-
Witajcie we wtorek!
Ja tylko na króciotko, bo na 11 mam dziś tescik :( Oj niebardzo to widze - wszystko mi się plącze, ale trudno... jak pojdzie źle to bede wiedziała nad czym jeszcze mam popracować. Kciukaski jak najbardziej porządane ;)
Szakalko, co do leżenia ryb w przyprawach - moim zdaniem im dłużej tym lepiej ;) Ale ostatnio robiłam łososia podobną metodą i leżał chyba tylko z 1,5 godz i było ok. Tylko łosoś jest bardziej delikatną rybką i nie wymaga tak długiego lezakowania w przyprawach. Jednak jeśli zrobisz rano a rybka bedzie na obiadek - powiedzmy kolo 14 najwczesniej powinno byc ok :) Smacznego życzę i zazdroszcze tej rybki
Lece szybko zerknąć co u Was!
Buziaki!
-
O 11.00 trzymam kciuki za teścik
-
chyba już po teściku ale i tak trzymam kciukasy!
EMciu rybka leży od 11 w przyprawach, dodałam jeszcze listek świeżej bazylii(tak przy okazji kupiłam ją za grosze 1zł za całą doniczkę ekologiczną) pieknie wyglądała...mężulkowi do tego zrobiłam pieczone kartofelki z masełkiem i przyprawami pod serkiem :wink: co by nie mówił,że na dietę go przestawiłam:)
-
no i jak tam test wypadl?????
super ze tak ci dobrze idzie w walce z tluszczem :) a luzne ubrania to ciesza bardziej niz licznik na wadze , przynajmniej mnie :)
oh naczytalam sie o tych rybach i chyba wyrusze w tym tygodniu na poszukiwanie pstraga bo az mi slinka cieknie, juz czuje jaki jest pyszny :)
pozdrawiam i trzymam kciuki.
-
Hi Emkaerko, jak tam teścik z angielskiego? :wink:
Miałam na razie nie przysyłać ślimaczków, ale co tam, zobacz jaki ten świata ciekawski.
http://www.plfoto.com/zdjecia/698704.jpg
-
Witajcie!
Dziękuję za kciukaski! Teścik jakoś poszedł - choć pewnie troszku naknociłam jak zwykle i jak zwykle pewnie jakbym poswieciłą nauce (a nie forum! ;)) wiecej czasu to byłoby lepiej :), wogóle dziś jakas spiące jestem i przez to trochę niekumata :?. A wyniki z teściku bede znała w czwartek dopiero, to sie pochwalę (o ile będzie czym :roll: )
lecę poczytać co u Was
Buziaki!
-
Witajcie ponownie!
To sobie trochę poczytałam forum, bez żadnych przyspieszeń (bo mężulka jeszcze niet ;)).
Wróciłam do domku ok 15 i dość głodna byłam (bo tylko I śniadanko przed wyjsciem), wiec wszamaam troche owocków zanim mi się bób ugotował. No i chyba za duzo go wszamałam bo az mi sie niemiesci w żołądku i jakby chciał gardłem uciekac :? nieprzyjemne uczucie :( a było go az 370g :shock:
no iteraz problem bo nie mam ochoty na nic wiecej i znowu mieska nie zjadłam :(
A na liczniku 700 kcal amialo byc 1200. Tyle że mam jeszcze troche czasu i licze na to ze zgłodnieję. A może nabiorę smaka jak mężusiowi obiadek będę robić bo mam pyszne miesko z indyka nadziewane jabłuszkiem i morela - wczoraj mnie tak naszło że zrobiłam :)
Dziś też stoczyłam bój z pudełkiem ptasiego mleczka i torbą cukierków czekoladowych. Wchodze na ang a tam przyjecie pozegnalne :shock: (niby przedostatnie zajecia, a tam taka wyzerka) - piszemy tescik a tu kreci w nosie zapach czekolady :? i jeszcze na dodatek ktoś co chwila siega i zachwala jakie dobre :roll: A mi nie wolno czekolady bo ja jak alkoholik na odwyku jestem, raz sprobuje i koniec z moim odwykiem :twisted:
Ale pokonałam pokuse - wziełam 1 cukierka dla mężusia i schowąłam do lodówki żeby nie popłynął w upale. Już mnie tak nie korci bo przecież nie zjem, bo to dla niego :) Ale to pudełko czekoladek to w najgorszych koszmarach bede chyba widziec.
No dobra to pochwaliłam się moją silną (a jednak jeszcze niepewna) wolą walki z nadmiernymi kiloskami 8)
Pozdrawiam
-
Hi Emkerek, no to faktycznie poakzałaś swoją silną wolę, tym bardziej, że nie miałaś ułatwionego zadania, bo przecież towarzyszył Ci stres z testu. Ja też lubię bób, bo tak ładnie zapycha, najedza i kalorii nie zabiera. A w dni, kiedy mam bób, zawsze mam kłopot, aby dobić do tysiączka. :wink:
-
Emkr ja też trzymałam za ciebie kciuki i mam nadzieję że będziesz miała się czym pochwalić...
Ja też dostałam dziś czekoladowego cukiereczka od znajomej mojej mamci (poczułam się jak dziecko z podstawówki :lol: ) no i cukiereczka przekazałam mężusiowi...
Dietetycznie też mam dziś problemy z dobiciem do limitu, a jadłam dziś często, dość dużo objętościowo ale jakoś tak niskokalorycznie...
Pozdrawiam :D
-
Witajcie!
No więc tak jak sie spodziewałam - robiąc mężulkowi obiadek zapachniało mi i się skusiłam - początkowo myślałam że zjem tylko pomidorka, potem poczułam mięsko i sobie też podgrzałam, a że sosik z mieska wyszedł super to i nałożyłam sobie 100 g ryżu i polałam sosikiem (sosik niskokaloryczny bo to było to co puściła pierś indycza + poł szklanki soku jabłkowego z łyżką sosu sojowego i imbirem :))
Wszła pyszota i zjadłam o 19:30 ze smakiem.
Dzieki temu na liczniku mam 1185 kcal (czyli prawie zgodnie z planem)
Gorzej że po tym jedzonku sen mnie zmorzył i nawet nie wiem kiedy mi się film urwał (oglądałam coś w TV ale nawet tytułu nie pamiętam - jak się obudziłam to już coś innego leciało :lol: ).
Za pol godz zaczynam ćwiczonka :) bo to moja godzina, poza tym muszę się troszkę rozbudzić ;)
Pozdrawiam