-
Witam wszystkich :)
Wczoraj jesczze jabluszko na wieczor zjadlam (a raczej na noc :?) tyle ze spac poszlam kolo 3 dopiero... bo jak za dlugo spie to potem zasnac nie moge :(
Dzis pozno wstalam i pewnie wieczorem historia sie powtorzy a jutro do pracy trzeba i nie ma mozliwosci sie powylegiwac w łóżku :(
Ćwiczenia zaczynam od jutra (poniedziałek) - musiałam dać trochę czasu na zagojenie się bo mam małe pęknięcie na spodzie stopy przy palcach - pamiatka po bąblu od wędrowania :? Dziś jeszcze trochę boli i nie chce żeby sie odnowiło - dwa dni temu zaplatalam sie w kołdrę a było już prawie zagojone :(
Waga na razie stała, co mnie cieszy (wazne ze nie wzrasta). Zakupy uzupełnione i musze tylko pilonac por posiłków, żeby po pierwsze było ich 5 a nie 3 :? no i po drugie żeby na spokojnie coś przygotować zanim zacznie mnie z głodu skręcać.
Poszukuję też sklepu/sprzedawcy by zakupić wodę leczniczą do picia - bardzo mi pomagala w Szczawnicy - ja piłam Józefinkę (m.in. na otyłość i poprawienie przemiany materii), a moj mężuś - Jana (na skołatane nerwy). Wiem że są w sprzedaży - ale gdzie? O janie słyszałam ale z Józefinką się jeszcze nie spotkałam. Jaby ktoś coś wiedział to będę wdzięczna za wskazówki.
Bebe, będę niecierpliwie czekać na Twoje fotki :) Co do ćwiczeń - mi też się ciężko zmusić po przerwie tym trudniej. Ale wiem że jak zacznę to pojdzie z górki. Zwłaszzca że teraz mam mobilizację - mężuś obiecał pomyśleć nad zakupem rowerku stacjonarnego :) ale warunek taki że muszę udowodnić że mi zależy - chodzi oczywiście o ćwiczonka :)
Magdalenkasz, jak zauważyłaś zmieniłam słonika na żółwika :) i to samo zrobiłam na moim suwaczku. Zdecydowałam się na to po małym zastanowieniu nad moją dietą.
Anikas, dziekuję za komplementy co do mojej osoby :) Bardzo mi miło się zrobiło. Ja też jestem ciekawa jak wyglądasz (adresik umieszczę u Ciebie na wątku to łatwiej znajdziesz mam nadzieje). Za ćwiczonka biorę się od poniedziałku żeby nie urazic ponownie stopy (ćwicżę boso na dywanie i wystarczy że się pośliznę a pęknięcie się odnowi :(). W ilości brzuszków się zgubiłam zupełnie - chyba przed wyjazdem było 300 dziennie i chyba spróbuje od tylu zacząć. karniaczki za wczorajsze rogale się należą, ale nie wiem ile dam radę zrobić po przerwie. na pewno nie nadrobię tych brzuszków które mi uciekły przez urlop i lenistwo bo wyszło by tego coś koło 8 tys :shock:
Belluś, dzieki za ślimaczki :) A ja po wczorajszych przemyśleniach zamieniłam mojego słonia i ślimaczka na żółwiki - są dwa i im raźniej mam nadzieję :)
O cwiczonkach już pisałam że od poniedziałaku pełna mobilizacja a dlaczego od poniedziałku też już wspomniałam.
Musżę się pochwalić ze już jestem w połowie nadrabiania Twojego wąteczku (miałam 20 stron postów do nadrobienia a jeszcze 10 mi został :shock: Twój wątek rozrasta się w ekspresowym tempie :))
Podjęłam też nowy cel do osiągnięcia - 86 kg najdalej do połowy października
Zejdę wtedy ze stopnia otyłość na tylko nadwagę ;)
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i czytających
-
Hi Emkaerko, z pewnością Ci się uda osiągnąć cel wagowy i to pewnie jeszcze we wrześniu, znająć Cię. Muszę się mocno pilnować, aby dotrzymać Ci kroku. No cóż, mój wątek się rozrasta, ale na szczęście kiloski giną. 8)
http://www.pupile.com/pup/images/img_10803.4.JPG
-
Witaj Ewunia dzięki za miłe słowa u mnie :)
Słonko życzę Ci miłego dnia i wyzywam na pojedynek brzuszkowy.. to co, znów zaczynamy brzuszkowanko ? :) ja zaczynam znów od poczatku, bo nie chcę za wysokiej poprzeczki sobie stawiać, bo szybko się zniechęcę.. tak więc minimum 50 robić będę!! :)
Ewunia miłego dnia Ci życzę i bardzo się do Ciebie uśmiecham :)
a włoski moje proste dziś w koczka upięłam :wink:
wiesz mam wrażenie, ze mamy dosyć podobny typ urody :wink:
choć do Twojego uśmiechu promiennego to mi daleko!!
buziaczki :D
-
aha.. miałam jeszcze powiedzieć, ze nowy żółwik super :)
ale to ma być speed żółwik.. czyli do 86 kg w październiku na bank doleci :) a moze i wcale nie w połowie, lecz na poczatku!! :) tego bardzo życzę! :) :D
-
Witajcie kochani!
Alez ja mam dziś lenia :( Oj chyba głowa mi dzis za to poleci, ale to strasznie ciezko po tak dlugim urlopie (prawie 2 miesiace) znowu do pracy wrócic.
Zwłaszzca że wrzesien to nieciekawy jest :?
Dziś się ważyłam i waga się ustabilizowała na 92,0 kg czyli ciutke wzrosła od zeszłego tygodnia (wtorek), ale zastanawiam sie czy wowoczas nie miala wahniecia w dol. W sumie to po całym dniu w podrózy mogłam miec troche organizm odwodniony - wc w PKP i PKS do przyjemnosci nie naleza i nigdy w podrozy duzo nie pije.
tak wiec jest ok i przyjmuje ze zmiany nie nastapily :) Za to znowu uciekl 1 cm w udzie :) to chyba jeszcze zasługa gór bo od powrotu przeciez ie cwiczylam :? Ale dzis zaczynam! :)
No i postanowienie na najblizsze 3 tygodnie (kolejny etap w klubie XXL) zobaczyc 8 z przodu, a dokładniej 89,0 do dnia 26 wrzesnia :)
Bellus, żółwik uroczy :) zastanawiam się czy to morski czy lądowy ;)
Na pewno dotrzymasz mi kroku a i pewnie troche nadrobisz dystans, bo moj organizm juz wyraźnie zwolnił. Czekam na twoje wyniki z gratulacjami :)
Anikas, Tobie również życze miłego dnia :)
Te 50 brzuszków dziennie spowoduje, że powinno mi sie udać nadrobić urlopowe zaległości (jeszcze 15 sierpnia brzuszkowalam) a wiec mam do nadrobienia 20 dni x 50 brzuszkow (1000 brzuszków zaległych w ciągu tygodnia) razem z biezacymi daje do piatku po 250 :) Ale sobie wykombinowalam ;)
Marzy mi się 8 jeszcze przed końcem wrzesnia, ale na 86 to bede musiała porządnie podietkować i poćwiczyć zeby pojawiło się w połowie października (to chyba realny termin, bo wczesneij to nie ma co liczyc)
Aniu, a z tym uśmiechem to przeginka - masz sliczny uśmiech więc pokazuj go jak najczęściej! A najlepiej jak obie się bedziemy usmiechać ;)
Buziaki
PS. Suwaczka nie ruszam, bo mam nadzieje szybciutko zjechac to 0,3 kg
-
Ewunia wiem co mówię :)
uśmiech cacy masz :) i zaraz tupnę nóżką, ze moja słowa tu podważasz! :wink:
Słoneczko jestem pewna, ze waga zacznie teraz sobie zjeżdżać w dół.. i we wrzesniu jeszcze ósemkę zobaczysz!! :)
zyczę powodzenia w tych brzuszkowanku - ja się na zaległe nie porywam.. bo niestety tak mam.. za wysoka poprzeczka to wymiękam i totalnie nic nie robię!
Czyli min. 50 brzuszków i z godzinka rowerka na dziś koniecznie :lol:
do pracy rodacy.. mi tez się nie chce nic.. :wink:
-
Witaj!
Dawno mnie nie było :( Ale juz jestem i nadrabiam zaległości :) Wątki pędzą do przodu :D
Z całego serca życzę Ci tej 8 z przodu i wiem, ze bedzie, bo jesteś twarda i walczysz. U mnie ostatnio waga marudzi :roll: staram się, ale pewnie za mało się ruszam. Dziś było lepiej niż tydzień temu.
Pozdrawiam cieplutko :)
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...406/weight.png
-
Ewciu,
Piekne zdjęcia. A Ty wyglądasz super. :D I nie przejmuj się, że w pracy nic nie mówią. Ja straciłam 20 kg a zauważyły to 2 ! osoby. Co prawda mnie widywali na co dzień, ale chyba widać różnicę jeśli w międzyczasie zmieniło się ubrania z 54 na 44 rozmiar ? :shock: Ludzie już tacy są.
Życzę, żebyś osiągnęła wyznaczony przez siebie cel. :) Trzymam mocno kciuki.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia
-
A ja to myśle, że ludzie czasem z zazdrości nic nie mówią, nie pochwalą.. :wink:
niestety w wielu siedzi jakaś taka dziwna zawiść.. zazdrosć..
dziwne to, ale gdy przytyjemy to od razu coś jest komentowane.. :?
ale ja już się takimi gadkami nie przejmuję!!
-
Witaj Emkr. Nie martw się, że w pracy nie zwracaja uwagi na Twoją przemianę. Jedni boję sie, ze mogliby Cie urazić jak by poruszyli ten temat (bo przez to również daliby do zrozumienia, ze byłaś grubsza) inni sami się krępują, inni może rzeczywiście nie zauważyli. U mnie zaczęli zwracać uwagę, jak schudłam 27kg, wiec zobaczysz u Ciebie też niedługo zacznąć komentować. Cierpliwości.
-
Emkrko jestem przekonana że uda ci się zobaczyć 8 już wkrótce.
Widze że od dziś zabierasz się na poważnie za ćwiczonka a pamiętam jak sobie dawałaś popalić :lol: przed urlopem. Teraz pewnikiem zrobisz tak samo więc waga zacznie mocno spadać i tego ci życzę.
Buziaki :D
-
Witajcie!
No dziś trochę przegiełam z owockami :? Wyszło mi prawie 1800 kcal z czego az 700 :shock: to owoce - śliwki i winogrona. Mam nadzieję że jednak troche z tego spaliłam bo ładnie dziś poćwiczyłam - trochę ponad godzinkę :)
Było:
- 10 min rozgrzewki
- ćwiczenia ogólne
- brzuszki: 300 fitness i 200 skrętoskłonów
- 100 wypadów bioderkami
- butelki na łapki + agrafka
Razem 70 min - jestem z siebie zadowolona bo to znaczy że wracam do formy. Juto się zmobilizuje, a z kazdym kolejnym dniem bedzie coraz łatwiej :)
A teraz lece do łóżeczka bo jutro trzeba do pracy
BUZIAKI
-
Emkr brawo za ćwiczonka :D :!:
U mnie coś teraz ciężko z nimi,ale w czasie choroby to po prostu nie mam sił :? :!: A co do owocków,to...ja też nie mogę się im oprzeć :wink: :P :!:
Dzięki za rozmowę i oczywiście za fotki :D :!:
http://www.wirtualnafrancja.com/post...-31_013835.jpg
-
Emkr, dziękuje za wizytę na moim wątku, ja też już od jakiegoś czasu chciałam tu wpaść i sprawdzić, kto to tak sympatycznie tym słonikiem wywija (choć czytam, że teraz zamiast słonika jest żółwik, ale ja nadal słonika widzę). No i przychodzę tu po raz pierwszy, czytam kilka ostanich stron i na co trafiam? Na opis podróży w moje kochane Pieniny!!! Oczywiście, że cały przeczytałam :lol: Następnym razem bardzo, bardzo polecam wejść na Trzy Korony, widok z góry jest niesamowity, a po drodze (o ile dobrze pamiętam już za Zamkową Górą) góralka sprzedaje zsiadłe mleko i oscypki na trasie. Mój mąż (Amerykanin) podczas swojej pierwszej wizyty w Polsce został przeze mnie zaciągnięty w Pieniny i chyba właśnie Trzy Korony zrobiły na nim największe wrażenie :) Ale nie mogę się doszukać tych zdjęć, które Dziewczyny komentują, czy one były wklejone do wątku?
No tak, ja tu o Pieninach, a powinnam zacząć od gratulacji. Ponad 20 kg od maja to naprawdę super wynik! Też jestem pewna, że tą upragnioną ósemkę zobaczysz wkrótce. A wagi koleżanki w pracy może i nie skomentowały, ale na pewno zauważyły. Przypatrz im się, czy ich skóra nie ma przypadkiem lekko zielonego odcienia, z zazdrości :wink:
Z Twoich początkowych postów widzę, że masz podobny problem, co ja - konieczność przystosowywania wymogów diety do nocnego trybu życia. Mój mąż pracuje nocą i jeśli chcę spędzać z nim trochę czasu, to nie było innej rady, jak się przestawić. Chodzimy spać jeszcze później, niż Ty, bo koło 5-6 rano. Teraz na przykład dochodzi u nas 4.00 rano (-9 godzin w porównaniu z Polską), a ja jak widać nie śpię. W diecie poprzesuwałam wszystkie godziny, zwłaszcza że "rano" (czyli ok. 13.00) najlepiej ćwiczy mi się na czczo, po kawie, ćwiczę przez ok. 90 minut, więc jak mogłabym "nie jeść po 18.00", skoro często niedługo przed 18.00 dopiero jem śniadanie :roll: ? Tak więc ja ostatni posiłek jem najczęściej ok. północy, najpóźniej o 1.00. A Ty jak w końcu tą kwestię rozwiązałaś?
Ściskam Cię mocno, trzymam kciuki za dalszy spadek wagi i na pewno będę tu jeszcze zaglądać :)
-
Lunko, dziekję za wizytę :) Mam nadzieję że Twoje zdrówko już lepiej. A owocki to samo zdrowie, wiec chyba dlatego tak przymykam na nie oko - zwłaszcza jesienia jak są najlepsze :)
Triskell witaj u mnie na wątku :)
Ja uwielbiam góry. Najbardziej chyba Tatry, ale Pieniny też są piekne, a przede wszystkim nie ma tam takich tłumów ludzi.
Zdjeć nie wklejałam tylko podałam do nich linka, widać umknął Ci :) Jest chyba w moim kolelejnym poście po opisie urlopu.
Trzy Korony koniecznie muszę jeszcze zaliczyć, ale chyba juz nie w tym roku. Domyślam sie ze widok stamtad jest niesamowity, podobnie jak z Sokolicy. Tym razem niestety sie nie udało - ze wzgledu na kontuzję :(
Co do mojego nocnego trybu życia - trochę w górach wróciło na właściwe tory, ale w domku znowu koło 2-3 dopiero do łózeczka się zbliżam.
Posiłki staram sie jeść do 20-21, ale jak zgłodnieję to czasem jeszcze coś małego przegryzę i o 23 :oops: Jest to o tyle dopuszzcalne, że ćwiczę dopiero przed wieczornym (nocnym :roll: ) prysznicem - czyli koło północy ;) Biedni sąsiedzi :? Taki słoń im "skacze" po nocy ;) Hehe teraz wszystkim się kojarze ze słoniem - no ładnie ;)
Wczoraj w pracy było już lepiej - poszłam tam, gdzie na pewno zauważą że schudłam no i się nie pomyliłam :) Na dodatek dowiedziałam się gdzie mogę ew. znaleźć poszukiwaną przeze mnie wodę uzdrowiskową :) Może dziś sie tam przemaszeruję i sprawdze czy jest Józefinka, bo Jana jest na 100% chyba jest najbardziej popularna :)
Pozdrawiam
-
Witaj Emkr
Od dawna śledzę Twój wąteczek ( bo imponujesz mi zawziętością i konsekwencją) , ale dziś nadarzyła się okazja , żeby się wpisać. Przeczytałam opis Twojego urlopu w Pieninnach i przypomniał mi się zeszłoroczny weekend sierpniowy w tych okolicach. Byliśmy tam tylko dwa dni , ale było cudownie. W sobotę spływ Dunajcem , na pontonie. Troche ryzykowne , ale o ile bardziej ekscytujące , niż tratwą z flisakami. A w niedzielę wejście na Trzy Korony, podziwianie zapory, i pływanie po jeziorku na rowerkach. Myśmy mieszkali w Niedzicy , a okna były na zamek.................... Marzę , żeby znów tam pojechać............Bardzo Cię podziwiam , że w czasie urlopu udało Ci się schudnąć. Ja niestety podczas wakacji pofolgowałam sobie maksymalnie i kilogarmy zaczęły wracać. Ale od tygodnia znowu dzielnie walczę...................Bedę częściej zaglądać i dalej kibicować.
Przesyłam buziaczki
Asia
-
Hi Emkaerko, ja też często daję się skusić na te moje ulubione owoce - winogronka, a potem po południu narzekam, że kalorii do dyspozycji mam mało. :lol: Ale tak je lubię, że dla nich jestem zdolna się pomęczyć. :P
Bardzo się cieszę, że ćwiczonka poszły Ci tak wspaniale i jestem więcej niż pewna, że tą Twoją ósemeczkę będziemy świętowały w drugiej połowie września. :wink:
Pozdrowionka zasyłam.
-
Witam!
Właśnie znalazłam coś co powinno wzmocnic moją mobilizację w dietkowaniu :)
jak bedzie bardzo źle to nakleje zdjęcia na lodówce :)
Witaj Asiu u mnie :) Miło mi że mnie odwiedziłaś i cieszę się ze masz tak pozytywne wspomnienia zwiazane z Pieninami :)
Czy masz moze swoj atek? Chćetnie bym Cię odwiedziła ;)
Bella, ja te winogronka to tak dodatkowo wszamalam :( Mezus przykimał a to głównie jego byly ;) ale kupiłam duzo wiec i dla niego starczyło :)
A moj eulubione owocki to sliweczki igruszki (tylko muszę uważac, bo jak przesadze to mnie potem brzuszek boli)
Pozdrawiam
-
No dobra albumik założony i mogę Wam pokazać na czym polega ta moja mobilizacja :)
Tak było
To ostatnie sprzed odchudzania moje zdjęcie (odchudzanie rozpoczęte 24 maja 2005 roku)
http://foto.onet.pl/upload/48/68/_527787_n.jpg
Tak jest teraz (półmetek)
Moje najbardzie aktualne zdjęcie (sierpień 2005) - na minusie 20 kg od chwili rozpoczęcia odchudzania
http://foto.onet.pl/upload/37/4/_527790_n.jpg
Cel planowany do osiągnięcia
Osiągnięcie mojej docelowej wagi pozwoli mi odzyskać dawną figure :) (jeszcze 23 kg)
http://foto.onet.pl/upload/49/26/_527793_n.jpg
No i co Wy na to?
cholercia ale ja kiedyś byłam szczupła i młoda... :roll:
-
Witaj Emkr!!!
Ślicznie chudniesz!!! Naprawdę widać różnicę! Jeśli nadal będziesz tak pięknie trzymała dietę ( a wiem że będziesz ) to osiągniesz swój cel NA BANK!!!
Bardzo mocno trzymam za ciebie kciuki!
I jeszcze raz gratuluję tego co osiągnełaś do tej pory. BRAWO, BRAWO, BRAWO.
Buziaki :)
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...406/weight.png
-
Emkrko teraz to dopiero widać różnicę.
A do twojego celu zostało naprawdę niewiele co to dla nas 20 kg prawda??? :D
No i gratuluję wczorajszej ćwiczeniowej mobilizacji, naprawdę ładnie ci poszły te ćwiczenia i to po przerwie...
No i się pytam jak tam badania wybierasz się czy już się wybrałaś?
Buziaki :D
-
Emkrko w końcu się twój rozruszany żółwik na miom komputerku pojawił :D
-
Hehe Rewolucjo, Bebe - najfajniejsza to ta różnica miedzy wyjciową a docelową wagą ;)
Bebe na badania sie wybieram i wybrac nie moge :? ale musze bo czekaja mnie juz 2 rodzaje wiec wystarczy sobie zadzwonic i zaklepac termin :)
Hehe tylko jakos tak sie zebrac nie moge bo jak mam isc do lekarza to sie od razu gorzej czuje :lol:
-
Witaj Emkr :D :D :D :!:
Jak widzę wstawiłaś swoje fotki!Dwie pierwsze już znam,a tą ostatnią.......niedługo poznam,za.....23 kilogramki :wink: :lol: :!: Na pewno dotrzesz do wymarzonego celu,bo jesteś konsekwentna w tym co robisz :D :!: :!: :!:
W rewanżu za pogonienie wirusa podrzucam owocki :lol: :!:
http://andre2002.webpark.pl/zdjecia2...acje/owoce.jpg
-
Witam!
Skończyłam ćwiczyc a potem jeszcze filmik obejrzałam :)
teraz czekam na zwolnienie łazienki.
Co do ćwiczeń - podobnie jak wczoraj (już nei bede wymieniać po kolei co i ile zrobiła) - standardzik - 90 min i wszystkie brzuszki z urlopu juz nadrobione. Od jutra zaczynam z tego tygodnia
Jolu, nocny marku :) Dzieki za owocki, oj dziś za mną cąły dzień chodzą śliweczki ...
Ale dietkowo jest ok - tzn 1500 i starac sie bede nie prz3ekraczac tej ilości (wartość min 1200 i nie mniej :))
Buziaki
-
-
Ewo śliweczki....chyba Cię wreszcie dogoniły :lol: :lol: :wink: :!:
http://www.digitalphoto.pl/foto_gale..._2005-0064.jpg
-
Kochana Emkrusiu, teraz już dotarłam do tych zdjęć z Pienin (super, zwłaszcza to w dybach :wink: ), no i też do tych, które tu wkleiłaś. I jestem bardzo pod wrażeniem zmiany. Tu już nie chodzi o figurę i o to, że na tym zdjęciu przy choince mąż nie był nawet w stanie Cię objąć. Ale Tobie także i buzia niesamowicie zeszczuplała! To pierwsze zdjęcie w porównaniu z drugim (albo z tymi z Pienin) to niebo a ziemia! Idziesz do przodu z taką energia i siłą, że cel (zdjęcie nr 3) jest jak najbardziej realny :)
Ściskam Cię mocno i życzę owocnego (ach, znowu te owoce, ja dzisiaj u siebie też pisałam o kiwi) dnia :)
-
Ewciu kilogramy kilogramami, ale dopiero takie zestawienie zdjęć pokazuje jak wiele osiągnęłaś. A jestem pewna, że niedługo znowu będzie jak na tym trzecim zdjęciu. Jesteś konsekwentna, ślicznie trzymasz dietką, dużo ćwiczysz... na pewno osiągniesz wyznaczony przez siebie cel.
Pozdrawiam Cie serdecznie.
-
Witajcie!
Normalnie kicha z ta moją wagą :cry:
Skubanica już pokazuje prawie kilo wiecej niz po powrocie z urlopu - kurna co się dzieje? :cry:
JA NORMALNIE TYĆ ZACZĘŁAM :cry:
A może to 1500 kcal to jednak za duzo i powinnam zejsc do 1200?
Normalnie sie załamać mozna :(
-
Ewuniu, różnica na zdjęciach jest olbrzymia!!! :shock: :shock: :shock: Normalnie połowy Ciebie już nie ma!!! :lol: :lol: :lol: SUPER!!!! Tylko brać z Ciebie przykład!
A co do wagi, to może rzeczywiscie troszkę zmniejszyć liczbę kalorii :roll: Kurcze, sama nie wiem, bo w kwestii odchudzania to ja jeszcze niedoświadczony kurczaczek jestem :oops: :wink: Ale dziewczyny na pewno poradzą coś mądrego.
Mimo wszystko miłego dnia - nie daj się zdołować wadze - buziaki!!! :D
-
Emkrko to że waga ci troszkę skacze w górę to chyba normalne w sytuacji gdy jesz dużo ciężkich a niskokalorycznych owoców... ale pomysł z 1200 jest chyba dobry.
A jeśli na 1200 przy dużej dawce cwiczonek będziesz za szybko chudła (więcej niż 1-1.5/tydzień) to wtedy sobie zwiększ limit.
Buziaki :D
-
Emkaerko,
wynik imponujący- mówię o zdjęciach w galerii.
az trudno uwierzyc co człowiek moze osiagnąć.
ODROMNE GRATULACJE
-
witaj slicznotko :)
wielkie gratulacje !!!!!!!!!!! i trzymam kciuki za powrot do dawnej sylwetki , ja to nie moge nawet takiego zdjecia zamiescic bo w zyciu taka nie bylam :) ni i milego wieczorka nocny marku :)
-
Witajcie!
Dziś byłam na spoznionych (tzn. przesunietych) urodzinkach u siostry no i troszkę mam za duzo kaloryjek przez lody i galaretkę z owocami no i znowu winogrona :?
Na liczniku duzo za duzo bo 1800 ale zaraz ide cwiczyc i zrobie dodatkowe 100 brzuszków - głownie za te lody czekoladowo-orzechowe :oops: :roll:
No cóż jeszcze w sobotę czekają mnie imieninki u mamy, a potem do listopada (moje urodzinki) powinien byc spokoj z imprezami :) Zastanawiam się nad prezentem na te moje urodzinki...8 bedzie na pewno, ale czy 7 to nie za duze wyzwanie? zwłaszzca ze ostatnio nie najlepiej mi idzie :(
Dziekuję wszystkim za odwiedzinki i dziekuję za komplementy
Lece poćwiczyc i spalić te dzisiejsze grzeszki
Buziaki
-
Witaj Ewo :D :!:
Cóż to się dzieje???Jakiś bunt naszych wag????Nie pozwolimy przecież na to,prawda :evil: :?: :?: :?:
Trzymaj się i dalej rób swoje :D :!:
http://kartki.ciapek.pl/widokowki/1081464012_d.jpg
-
Witaj moja imienniczko !
Wagi w końcu ruszą w dół w końcu to paskudne narzędzie tortur musi odpuscić .
Miłego dnia
-
Emkrusiu, widzę, że solidnie "odrabiasz" brzuszkami grzeszki, więc aż nie da się na Ciebie za nie krzyczeć. Mimo to trzymam kciuki, żeby na sobotniej imprezie było ich mniej... a w przyszłym tygodniu będę prosić o kciuki rewanżowe :wink: , bo wtedy z kolei ja będe miała aż dwie okazje do zgrzeszenia: wyjazd/spanie u koleżanki w czwartek i 80-te urodziny znajomej z tańców w sobotę.
A jeśli chodzi o tą stojącą wagę, to może faktycznie pomogłoby ograniczenie trochę owoców? Czy wcześniej chudłaś jedząc ich tyle samo?
Ściskam i życzę udanego dietkowo i pozadietkowo dnia :)
-
No kochana widziałam Twoje zdjęcia w naszej galerii. Pozwoliłam sobie nawet na dodanie małego komentarza do nich. Przeczytaj :D
Pozdrawiam i życzę miłego dnia :D
P.S. A wiesz, że ja tak sobie Ciebie wyobrażałam :D
-