-
Szane dziękuję za poparcie mojej tezy.
-
Jado nie zamartwiaj się tak,przecież dużo ćwiczysz a to jest ważne.Też lubie żółty serek
Miłego dnia!
-
Uaaaaa, o i już ziewam
Dobranockowo
-
Jado, jestem już z powrotem
Dzięki za wsparcie. Doprowadziłam się do porządku i dzisiaj już jestem MM pozytywna.
Co do żółtego sera, to oddałabym za niego wszystko, i powiem Ci, że jak miałam takie tygodnie, że prawie nic nie jadłam, to serka żółtego sobie nie odmawiałam choćby dwa plasterki do pomidorka. Mniam... Poza tym jak się nie je cukru, to można sobie zjeść żółty serek, tak myślę.
Buźka
FLEUVE
-
Jado, na Montim serwuję sobie duże ilości żółtego sera, np. kilka grubych plastrów. Oczywiście bez węglowodanów o wysokim IG, czyli bez chleba. I chudnę. Więc nie miej wyrzutów sumienia!
-
Jado gdzie się podziewasz?Chyba nie rozchorowałaś się przez tą ulewe?
-
Hmmm, wszystko wygląda jak sinusoida.
Jak jednaego dnia spalanko i jedzonko wychodzi dobrze to następnego dnia fatalnie...
Brak mi... no właśnie czego mi brak
Zastanawiałam się na tym i nic konkretnego do głowy mi nie przyszło.
Chyba wiem czego mi brak SIŁY WOLI , BODŹCA DO DZIAŁANIA , TAKIEGO KONKRETNEGO I SOLIDNEGO KOPA W ......(miejsce, gdzie się kończą plecy).
Dorotka pytała się czy się nie pochorowałam? Tak jestem chora, chora na duszę
Tak mnie dusza boli , że i ciało też cierpi
A teraz czas na sen te kilka godzin żywej śmierci...
-
Jado
Z tą sinusoidą masz rację, nawet po dłuższym czasie zmagań ten efekt wraca.
Czase idzie pięknie i radośnie, czasem przychodzą dni gorsze lub wręcz fatalne.
To jedak nie powód do wpadania w pesymizm
i czarne myśli
Przecież pracujemy nad tym, żeby się zmienić, nie tylko żeby schudnąć, żeby zdrowiej się odżywiać, ale i nad tym żeby spojrzeć na siebie inaczej
Nie jak na bezwolną kupę sadła, ale jak na człowieka , który wie czego chce i potrafi o to walczyć
Potrafi pokonywać trudności zewnętrzne i wewnętrzne. Nic to , że często padamy na pyszczek, że nieraz upadki są bolesne. Trzeba się pozbierać, wstać i maszerować dalej
. Trzeba patrzyć na cel i do niego dążyć
Nie trać go z oczu Jado , a wygrasz napewno
Trzymam za ciebie
, wierzę, że przegnasz ten pesymistyczny nastrój na cztery wiatry
Uśmiechnij się do siebie i świata
Pozdrawiam cię optymistycznie
-
Jado,trzymaj się ,to nic ,ze masz wpadki ,najważniejsze nie poddawać się ,iść na przód , nie wolno sie zatrzymywać ! Wierzę ,że dasz radę!! Ja wczoraj o mało nie pożarłam lazanii,ledwo co wytrzymałam,ale myśl o tym ,że muszę zdać relację w moim pamiętniku spowodowała ,że szybko się rozebrałam i poszłam spać, teraz wiem ,ze gdy mnie dopadnie chęć obżerania się ,muszę zrobić coś co mnie od tego odwiedzie ,myję wtedy zęby ,ćwiczę ,idę na spacer z dzieckiem ,jadę na zakupy,siadam do komputera,robię pranie ,sprzątam ,a gdy jest wieczór, idę spać i staram się nie siedzieć do póżna,itd. Jak narazie to działa,jestem dzisiaj 6 dzień na dietce BIKINI,czuję się świetnie,zjadłam śniadanko,ćwiczyłam i zaraz idę na basen.SERDECZNIE CIĘ POZDRAWIAM I ŻYCZĘ WYTRWAŁOŚCI!!!!!
-
DZIEWCZYNY DZIĘKUJĘ ZA SŁOWA WSPARCIA
Życie wg mnie to wielki trójkąt. I jeśli wszystko jest OK , to na szczycie tego trójkąta powinnam być ja . W rzeczywistości to ten trójkąt stoi odwrócony i jego podstawa jest na górze.
Nigdy nie byłam mocna z algebry i geometrii , ale wydaje mi się , że zgodnie z prawem fizyki taki trójkąt runie....więc moje życie jest nierealne do utrzymania, ono runie.
- i co dalej? Już nie jest tu tak ładnie
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Zakładki