Hej! Po raz tysieczny chyba zaczynam swoja walke o szczupla sylwetke. Mam nadzieje, ze tym razem mi sie uda cos ze soba i dla siebie zrobic. Mam koszmarna nadwage i zeby wygladac po ludzku musze zrzucic okolo 28 kg. Kiedys udalo mi sie schudnac 20 kg (po czym 16 nadrobilam szybciutko), potem chudlam 17 (i tez mi wrocilo). Czyli wiem, ze schudnac moge, ale musze sie po tej calej akcji pilnowac, a z tym u mnie kiepsko.Idzie lato, a ja siedze i tyje
Oczywiscie mowie sobie ze od dzis to juz na pewno zaczynam i nic mnie nie zlamie. No zobaczymy jak to bedzie. Te niedotrzymywanie postanowien jest bardziej dolujace niz gdybym w ogole nic nie planowala. Ale wciaz sie ludze i wciaz marze o szczuplej sylwetce. Mam nadzieje, ze dzis mi sie uda wystartowac!!! Powtarzam sobie zawsze, ze wszystko siedzi w glowie...[/list]
Zakładki