monia123 jest nieaktywny Nowy na forum
    Dołączył
    18-06-2004
    Posty
    0

    Domyślnie

    ha!!! no i jesteście -jak tam?leci ładnie odchudzanko? no ja myśle, a jak jakieś załamanko było to olać i przeć do przodu! ja się trzymam, ale powiem Wam, że obrona straszna rzecz i pisanie pracy...stres! brrr ale sie nie dam! nie zajem tego stresa! co to to nie! najlepsze dostresowanie to spacer i jakie zdrowe!

Strona 66 z 71 PierwszyPierwszy ... 16 56 64 65 66 67 68 ... OstatniOstatni

Zakładki

Zakładki
-->

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •