Troche mi się poranne plany zmieniły... przyszedł pan elektryk i mi grzebał w korkach... więc nie było prądu.
Zatem jeszcze Was nie odwiedzałam ale za to... :!: Pochodziłam na steperku 15 minut (600 kroków) poćwiczyłam jakieś 15 minut na podłodze... brzuszki, machanie nogami i takie tam :roll: i posprzątałam pokój ;) Jeszcze musze poodkurzać bo oddali mi prąd :D
Koniec z leniwymi weekendami :roll: do 14 lipca już coraz bliżej ;) Z pewnością 6 kg nie schudne do tego czasu (taki był plan) no ale schudne tyle ile mi sie uda :P
Niestety czeka mnie jeszcze @ w tym czasie więc pewnie będzie kolejne zatrzymanie wagi... no ale najważniejsze, że okres nie dopadnie mnie na wyjeździe :roll: bo chyba byśmy sie z Miskiem pochlastali szarym mydłem :oops:
Teraz już na poważnie ide Was odwiedzić :D