Hej.
Poczytałam i moge ci napisać, ze kiedys mialam podobnie jak ty. Stres zajadalam. Ciagoty do slodkiego mam nadal ale jedyne co minpomaga to alternatywne słodkościm i raz w tygodniu pozwalam sobie na 2 kawalki ciasta do kawy.
Postawiłam generalnie na ruch bo duza dawka ruchu pozwala utrzymac wage w ryzach ale tez powoduje, że ciało jest calkiem inne.
Co do zakupow. Nigdy nie jedzcie na glidniaka albo miej liste i tylko wg niej kupuj produkty. Szkoda tych wyrzutow sumienia po wpakowaniu w siebie tysiaca zbednych kcal.
Niestety uzaleznienie od slodyczy to jak każde inne uzaleznienie na jednym ciastku się nie konczy gdy masz przed soba paczkę.
Trzymam za Ciebie kciuki i bede zaglądać. Mi sie udalo zejsc z wagi ponad 100 kg na 66