-
Witam!
I znowu upalny dzionek. Wchodzę pod prysznic, wychodze, wycieram się i właściwie mogłabym wejść ponownie :roll:
Wczoraj chyba niepotrzebnie zaserwowałam sobie odrobine mizerii - widac ogórek mi nie służy. W sumie mała strata, bo wartości odżywczych to on niewiele ma. Za to bolał mnie brzuch cały wieczór i jeszcze trochę rano. Wogóle jast takie jakieś rozognione czy podrażnione po opatrunku :( Szew jakoś dziwnie podpuchł i tylko modle się żeby się nie okazało że znowu trzeba będzie nacinać :cry:
Dziś wszamałam pomidorka z mozzarella na śniadanie. Znalażłam taka mozzarelle light, ale tłuszczu to ona ma więcej niż mi przyznano w limicie. No nic zobacze co będzie - nie mogłem się jednak opanować bo ten pomidorek z mozzarella to chodził za mną już w szpitalu.
Pomału zaczynam się rozleniwiać urlopem, zaległości nie tknęłam nawet. Jakoś wcześnie robię się zmęczona - nie to co kiedyś, jak potrafiłam siedzieć pol nocy. Teraz sen mnie może jeszcze przed polnocą. Nie zamierzam jednak przeleżeć brzuchem do góry całego 7-tygodniowego urlopu i zafundowałam sobie troche wakacyjnych lekcji ang. Na razie tylko kilka bo nadal czekam na wyniki piatkowego testu, zeby mi ustalili na jakim poziomie jestem.
Dżemik na razie odstawiłam - tzn wróci do łask jak najdzie mnie ochota na biały serek, ale na razie trochę mi się przejadł. Poza tym zamiast dzemiku mogę już do niego wrzucić parę moreli lub nektarynkę. Tak dla wyjaśnienia - to dodaję 3 ŁYŻECZKI nie łyżki tego dzemiku do twarogu :) a twaróg musi być chudy i bez smietany - rozrabiam go odrobiną jogurtu lub mleka.
Bes - trafiłam do szpitala pod koniec maja z ostrym zapaleniem pęcherzyka żółciowego. Operacja nie byla standardowym wycięciem pęcherzyka, lecz obejmowała też rewizję dróg żółciowych, z których wyciągnięto mi ponad 40 kamyczków. Po 3 tygodniach wróciłam do domu + 2 tyg zwolnienia (na własne życzenie skrócone, za to wcześniej wzięty urlop). No i teraz się użeram z raną po operacji, która się paskudzi i nie chce goić, a upał bynajmniej nie pomaga :( Z ćwień też na razie nici, za to mam ustaloną przez lekarza dietkę, której mam przestrzegać przez min. pół roku. To tak w skrócie :)
Ważne że jest już lepiej i mogę już pomału szamać trochę surowych owoców i pomidorki :)
Pozdrawiam
-
Bardzo ci wspólczuję tej źle gojącej się rany, mam nadzieję że jednak nie trzeba jej będzie nacinać
i gratuluję sppadku wagi :D
-
Ewuniu wątek nadrobiłam :D :!:
Ciesze sie,że tak dobrze idzie Ci dietkowanie i waga spada :D :D :!: Jak widze jesteś juz na urlopie,wiec życze Ci udanego odpoczynku :!: :!: Mam też nadzieje,że rana wreszcie Ci sie zagoi,bo coś strasznie dlugo Ci sie goi :!: :!:
Kiedy wreszcie skończą sie te straszne upaly-mam już serdecznie dośc-nogi mi puchną jak balony :roll: :!: :!: :!:
Buziaczki :D :!:
-
Witajcie!
Wczoraj zauważyłam ważną prawidłowość - jak siedzę długo w klimatyzowanym pomieszczeniu, od razu przestaje mnie boleć ta rana pooperacyjna :) Własnie wczoraj mialam 3 godz ang w klimatyzowanej sali (różnica 10 st z tym co bylo na zewnątrz) - czulam się po prostu wyśmienicie i nawet po wyjściu nie czułam tego upału, jedynie tyle że wiatr jest trochę za ciepły ;) Dopiero w domu odczułam duchotę i na nowo zaczeło mnie boleć :(
Dziś też mam ang i już się nie mogę doczekać tej klimy :D
Są tez niestety i minusy -moje juz prawie wyleczone przeziębienie wróciło ze zdwojoną siła :( Mam nadzieję że dziś nie doprawię się jeszcze bardziej.
Dziś też powinnam mieć wyniki testu - trzymajcie kciukasy :) choć skoro wszystko napisane to pewnie niewiele już mogą zdziałac ;)
Pozdrawiam i odezwe się po powrocie
-
ojej... aż mnie brzuch zaczął boleć na samą myśl :/
mam nadzieję, że szybko wrócisz do zdrowia i część wolnego będziesz już miała spokojne :)
trzymaj się tam i nie daj się upałom!
-
Witajcie!
Dziś jest super. Nareszcie zdjęli mi wszystkie szwy :D Zostało co prawda nacięcie na jakieś 3 cm (niestety dość głębokie), ale lekarz powiedział że przestało się paskudzić i powinno teraz sie już ładnie zagoić :)
Wczoraj też omówiłam moj teścik z lektorką, było parę błędów, które wyjaśniła, ale ogólnie było dobrze :)
Niestety gapa jestem i zapomniałam sprawdzić ile w sumie uzyskałam % :( Musze więc dziś zadzwonić i podpytać.
Wczoraj podłapałam przeziębienie na nowo (zajęte całe gardło a wieczorkiem niestety też dostałam gorączki i o dziwo spałam pod kocem bo było mi ZIMNO! :shock: ) - wszystko przez klimę w salach, w których prowadzony jest ang. Mam strasznie osłabiony organizm skoro tak łatwo to łapie (całą zimę nawet grypa mnie nie dopadła). Ledwo wyleczyłam poprzednie a tu się kolejne przyplatalo. Mam bardzo seksownie zachrypniety głosik ;)
Zapowiadają małe ochłodzenie w weekendzik - już czekam na to z wytesknieniem. Dość mam upałów. Wczoraj burza trochę postraszyła, ale na ziemię w centrum wawy nie spadła ani 1 kropla. Teraz znowu straszy. Ciekawe czy znowu przejdzie bokiem? Pociecha w tym że ciutke się ochłodziło i wieje wiaterek, ale deszczu ani na lekarstwo. Tylko tak mruczy już od pol godziny :roll:
Pozdrawiam
-
cieszę się, że już jesteś bez szwów
ja pamiętam jak z moją siostrą jeździli po lekarzach - miała nierozwiniętą klatkę piersiową i w pewnym momencie płuca przestały się mieścić - więc trzeba było coś z tym zrobić
i jeden lekarz, który miał to robić powiedział, że ją przetnie tak od góry (tuż pod szyją) na dół (prawie do pępka) wzdłuż :shock: :shock: :shock: na szczęście moja mama nie jest głupia i podziękowała takiemu specjaliście --> znalazła takiego, co ciachnął po linii biustu (teraz ma ledwo widoczną cieniiuteńką kreskę - dokładnie na wysokości tej gumki od stanika, więc zupełnie nic nie widać)
ale do czego zmierzam - chciałam napisać, że pamiętam jak moja sis się cieszyła na zdjęcie szwów :) buzia jej się nie przestawała uśmiechać (12 lat miała wtedy)
w ogóle lekarz niezły - Aga się jeszcze z narkozy nie wybudziła, a on do rodziców "no. połamaliśmy jej mostek w trzech miejscach, wycięliśmy dwa żebra i poskładaliśmy na nowo" --> brzmiało makabrycznie
dobra koniec makabry :)
cieplutkie i pełne pozytywnej energii pozdrowienia znad morza :)
-
Witaj Emkr :D :!:
Gratuluję zdanego testu :D :D :!: Cieszę sie też,że wreszcie wyjęto Ci szwy i rana przestała sie paskudzić-teraz już napewno szybko bedzie sie goić :D :!: :!:
To okropne,ze znowu wróciło zaziebienie -dbaj o siebie i jak bedzie trzeba to idź do lekarza,żeby sie jakieś zapalenie nie przyplątalo :!: :!:
Jak ja nienawidze tych upałów - dla mnie optymalna temperatura to 25 stopni :!: :!: :!:
-
-
-
Witam poniedziałkowo :)
Byłam z samego rana na zmianie opatrunku... :) i wyglšda na to że jest już całkiem niele. Złożyli mi 1 szerw na zrobine wczesniej naciecię żeby się ładnie zrosło - na żywca!!! :shock: ale pochwalili że byłam dzielna :) Znaczy sie teraz już powinno być ok. Pozwolili mi też wyjechać na kilka dni, bo teraz jak zszyte to opatrunek mogę sobie nawet sama zmienic :) Muszę sie tylko pojawic za jakie 10-14 dni żeby mi go zdjęli - tzn. szew
Pozostałe miejsca już pomalutku bledna i mam nadzieje ze do konca lata nie bedzie ladu (no oczywicie poza bliznš pooperacyjna), a włanie na koniec lata mam ustalona kontrole poopreacyjna. Pojde, a chirurg zapyta gdzie bylo to cięcie ;) hehe :lol:
W weekend bylismy na grillu i znajomi wspaniałomylnie przewidzieli odpowiednie menu i dla mnie zebym nie siedziala i nie zagłuszała muzyki burczeniem w brzuchu ;) Generalnie zrelaksowalam się jak już dawno nie mialam okazji, a i o jedzonko dietetyczne martwić sie za bardzo nie musiałam, bo ja i tak niewiele rzeczy niedietetycznych moge jesc.
jednak dzi mialam nadzieje ze waga pokaże choć troszkę mniej a moze i wymarzona 7 zobacze... :roll: ale nic z tego :evil: na wadze jest +0,5 kg a suwaczka nie zmieniam tyl;ko dlatego, ze mam nadzieje że to tylko wynik braku wizyty w wc i już jutro będzie ok.
Za to centymetr pokazał mniej: -1 cm w bioderkach i - 1 cm w pasie. Wyglšda więc na to że waga sie na mnie obraziła :twisted:
Pozdarwiam
-
Witaj Emkr :D :!:
Ciesze sie,że wreszcie rana goi Ci sie jak należy :!: :!: :!:Teraz już na pewno wszystko bedzie w porządku :!:
Wagą sie nie przejmuj,to z pewnością efekt problemów z WC.Zobaczysz jaka niespodzianke waga zrobi Ci za tydzień-z pewnościa sie na Ciebie nie obraziła :) :!: :!: :!:
-
To wspaniale , że nareszcie goi się jak należy.
pozdrawiam
-
Witam!
Nie wpisałam nic wczoraj i mój wateczek uciekł az na 4 strone :shock:
To znaczy że mamy chyba duzo nowych wateczków na forum (a ja taka niezorientowana :roll: ) i niemaly ruch :)
Powiem szczerze że takie szycie na żywca to niefajna sprawa. Niby tylko 1 szew a wczoraj mnie bolało jak cholera. no i wieczorkiem odkryłam dlaczego, jak zobaczyłam ten szew - daleko złapany i nieźle ciągnie niestety, a wkłucie świeże to i bolało :(
Mężuś miał opatrunek zmienić wieczorkiem, ale łapki mu się tak trzęsły, ze wolałam sama to zrobić, choć ciężko mi to dokładnie obejrzeć. No ale jeszcze kilka dni i powinno się zasklepić wszystko, a wtedy opatrunki pojda w zapomnienie i bede mogła nreszcie podleczyc podrazniona skóre dookoła :roll:
Dietka, tak sobie niestety - wynik: waga skacze, ma wahnięcia nawet 1 kg z dnia na dzien :evil: Wiem że nie powinnam ważyć się coddziennie, ale jakoś tak mnie ciągnie w kierunku wagi.
A teraz dobre wieści: mężuś ma obiecany urlopik 2 x po tygodniu (1 i 3 tydzień sierpnia) :)
Teraz możemy już zaplanować jakiś wyjazd i już się cieszę na samą myśl
Pozdrawiam
-
Biedactwo, tak czytam o tych Twoich zmaganiach ze szwami i z całego serca życzę Ci, żeby już wkrótce i ten jeden szew został zdjęty a rany ładnie się pogoiły. Wiem, że to marna pociecha, gdy wszystko boli, ale przynajmniej łatwiej Ci dzięki temu na imprezach, bo na pewno znajomi bardziej biorą sobie do serca twoją dietę (i troszkę też pod nią układają jadłospis), gdy jest ona spowodowana przyczynami zdrowotnymi, nie tylko wagowymi. Wiem, to takie trochę na siłę szukanie dobrych stron w Twojej chorobie, no ale nie zmienia to faktu, że takie strony są :) .
Gratuluje spadków centymetrowych i mam nadzieję, że wahania wagi faktycznie spowodowane są jedynie problemami natury kibelkowej :) .
A ten wątek na czwartej stronie to chyba nie dlatego, że dużo nowych osób. Chyba po "remanencie" forum zmienili ilość wątków na stronie, jest ich teraz per strona mniej (podobnie zresztą, jak i wpisów na każdej stronie wątku - przed zmianami na forum zbliżałam się do 300. strony w moim wątku, teraz zbliżam się do 500.)
Gratuluję zaliczenia testu :) .
Mocno Cię ściskam i dziękuję za pamietanie o mnie :)
-
Hi Emkr, dzielna jesteś z tymi szwami, zwłaszcza, że pogoda taka upalna. Ale już niedługo będzie po wszystkim. :P A sama wiesz, że waga niestety lubi robic różne psikusy, a najważniejsze są wskazania centymetrowe, a w centymetrach systematycznie wyparowujesz. :P Gratulacje. :P
-
-
Witam wszystkich odwiedzających i przesyłam buziaki :)
Zaczynam się zastanawiać czy mam jakieś predyspozycje sado-maso ;) a raczej tylko masochistyczne. tak to mniej więcej wieczorkiem teraz wygląda, ze sama muszę sobie plaster z brzucha odkleic :evil: Mąż stwierdził że tego nie zrobi bo chce miec wszystkie zęby 8)
no ale naszczęście potem już jest z górki - tylko troszkę spirytus szczypie jak za duzo kropelek na gazik skapnie.
generalnie jestem dzielna
Z dietką niestety nadal słabo - wrócił mi apetyt i chyba powinnam go trochę przytemperować, zwłaszcza że lodówka pełna pyszności. jedyny plus to że nadal mam dietkę lekarką przez najbliższe kilka miesięcy, a część zakazanych potraw to chyba już na zawsze bede mogla ogladac tylko na cudzym talerzu.
muszę coś zrobic z moim menu, bo np mogę jeść pierogi które do dietetycznych nie należą, a szkoda.
Wolałabym żeby wszystkie tuczące rzeczy znalazły się na liście zakazanej przez lekarza - tą akurat jest mi łatwiej trzymac i prezforsowac np u teściowej :) A włąsnie na weekend się tam wybieramy - obym tylko dobrze zniosła podróż :roll:
Upał niestety nadchodzi ale ciężko odwlekać tą podróż w nieskończoność, bardzo dawno tam nie bylismy.
poza tym chcemy też gdzieś wyskoczyć na mały urlopik skoro mężuś ma obiecane wolne w 1 i 3 tygodniu sierpnia :) Włąśnie zastanawiam się gdzie by się wybrać - musi być łatwy dojazd i niezbyt daleko. Eh jeszcze zeby mozna zamówić umiarkowane cieplo a nie upal :)
Pozdrawiam i lece dalej jeździć palcem po mapie :)
Buziaki!
-
Hi Emkr, jesteś bardzo dzielna. :P Szkoda, że dziś tylko wirtualnie mogę Cię wyściskać, takie mam niestey przechlapane życie. :? Trzymaj się dzielnie, weekendowo odpocznij i poskramiaj apetyt. :P
-
Witajcie!
Po wczorajszym spotkaniu czuje się naładowana pozytywną energia :)
Efekt - dziś wstalam o 8 w pelni wyspana :) A rzadko mi sie to zdarza w wolny dzien.
Mezus jeszcze kimie - ale należy mu sie. Wczoraj slicznie wysprzatal mieszkanko jak ja bylam na spotkaniu :D
Zaraz jak się podniesie zbieramu kilka najpotrzebieszych rzeczy i wybywamy do poniedzialku do tesciow.
Tak wiec pewnie odezwe sie dopiero w poniedzialek wieczorkiem, bo na miejscu niby jest necik ale bedzie bardzo oblegany - szwagier, szwagierka, mąż, teściowa też czasem, no i ja - choc nie wiem czy uda mi się dopchac ;)
Jedzonko ustalalam wczoraj z tesciową bo jak zwykle stresuje sie co zrobic zebym zjadla i zeby mi smakowalo, a teraz jeszcze dodatkowo mam ta diete od lekarza. Mam więc nadzieje ze suwaczek bedzie aktualny we wtorek (teraz na wadze jest ciutke więcej niestety :roll: ale zbliza sie @ wiec moze dlatego).
pozdrawiam wszystkich zaglądających do mnie na wąteczek i życzę udanego wekendu
-
witaj emkr widze ze jestes kolejną niesamowicie dzielną kobietą , która jest o krok przed 7 z przodu - przykro mi że ciągle nie możesz calkiem wydobrzeć, ale prędzej czy później to paskudzctwo sie calkiem wygoi - mam nadzieje że blizna nie będzie za duza i że w przyszlosci bedziesz mogla pokazywac calemu swiatu tak teraz modny plaski brzuszek ;)
Pozdrawiam i zycze ciagle tyle samozaparcia w walce z nadmiarowymi kg
-
Witaj Ewuniu :D :D :D :!:
Żałuje,ze nie mogłam być z Wami w piątek,ale cóż...takie jest życie :wink: :roll: :!: Może uda sie nam spotkać następnym razem - musze tylko wiedzieć sporo wcześniej,żeby sobie wszystko poustawiać.
Buziaki i miłego weekendu życzę :D :D :D :!:
-
Ewuniu, super było się wczoraj spotkać :D :!:
pozdrawiam :D
-
:):) życze by waga szybko wróciła do tej z suwaczka.. a potem by szybko pojawiła się śliczna 7 :):):):) pozdrawiam i życze miłego weekendu :):):)
-
Ewuniu dziękuję za spotkanie :D Było super :) Mam nadzieję, że odpoczełaś sobie u teściów.
Dbaj o siebie. Mam nadzieję, że waga była łaskawa :) Ja czuję się jak balonik. Czuję jakby cała woda się we mnie zatrzymała :roll: Nie mam pomysłu co na to poradzić...może ruch...
pozdrawiam i czeka jak wrócisz...
Podziel się z nami swoimi przepisami - Dietkowa Książka Kucharska
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...d72/weight.png
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...3fe/weight.png
-
Witam!
Wczoraj dość pozno wróciliśmy i zanim rozpakowałam rzeczy i odpoczelam (strasznie mnie wytrzeslo w starym zdezelowanym pekaesie :() to już zaczeły mi się oczka zamykac.
U tesciów bardzo się pilnowałam żeby za duzo nie szamac - na szczescie o niedietetyczne moge się nie martwić - nakaz lekarza jest niepodważalny! :)
Niestety nie dane mi było dzis powitac 7, właściwie to waga pozkazala dokladnie tyle co w zeszlym tygodniu czyli nadal mam na plusie 0,5 kg w stosunku do suwaczka :( no ale walcze dalej. Za tydzień z 7 nici bo pewnie będzie już @, w sierpniu jednak już nie daruje i przewycięże tą uparta wagę :twisted: Czemu przekraczanie pewnych granic wagowych jest takie trudne?
Humorek dzis dopisuje :) Sporo komplementów nasluchalam sie przez weekend a to zawsze podbudowuje i zacheca do dalszego dietkowania. Bylismy u babci na wsi i przy okazji spotkaliśmy sporo znajomych, z którymi nie widzialam się chyba już od sporego czasu :) Na kazdy komplement buzia smiala sie coraz szerzej :) A mżą puchł z dumy i chyba na koniec zrobił się troszkę zazdrosny ;)
Zmykam na razie poczytac co tam u was po weekendzie.
Buziaki
-
Witaj Ewo :D :D :!:
Cieszę sie,ze odpoczęłaś i humorek Ci dopisuje!!Komplementy jak najbardziej zasłużone- ktoś mi "doniósł",że świetnie wygladasz :D :D :D :!:
-
-
Na komplementy zasługujesz. Pięknie schudłaś. Musisz tylko zanabyć obcisłe bluzeczki, żeby pokazać światu jaka fajna jesteś, bo w tych w rozmiarze 50-52 ukrywasz wszystko co osiągnełaś :)
Trzymam kciuki za 7. Mam nadzieję, że jakoś dajesz radę w te upały?
Podziel się z nami swoimi przepisami - Dietkowa Książka Kucharska
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...d72/weight.png
http://tickers.TickerFactory.com/ezt...3fe/weight.png
-
Emkrusiu, gratuluję komplememntów, spotkania oczywiście zazdroszczę i zapytuję, czy jakieś zdjęcia są. Byłyście we trzy: Ty, Rewolucja i Bike, czy jeszcze ktoś?
Mocno trzymam kciuki za tą 7 po @ (a może jednak by się dało już za tydzień?)
Uściski, dzielny żółwiku :)
-
Witam!
Mam dość już tych upałów i marzy mi się ZIMA!!!! taka porzadna ze sniegiem i mrozem :lol:
Wczoraj miałam zamiar poprzeglądać trochę garderobę, ale zrezygnowałam z przymiarek, tak tylo przejrzałam co jest na wieszakach. Wiekszość rzeczy raczej jesienna i zimowa, tych letnich jest niewiele, bo już rok temu staralam się mniej kupować skoro i tak beda za duze, a czesc oddalam siostrze. przy okazji znalalam kilka mniejszych bluzeczek, takich na teraz (rozmiar chyba L :) Przestane wiec chodzic w workach bo szczerze powiedziawszy czuje się trochę nieciekawie w takich za duzych rzeczach - jak jakas łachmaniara :(
moj mąż się przemógł i zmienił mi wczoraj opatrunek - a właściwie wykonał ta najgorsza robotę (pomimo obawy o swoje zęby :lol: ) czyli odklejenie plastra i powiem szczerze, że duzo bardziej wolę jak to ktoś to odklei niż ja sama - zawsze to jednak mniej boli jak ktos szybkim zdecydowanym ruchem to sciagnie. Sama zawsze piszcze i odklejam po kawaleczku :roll: No ale teraz to juz sie nie wymiga :D
Bardzo brakuje mi ćwiczeń, skóra zrobila się jakas taka luzniejsza i malo jedrna. Pomimo smarowanka :( zwłaszcza ze brzuch w dalszym ciągu nie nadaje sie do balsamowania - no moze jedynie boki. nie mam pomyslu co z tym zrobic - tesknie za moim plaskim brzuszkiem z listopada i bedzie trzeba nad tym popracowac, ale to dopiero za jakiś czas
Tris, Rewelko, Lunko, Agnimi, Skierko, Bike, Kardloz dziękuję za odwiedzinki :)
Buziaki
-
Oj tak, zdecydowanie łatwiej jest, jak ktoś takie rzeczy robi. Pamiętam, jak raz w życiu przekłułam sobie ucho... chyba z godzinę trwało, zanim tą igłę do końca wbiłam. A pozostałe dziurki robiła mi moja siostra i był to ułamek sekundy, jedno zdecydowane naciśnięcie i ból kończył się, zanim zdążył się zacząć... Tyle, że zdejmowanie opatrunku przez męża może być droższe, jeśli doliczyc do tego rachunek za dentystę :wink:
-
Wpadam z pozdroiweniami
i przesyłam dobre myśli
-
Hej Emkr :)
Wysłalam Ci parę zdjęć..ciekawa jestem czy doszły bo sa jakieś kłopoty :roll:
Naprawę wspólczuje Ci tego co musiałaś przejść... :(
Przeraziłam sie i chyba pójdę sprwadzić czy ja nie mam kamieni :roll: :roll:
Mam nadzieje ,ze czujesz sie lepiej...
Z ciuchami u mnie też problem...bluzeczek mam sporo ,ale spodnice jedną ,,,Reszta na mnie wisi...
Patrze na Twój suwaczek i podziwiam :) Pieknie schudłaś :) I naprawdę wyglądasz na mniejszą wagę... :)
Buziaczki :)
-
Współczuję tych zmian opatrunku... Jak przyjdzie jesień to z pewnością lepiej się wszystko będzie goić i zapomnisz o całej sprawie.
Kurcze środek lata a ja tu o jesieni piszę :D Bo tak naprawdę nie lubię zimy tylko słoneczną złotą jesień, jak dla mnie mogłaby trwać cały rok :wink: No miesiąc lata i miesiąc wiosny też by się przydało :wink:
No a jeśli chodzi o suwaczek to twój naprawdę imponująco wygląda. Gratulacje :D
-
Witam!
Dziś postanowiłam zrobić mały remanent w szafie. Efekt - podłamałam się :( Właściwie to ja nie bardzo mam w czym chodzić pomimo że szafa pęka w szwach :roll:
Wrzuciłam parę rzeczy do wątku "podaj dalej" ale coś chyba nie ma zainteresowania - trochę dawno kupowane są te rzeczy i chyba już wyszły z mody, a moze dziewczyny wszystkie tak po chudły że takie duże rzeczy już nie sa im potrzebne ;)
W letnich rzeczach generalnie ok 80% nie nadaje się już dla mnie do noszenia. W jesienno-zimowych chyba będzie podobnie, ale tym zajmę się gdzies pod koniec sierpnia, albo na początku września.
Jak dobrze pojdzie to w poniedziałek powinni mi już wyciągnąc już ten ostatni szew - myślę że potem będzie dużo lepiej bo jednak strasznei mnie ciągnie - jakoś tak dziwnie go założyli :evil: Jak po zdjęciu opatrunku oglądam to moje brzucho to widzę ze częśc już się ładnie zagoiła, a tam gdzie szew też już jest ładny strupek. Myslę wiec ze teraz powinno być już z górki :)
jutro idziemy na spotkzanie ze znajomymi dzieki którym jpoznaliśmy się i estesmy małżeństwem :) Nie widzieliśmy się chyba ze 2 lata, ciekawe czy mnie poznaja :)
Opowiem jutro wieczorkiem...
A na razie mykam już wtulić się w podusię...
Zyczę kolorowych snów!
Buziaki
-
Ale zaszokowani będą znajomi! Weź może aparat i porób zdjęcia tych szczęk uderzających o podłogę. :lol:
A propos zdjęć, Stella podesłała mi kilka (dziękuję!) i dopisuję się do zachwytów nad chudziutką Emkrusią i sugestii, że bardziej ukazujące Twoją figurę ciuszki na pewno będą jak najbardziej na miejscu. :) Czas figury, którą należy maskować workowatymi ubraniami minął już u Ciebie zdecydowanie. :) Teraz tylko podkreślać. :) Cieszę się, że wrzuciłaś trochę tych za dużych ubrań do wątku "Podaj dalej", daj dziewczynom trochę czasu, pewnie ktoś będzie zainteresowany. No chyba że już faktycznie tak wszystkie pochudły. :shock:
Mocno Cię ściskam i dużo gojącej ranki energii podsyłam :)
-
Witaj Ewuniu :D :D :D :!:
Wiem jaki to kłopot,gdy nie ma sie co wlożyć,gdy wszystko na czlowieku wisi :roll: :!: Z jednej strony ,to wymiana garderoby jest kosztowana,ale z drugiej cóż to za niesamowita radośc bedzie kupować ciuszki w rozmiarze kilka razy mniejszym :D :D :D :!:
Wracaj szybko do zdrówka :D :D :!:
-
Takie spotkanie z dawno niewidzianymi znajomymi
to super sprawa
a szafa .............. chyba musisz ją całą wymienić :lol:
wpuść tam :twisted: i niech on Ci pozmienia
-
Miłego weekendu :D :D :D :!:
http://www.franciszkanie.pl/ekartki/kartki/spz01.jpg
Dostałaś mojego smsa??Dziekuję za wszystko-dzis jadłam wg.wskazówek ,co jeśc kiedy boli-niezbyt było to smaczne i jestem glodna jak diabli:) :!: