Ja się nawróciłam i jestem Dzisiaj zjadłam na śniadanko kilka różyczek brokuła i troszkę wędlinki (niestety wieprzowej), ale ktoś musiał to dojeść. Do tego duży kufel kawy i herbatka Teraz idę na koktajl z białka sojowego i na kolację własnoręcznie zrobiony soczek z jabłek i marchewki Waga mi skacze i obecnie mam ok 73kg, czyli mam do 5 listopada do zgubienia jakieś 5kg Trzeba spiąć pośladki, zacisnąć pasa i powiedzieć wilczym apetytom NIE!!!