To będzie długa walka - przez kupę lat zaniedbania i nic nie robinie - licznik pokazał 120 kg Wiem, że to tylko i wyłącznie moja winna - co jakiś czas powraca temat diety, ogarnięcia się i zrobienia coś ze swoim życiem - od trzech tygodni stosuje dietę - 5 posiłków dziennie - ogólnie staram się jeść zdrowiej i z głowa - parę wpadek było - ale najgorsze są weekendy - mąż też lubi sobie pojeść niezdrowo - tak jak cały tydzień się trzymam tak przeważnie w weekend daje dupy :/ Staram się rozpisywać menu na cały tydzień - 5 posiłków dziennie - i trzymam się tego - nie mam innego wyjścia - do końca roku musi być - 20 kg - innej opcji nie biorę pod uwagę Nie z takimi przeciwnościami losu człowiek sobie radził Także zaczynamy